Przejdź do głównej zawartości

SŁODKOŚCI NA TŁUSTY CZWARTEK

Tłusty czwartek zbliża się wielkimi krokami. W tym dniu nawet wiecznie odchudzający się czy zagorzali przeciwnicy słodkości pewnie sięgną po pączka. Przecież to tradycja. Kto nie zje pączka w tłusty czwartek tego będzie prześladował pech przez cały rok. Jak tu się nie skusić.
Sprawa trochę się komplikuje kiedy dziecko ma wysokie próby wątrobowe i pączek ociekający tłuszczem raczej nie wchodzi w grę. I dobrze, bo ja mam świetne rozwiązanie dla wszystkich, którzy z różnych powodów po pączka sięgnąć nie mogą lub nie chcą.
Proponuję delikatne rogaliki. Rozpływające się w ustach i bardzo smaczne. Na dodatek pieczone.
Rogaliki te, pierwszy raz jadłam u koleżanki. Powiem tylko, że znikały w tempie błyskawicy z talerza. Ja oczywiście przepis nieco zmodyfikowałam na potrzeby naszych dzieci, ale rogaliki są równie smaczne.
Mam nadzieję że skusicie się na takie pyszności.



W ten jeden dzień bez wyrzutów sumienia możesz się obżerać do woli. Po co jednak jeść coś tłustego skoro można coś lżejszego.

SKŁADNIKI:
- 200 g masła
- 3 szklanki mąki pszennej ( ja używam pół na pół z pełnoziarnistą pszenną)
- 50 g drożdży świeżych
- łyżka cukru pudru
- 200 ml kefiru lub gęstego jogurtu np. greckiego
- laska wanilii (nie koniecznie)

Z dwóch łyżek mąki, drożdży i cukru zrób zaczyn. Pozostaw w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Masło posiekaj z mąką. Ciasto powinno przypominać kruszonkę. Dodaj wyrośnięty zaczyn, wanilię i kefir. Zagnieć szybko ciasto, zawiń w folię i zostaw na noc w lodówce.
Następnego dnia wyjmij ciasto z lodówki, zagnieć. Rozwałkuj koło o grubości ok. 4 mm. Jako nadzienie możesz użyć twarożku, ulubionego dżemu lub domowej nutelli (przepis tutaj). 

Piecz w 190 st.C przez 15-20 min, aż rogaliki będą lekko rumiane.
Z podanej ilości ciasta wyjdzie ok. 40 rogalików.





Moje rogaliki piekłam z dżemem z czarnej porzeczki i podawałam z czerwonymi porzeczkami (wersja letnie). Zimą rogaliki będą genialne z waniliowym serkiem i musem z mango. Choć tak naprawdę, same w sobie są pyszne. Nie potrzebują dodatków.

POLECAM !!!

A dla tych, którzy jednak pączka nie potrafią sobie odmówić, nieco inna wersja. Zamiast smażenia, proponuję upiec. Do ciasta dodatkowo dorzucić bakalie a wierzch posypać kruszonką. Wyjdzie coś pomiędzy pączkiem a drożdżową babeczką. To "coś" jest naprawdę smaczne :) Nie dość że mniej kaloryczne to jeszcze z korzyścią dla wątroby.

SKŁADNIKI:
- 3 szklanki mąki (również możesz połączyć pszenną z pełnoziarnistą)
- szklanka mleka
- 3 łyżki cukru (możesz dodać brązowy lub miód lub inną, ulubioną substancje słodzącą)
- 3 łyżki oleju
- 50 g drożdży świeżych
- 2 jajka
- szczypta soli
- skórka pomarańczowa
- rodzynki lub żurawina- 3 łyżki
- orzechy włoskie posiekani- 3 łyżki



Podgrzej mleko. Powinno być ciepłe, ale nie gorące. Zrób zaczyn z mleka, połowy szklanki mąki i drożdży. Zostaw w ciepłym miejscu do wyrośnięcia ok. 30 min. 
Resztę mąki połącz z cukrem, solą, olejem, jajkami, skórką pomarańczową, rodzynkami i orzechami. Dodaj wyrośnięty zaczyn i wszystko wyrób na elastyczne ciasto. Najlepiej w robocie kuchennym, ale ręcznie też oczywiście można. Zostaw ciasto do wyrośnięcia. Powinno podwoić swoją objętość. 
Nakładaj do formy do pieczenia mufinek. Dodatkowo możesz posypać kruszonką zrobioną z masła, cukru i płatków owsianych.
Piecz w piekarniku nagrzanym do 190 st.C ok. 20 min. aż babeczki wyrosną i zrobią się lekko rumiane.




                   Moje babeczki dodatkowo posypane preparowanym amarantusem.

Takie babeczko-pączki są zdecydowanie zdrowsze od tradycyjnych pączków a w smaku pyszne:) Spróbuj. 

Jeśli masz problemy z wątroba do wypieków dodaj po łyżce zmielonego ostropestu plamistego- świetnie się sprawdza przy problemach z wątrobą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

WSZYSTKO CO MUSISZ WIEDZIEĆ O PORCIE NACZYNIOWYM

Czego dziecko najbardziej boi się będąc w szpitalu? Lista pewnie jest długa i każde dziecko boi się innych rzeczy. Jednak niezależnie od wszystkiego, większość z nas dorosłych i dzieci boimy się zastrzyków, pobierania krwi, czyli mówiąc najprościej boimy się igieł.
Większość pielęgniarek pracujących na oddziałach dziecięcych ma spore doświadczenie i umiejętności zarówno w pobieraniu krwi jak i robieniu zastrzyków. Jednak pobrać dziecku krew nawet dla doświadczonej pielęgniarki to nie lada wyzwanie. Dzieci płaczą, krzyczą, wyrywają się. Żyły są słabe, niewidoczne. Po kilku daremnych próbach wkłucia zarówno Ty, dziecko, jak i pielęgniarka zaczynacie się denerwować. Przewlekłe dożylne podawanie leków niekorzystnie wpływa na stan żył. Staja się one "kruche", obkurczone, pozrastane a czasami wręcz niemożliwe do nakłucia. Kolejna próba założenia wenflonu kończy się niepowodzeniem, bólem i łzami. Znasz to?

Na szczęście, większość dzieci leczonych onkologicznie będzie miało wszczepion…

ZIOŁA WSPOMAGAJĄCE LECZENIE BIAŁACZKI

" Tonący brzytwy się chwyta " - dużo prawdy jest w tym powiedzeniu. W pewnych sytuacjach człowiek jest gotowy do wielu poświeceń. Pisząc "pewne sytuacje" mam na myśli nasze zdrowie, zdrowie naszej rodziny. Powiesz - zdrowie to nie wszystko, jasne że tak, ale "bez zdrowia wszystko jest niczym".
Oczywiście zdrowie zaczynamy doceniać wówczas kiedy je tracimy. Niestety tak to już jest. Najważniejsze to wyciągnąć wnioski i dążyć do zdrowia :)

Jestem osobą dość konserwatywną jeśli chodzi o leczenie. Dla mnie autorytetem w tej dziedzinie jest przede wszystkim lekarz. To jego sposób leczenia respektuję. Jednak ostatnio coraz więcej czytam o medycynie niekonwencjonalnej i ziołolecznictwie. Chciałabym w tym poście napisać parę słów o ziołach, szczególnie tych które korzystnie wpływają na układ krwiotwórczy i wspomagają leczenie białaczek.

POKRZYWA ZWYCZAJNA



W dzieciństwie obrzucaliśmy się tym chwastem aby kogoś "poparzyć" tymczasem pokrzywa jest bardzo cennym…

PROTOKÓŁ LECZENIA ALL

Przedstawiam protokół leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej dla pośredniego ryzyka.


Mam nadzieje, że zawarte tu informacje będą pomocne rodzicom, których dzieci zaczynają walkę z chorobą.  

Leczenie tego typu białaczki składa się z czterech etapów. Podczas trzech etapów dziecko leczone jest w szpitalu, ostatni etap to leczenie podtrzymujące w warunkach domowych. Obecnie dzieci leczone są międzynarodowym protokołem z 2009 r. ALL IC - BFM 2009, oznacza to że stosowane są te same leki w wielu krajach.

Pierwszy etap leczenia to protokoły IA i IB

PROTOCOL IA - pierwszy protokół, przewidywany czas leczenia 33 dni. Oczywiście czas leczenia może się wydłużyć w zależności od sytuacji zdrowotnej pacjenta. Pamiętaj, dziecko leczone jest bardzo silnymi lekami, na które może zareagować niepożądanymi zmianami ( podwyższone próby wątrobowe,przedłużająca się aplazja - spadek wyników krwi, pleśniawki, temperatura ). Z reguły jednak pierwszy protokół większość dzieci znosi dobrze.
Aby zdiagnozować chor…