wtorek, 29 września 2015

ZIELONA DIETA ANTYNOWOTWOROWA


Wielokrotnie pisałam jak ważne jest zdrowe odżywianie, wiele razy wspominałam, iż wiele nowotworów jest dietozależnych i to co jesz może mieć wpływ na to czy będziesz zdrowy.
Wiem, wiem, pewnie myślisz sobie- mnie problem nie dotyczy. Jestem młoda(y), zdrowa(y), mam mnóstwo planów na życie. Niestety mylisz się. Nikt nie jest gotowy na tak poważną chorobę. Na raka nie chorują tylko starsi ludzie. Na raka może zachorować każdy, w każdym wieku. Choroba spada jak grom z jasnego nieba.

Statystyki są bezlitosne, ok. 40% nowotworów uwarunkowanych jest nieprawidłowym odżywianiem. Tymczasem większość z nas, a co gorsze większość dzieci jedzą co wpadnie im w ręce.

Tymczasem zdrowa dieta potrafi zdziałać cuda. Jednak musisz konsekwentnie dobrze się odżywiać.
Nie chodzi o to aby przygotowywać skomplikowane i czasochłonne dania antynowotworowe. Takie potrawy mogą być proste i łatwe w przygotowaniu.

Chciałabym przedstawić zieloną rodzinę, która zawiera mnóstwo witamin, związków mineralnych oraz polifenoli. Mówię o brokułach, jarmużu, szpinaku, sałacie. Oczywiście tych warzyw jest dużo więcej, ale dziś skupię się na tych czterech. W sezonie szczególnie brokuły, sałata, szpinak są powszechnie dostępne i tanie. Jarmuż z kolei powraca do łask. Na targu również możesz go kupić za kilka złoty. W wakacje kupowałam za 3 zł "naręcz" jarmużu.

Zacznę od brokułów- dostępnych w zasadzie przez cały rok. Jednak najlepsze są nasze, polskie. Jest ich teraz mnóstwo na każdym targu. Obecnie możesz kupić nie tylko te znane zielone ale również fioletowe.
Jedne i drugie obfitują w witaminę B, C, kwas foliowy, beta karoten oraz wiele minerałów: wapń, żelazo, fosfor, potas, siarkę.
Warzywo to zawiera sulforafan- związek, wykazujący silne działanie antynowotworowe. Jest to stosunkowo "młody" związek. Po raz pierwszy bowiem został wyizolowany w 1959 r. Liczne badania jednoznacznie dowodzą, że przyspiesza on eliminację z organizmu substancji toksycznych o potencjale kancerogennym. (zwrotnikraka.pl)
Aby jednak w brokułach związek ten pozostał w jak największej ilości ważne jest odpowiednie przygotowanie.
Brokuły najlepiej gotować bardzo krótko we wrzątku pod przykryciem ( 3-4 min. wystarczą).
Idealnie nadają się do gotowania na parze lub w szybkowarze. Możesz je również chwilę podsmażać w woku lub na patelni.
Aby po ugotowaniu miały piękny, zielony kolor wrzuć je na minutę do miski z lodem.
Jeśli brokuły przegotujesz nie będą miały swoich antynowotworowych właściwości. Mrożone brokuły również nie zawierają sulforafanu.

Polecam serdecznie szybką, prostą i smaczną sałatkę z brokuła.

BROKUŁOWA SAŁATKA:
- średni brokuł
- 2 jajka
- 2 pomidory
- garść czarnych oliwek
- mały jogurt grecki
- ząbek czosnku
- sól i pieprz
- łyżeczka francuskiej musztardy

Brokuła ugotuj al dente na parze (wystarczy 5 min), jajka na twardo. Gdy brokuł będzie gotowy i przestudzony podziel na różyczki, dodaj pokrojone jajka i pomidory. Dodaj oliwki. Jogurt dobrze wymieszaj z musztardą, przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku. Posól i popieprz. Sosem dopraw sałatkę.
Świetna przekąska w pracy czy w szkole. Doskonała na obiad jak i na kolację czy drugie śniadanie. Zdrowa i pożywna. Jeśli masz do czynienia z ludźmi, czosnek możesz pominąć :)




Dodam jeszcze, iż brokuła warto łączyć z musztardą, czarną rzodkwią czy wasabi. Pozwala to na lepsze trawienne przyswajanie brokuła i szybciej aktywuje jego właściwości antynowotworowe.

Kolejnym, powiedziałabym cudownym warzywem jest szpinak.
Coraz więcej osób zaczyna po niego sięgać. Na stołach pojawia się w wielu ciekawych odsłonach. Szpinak to nie breja, którą zajadał się Papay i którą rodzice straszyli dawniej dzieci. Obecnie szpinak króluje w wielu daniach. Nie musi być nijaki, może być smaczny i podany w interesujący sposób.
Szpinak jest "lekarstwem" w wielu schorzeniach. Może być pomocny w chorobach przewodu pokarmowego, poprawia wzrok, wspomaga funkcjonowanie nerek i wątroby, zmniejsza zmęczenie. 
Szpinak to bogactwo witamin z grupy B, C, K, choliny, inozytolu, kwasu foliowego, beta karotenu oraz podobnie jak brokuł: żelaza, jodu, wapnia, fosforu, potasu i siarki.  

Niestety zielone listki mają również ciemną stronę, a mianowicie zawierają szczawiany (podobnie jak szczaw). Kwas szczawianowy może przyczyniać się do "odwapniania organizmu", gdyż ma zdolności wiązania wapnia i przekształcania go w formę nieprzyswajalną dla organizmu. Dlatego też warto do potraw ze szpinakiem dodać produkt bogaty w wapń np. jogurt.

Szczawiany są również niewskazane dla osób borykających się z kamicą nerkową, ponieważ przyspieszają tworzenie kamieni.
Niestety szczawiany ograniczają również wchłanianie żelaza do organizmu.

Co do właściwości antynowotworowych to zawdzięczamy je b- karotenowi, który może ograniczać rozwój raka gardła, krtani czy płuc. Codzienne spożywanie owoców i warzyw obfitujących w ten związek obniża zachorowanie na raka o jedną trzecią. 

Szpinak świetnie smakuje w sałatce czy koktajlu. Genialne są ciasteczka ze szpinakiem, makarony, szpinak z owocami, czy po prostu duszony z masłem i czosnkiem jako dodatek do mięsa.

Niedoceniony jarmuż. Tak, tak - taki zdrowy a taki niedoceniany. Na szczęście powoli się to zmienia i jarmuż coraz częściej gości na naszych stołach.
Na polskim rynku możesz spotkać wiele jego odmian, które w zasadzie różnią się jedynie kolorem liści, smak jest podobny.
Jarmuż przez wiele lat nie był ceniony za swoje wartości odżywcze, była to raczej roślina ozdobna. Dopiero z biegiem lat wykazano, że doskonale wspomaga pracę układu sercowo- naczyniowego, chroni przed wrzodami oraz ma właściwości antynowotworowe.
Jarmuż jest bogaty w przeciwutleniacze: sulforafan, karotenoidy, luteinę i zeaksantynę. Związki te wykazują zdolność hamowania rozwoju raka poprzez niedopuszczenie do uszkodzenia komórek przez substancje o charakterze kancerogennym. Jarmuż zawiera również glukozynolany, substancje zapobiegające różnym rodzajom nowotworów. 
Jarmuż zawiera sporo błonnika pokarmowego, żelaza, witamin A, C, K, kwas foliowy, wapń i potas.
Niestety jarmuż również zawiera szczawiany. Musza na niego uważać osoby z kamicą nerkową.

Aby zachować jak najwięcej wartości odżywczych należy przygotowywać go podobnie jak szpinak. Najlepiej krótko dusić na odrobinie masła i oliwy.

Aby warzywa były wartościowe powinny być świeże, pochodzić ze znanych źródeł, najlepiej jeśli masz możliwość samodzielnego hodowania. Jeśli nie masz takiej możliwości lepiej kupuj na targu niż w supermarkecie.

Jarmuż świetnie się sprawdza w daniach z makaronem czy z mięsem. Polecam również chipsy z jarmużu- dzieciaki je uwielbiają a ja mogę im serwować bez wyrzutów sumienia. 

Jedyne czego potrzebujesz to jarmuż, odrobina oliwy, szczypta soli i piekarnik.
Listki jarmużu delikatnie rozdzierasz na małe kawałki, skrapiasz oliwą, odrobinę solisz i do piekarnika na 5-7 min do 180 st.C. Po tym czasie masz chrupiące, pyszne listki. 







Chipsy naprawdę są pyszne- chrupiące i delikatne


SAŁATA- nie znam osoby, która choć raz w życiu nie jadła sałaty, a jest w czym wybierać. O sałacie i innych liściastych warzywach pisałam już tutaj, jednak nigdy za wiele wspominać o dobroczynnych warzywach.

Sałata zawiera luteinę i zeaksantynę czyli silne przeciwutleniacze o udowodnionym działaniu antynowotworowym. Związki te wzmacniają system nerwowy, poprawiają trawienie i odkwaszają. Sałata to również bogate źródło kwasu foliowego, witamin z grupy B, witamin E i C, potasu, żelaza, manganu, kwasów organicznych.

Sałatę możesz spożywać samą lub z dodatkami, a tych jest naprawdę sporo. Świeża sałata świetnie smakuje z ziołami, innymi warzywami, serami, owocami, jajkami, rybami, owocami morza, mięsem, pieczywem...rozpisałam się. Tak naprawdę sałatę można dodawać do każdego posiłku.

Nie będę się więcej rozpisywać, zachęcam Was bardzo serdecznie do jedzenia zielonej rodziny. Pamiętaj, urozmaicona dieta naprawdę korzystnie wpływa na Twoje zdrowie. Nie tylko możesz ochronić się przed nowotworem. Świeże warzywa to również piękna cera, lśniące włosy i mocne paznokcie.

Odstaw przetworzoną żywność, sięgnij po naturalne jedzenie a na efekty naprawdę nie musisz długo czekać.

SMACZNEGO ZIELONEGO ŻYCIA :)



sobota, 26 września 2015

MUFFINKI


Jednym z ulubionych deserów moich dzieci są muffinki, babeczki- jak zwał tak zwał. W każdym bądź razie często je piekę. Wiadomo, sklepowe wypieki nie do końca są takie jak być powinny a upieczenie kilku babeczek to nie jest kulinarne mount everest. Nawet osoby nie przepadające za pieczeniem bez problemu sobie z nimi poradzą.
Najfajniejsze w domowych wypiekach jest to, że wiesz co do nich dodajesz i Twoi najbliżsi mogą się nimi zajadać bez wyrzutów sumienia.
Taka domowa babeczka, z odpowiednim tłuszczem, mąką i dodatkami świetnie się sprawdzi jako deser,drugie śniadanie czy podwieczorek.
Babeczka nie koniecznie musi być na słodko. Równie dobre są te wykwintne. Dziś jednak będzie słodko :)

Chciałabym przedstawić dwa przepisy.
Pierwsze babeczki są drożdżowe, z mielonymi orzechami, żurawiną i czekoladą.
Drugie z kolei to babeczki dyniowe, które okazały się hitem w domu i w szkole moich córek.
Każdy przepis jest na 12 średnich muffinek

BABECZKI DROŻDŻOWE
- szklanka mąki pszennej*
- szklanka mąki pełnoziarnistej*
- 1/3 szklanki otrębów żytnich
- 30 g świeżych drożdży
- 200 ml kefiru
- duże jajko
- garść suszonej żurawiny
- 4 kostki gorzkiej czekolady
- 1/2 szklanki mielonych orzechów laskowych
- szczypta soli
- 2 czubate łyżki miodu
- 1 czubata łyżka syropu klonowego
- 1/3 szklanki oleju neutralnego w smaku np. rzepakowego

Na początek robisz zaczyn- odrobina mąki, cukru i drożdże. Wszystko dokładnie ucierasz i pozostawiasz do wyrośnięcia na ok. 30 min. Po tym czasie dodajesz przesiane mąki, szczyptę soli, otręby, mielone orzechy, posiekaną czekoladę i żurawinę. Wymieszaj. Dodaj miód, syrop klonowy, jajko, kefir,olej. Wszystko bardzo dokładnie wymieszaj. Pozostaw do wyrośnięcia na godzinę.
Po tym czasie cisto powinno podwoić objętość, stać się miękkie i puszyste.

Kiedy ciasto wyrośnie, nakładaj do formy ( ja nakładam do formy do pieczenia muffinek). Piecz w 180 st.C ok 25-30 min. aż wierzch lekko się zarumieni.






Gdy babeczki wystygną możesz je odrobinę oprószyć cukrem pudrem i gotowe.





Drugi przepis na babeczki dyniowe. Powstał w zasadzie przez przypadek. W lodówce błąkał się kawałek upieczonej dyni, którą wcześniej wykorzystałam do zupy dyniowej. Z racji, iż nie lubię marnować jedzenia postanowiłam jakoś ją wykorzystać. A że w lodówce było jeszcze kilka produktów, których też wypadało się pozbyć, tak więc powstały te muffinki. I mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością - na pewno zagoszczą u nas na dłużej :)

DYNIOWE MUFFINKI
- szklanka zmiksowanej na mus, pieczonej dyni
- szklanka mąki pełnoziarnistej
- pół szklanki mąki ryżowej
- pół szklanki mąki pszennej
- jogurt naturalny 200g
- 2 łyżki serka mascarpone
- płaska łyżeczka sody oczyszczonej
- duże jajko
- 2 łyżki płynnego oleju kokosowego
- 2 łyżki miodu lub syropu klonowego
- sok z połowy cytryny
- szczypta soli
- 3 kawałki gorzkiej czekolady

Na początek połączyć składniki suche. Do dużej miski przesiać mąki, dodać szczyptę soli, sodę. Następnie składniki mokre- jogurt, serek, jajko, miód, olej, sok z cytryn, posiekaną czekoladę. Wszystko wymieszać nie zbyt dokładnie. 


Aby Twoje muffinki wyrosły ciasto powinno być grudkowate, nie wymieszane na gładką masę.
Po drugie, zauważ, iż nie dodałam proszku do pieczenia a jedynie sodę. Jednak by soda spulchniła ciasto potrzebuje kwaśnego składnika. W tym przypadku jogurtu i soku z cytryny.
Dzięki dodatkowi serka mascarpone babeczki będą delikatne i kremowe w smaku.

Tak przygotowane ciasto nakładaj do formy i do piekarnika. Piecz podobnie jak poprzednie babeczki- 180 st. C przez 30 min.



SMACZNEGO :)

* szklanka to ok. 180 g mąki

środa, 23 września 2015

POMIDOROWY MIESIĄC


Sierpień i wrzesień to pomidorowe miesiące. W tym okresie są one najsmaczniejsze i najtańsze. Grzechem byłoby nie skorzystać z tych pachnących słońcem smakołyków i nie przygotować jakiś pyszności.

Pomidory to wyjątkowe warzywo, a w zasadzie owoc. Zawierają likopen, czyli najsilniejszy antyutleniacz z rodziny karetonoidów. Co ważne, nie ginie on pod wpływem wysokiej temperatury a wręcz przeciwnie, po przetworzeniu jest go 2-3 razy więcej niż w świeżych pomidorach. Likopen zawarty w tych pysznych owocach opóźnia procesy starzenia, ponieważ neutralizuje wolne rodniki.
Pomidory są pomocne również w walce z miażdżycą, otyłością, działają moczopędnie, wspomagają trawienie i odporność, poprawiają pracę układu nerwowego dzięki zawartości bromu.

Jak widzisz pomidor powinien królować na naszych stołach, nie tylko w formie sałatki ale również przetworzony bo jest bardzo wartościowy.

Idąc za ciosem w domowym przetwórstwie, postanowiłam w słoikach pozamykać dojrzałe, smaczne pomidory.



Po pierwsze- sos pomidorowy. Uniwersalny do wielu dań. Niezastąpiony do makaronu, pizzy, zupy pomidorowej, mięsa.

Po drugie- kiszone pomidory. Tak, tak. Kiszone pomidory są genialne w smaku- kwaśne a jednocześnie słodkie. Z jednej strony ostre dzięki papryczce chili, z drugiej strony pachnące ziołami. Jeśli nie znasz, koniecznie spróbuj.

Zacznę od sosu, który jest banalny w przygotowaniu. Wystarczą pyszne, dojrzałe pomidory, odrobina soli i cukru i tyle.
Pomidory na początek musisz sparzyć aby pozbyć się skórki. Oczywiście możesz dusić pomidory ze skórą, ale ja nie znoszę w sosie skórek z pomidorów.
Następnie musisz pokroić pomidory. Nie ma znaczenia jak je pokroisz i tak rozpadną się podczas duszenia. Gdy garnek jest pełny, doprowadzasz do wrzenia a następnie gotujesz na małym ogniu aż pomidory się rozpadną. 
Możesz sobie ułatwić zadanie i zblendować pomidory a następnie gotować do momentu aż odparuje nadmiar wody i powstanie gęsty sos. Na koniec musisz odrobinę posolić i posłodzić, ot...cała filozofia.
Ja dodatkowo przecieram jeszcze sos przez gęste sito aby pozbyć się pestek.
Sosu celowo nie doprawiam, ponieważ taka podstawowa baza będzie świetna do wielu dań. Możesz później dodać czosnek lub zioła lub suszone pomidory. Wszystko zależy od tego do czego sos będziesz wykorzystywać.

Na 5 kg pomidorów dodałam łyżkę soli i łyżeczkę cukru.



A teraz kiszone pomidory.
Musicie uwierzyć mi na słowo- najlepsza zupa jaką w życiu jadłam to właśnie ta z kiszonych pomidorów.Kwaskowata a jednocześnie słodka, delikatnie ostra a jednak kremowa. Powiem krótko- REWELACJA !!!

Nie będę dłużej się rozpisywać. Podam po prostu przepis abyście sami również mogli przygotować te pyszności. Jeśli choć raz spróbujesz takich pomidorów, zapomnisz o koncentratach do zupy :)

A zatem potrzebujesz:
- 3 kg pomidorów ( ja kisiłam w wielkim 5 litrowym słoju )
- zestaw taki jak do kiszenia ogórków (koper, chrzan, czosnek, gorczyca i oczywiście sól)
- dużo czosnku, ja dodałam ok. 12 ząbków
- 2 płaskie łyżeczki soli niejodowanej na litr wody. Ja potrzebowałam ok. 2 litry wody.
- możesz dodać do smaku jeszcze papryczki chilli. Ja dodałam trzy duże.

Do kiszenia pomidorów najlepiej wykorzystać małe, twarde i mięsiste. Polecam odmianę LIMA- one takie właśnie są.

Na spód słoika dajemy koper,kilka ząbków czosnku, trochę przypraw. Następnie układamy ciasno pomidory, dodajemy resztę przypraw i zalewamy bardzo ciepłą wodą. Nie wrzątkiem bo pomidory nam się ugotują ale bardzo ciepłą. Zakręcamy wyparzonymi nakrętkami i pozostawiamy do kiszenia. Po kilku dniach kiedy ustąpi fermentacja pomidory możesz wynieść w ciemne miejsce.

Kiszone pomidory są bardzo popularne na Ukrainie. Jada się je jak u nas kiszone ogórki. Możesz podać pomidorki jako przystawkę, świetnie nadają się do mięs i wędlin, jako składnik sałatek lub po prostu do zupy. Naprawdę polecam. Odkryłam je w tym roku i jestem zachwycona ich smakiem.





SMACZNEGO :)

niedziela, 20 września 2015

WARSZTATY :)


We wtorek 15 września po raz pierwszy w nowym roku szkolnym odbyły się w zabrzańskim szpitalu warsztaty dla dzieci na temat zdrowego żywienia. Warsztaty JedzOnko odbyły się pod hasłem "Zdrowe drugie śniadanie". Jestem dumna, iż mogę współprowadzić tak fantastyczne przedsięwzięcie i gotować z cudownymi, małymi pacjentami.

Dziękuję Fundacji Iskierka, bez której warsztatów by nie było. To dzięki zaangażowaniu, wsparciu i chęci do działania warsztaty ruszyły pełną parą. Oczywiście, jak zawsze towarzyszyły nam niezastąpione Panie ze Szkoły Specjalnej nr.38 w Zabrzu Jola Kaczmarek i Basia Zgolik. Jeszcze raz dziękuję.

Mali i troszkę starsi pacjenci oddziału onkologicznego wraz z rodzicami świetnie się bawili przyrządzając i próbując ciekawych, znanych lecz podanych w innej formie potraw.
Wspólnie uczyliśmy się, że śniadanie to nie tylko kanapka z serem czy szynką ale to cała gama produktów, którą możemy wykorzystać do przyrządzenia śniadania.
Po raz kolejny również pokazałyśmy dzieciom, że zdrowe nie znaczy nudne ale zdrowe to pyszne i kolorowe.
Poza tym dzieci są bardzo kreatywne i chętne do próbowania nowych smaków, trzeba im tylko na to pozwolić.
Bardzo się cieszę, iż nasze warsztaty cieszą się zainteresowaniem. Zdrowe odżywianie jest bardzo istotne, szczególnie zdrowe odżywianie dzieci chorych i to właśnie pragnę pokazać dzieciom i rodzicom.

Jeśli macie ochotę namawiam do przygotowania w domu naszych propozycji:
- koktajlu bananowo-szpinakowego
- pasty z suszonych pomidorów i słonecznika
- faszerowanych kiwi i pomidorów
- sałatki ze świeżego szpinaku

                                         KOKTAJL BANANOWO- SZPINAKOWY

- litr kefiru, maślanki lub jogurtu ( do wyboru)
- 2 dojrzałe banany
- garść orzechów nerkowca (możesz zastąpić ulubionymi orzechami lub pestkami dyni)
- dojrzałe awokado
- duża garść szpinaku

Przygotowanie koktajlu jest banalne. Wystarczy wszystko zmiksować w robocie kuchennym lub ręcznym blenderem i możesz się cieszyć pysznym, zdrowym napojem. Zapewniam, że w smaku nie wyczujesz szpinaku. Koktajl jest słodki i pachnie bananami. PYCHA.

PASTA Z SUSZONYCH POMIDORÓW

- kilka suszonych pomidorów 
- garść prażonych ziaren słonecznika
- serek śmietankowy (taki jak do smarowania pieczywa) lub gęsty jogurt np.grecki
- świeżo mielony pieprz, odrobina soli
- łyżeczka soku z cytryny

Pomidory kroimy drobno lub miksujemy blenderem. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i pyszna pasta gotowa. Pasta może nam służyć do kanapek lub jako dip do warzyw. Jest naprawdę pyszna a przygotowanie jej zajmie Ci 3 min.


FASZEROWANE KIWI

- 4 duże, twarde kiwi (twarde ale dojrzałe)
- serek ziarniak naturalny
- nektarynka
- ziarenka czarnuszki lub sezamu

Kiwi kroimy na pół, wydrążamy środek łyżeczką. Wydrążony miąższ kroimy w kostkę, podobnie nektarynkę. Owoce łączymy z serkiem lub gęstym jogurtem, doprawiamy sezamem lub czarnuszką i faszerujemy miseczki z kiwi. Tak podana przekąska na pewno zaciekawi każde dziecko.


FASZEROWANY POMIDOR

- 4 dojrzałe, twarde pomidory
- serek ziarniak
- kilka listków szpinaku
- ogórek zielony
- pestki dyni

Wykonanie podobne jak w przypadku kiwi. Pomidory kroimy na pół i delikatnie wydrążamy. 
Ogórka kroimy w drobna kostkę i wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem i faszerujemy pomidory.
Czyż taki pomidor nie wygląda apetycznie?




SAŁATKA ZE SZPINAKIEM

Szpinak zastępuje nam sałatę. Do naszej sałatki dodaliśmy:
- szpinak
- suszone pomidory
- ogórka
- oliwki zielone
- ser mozarellę
- łyżkę oleju z suszonych pomidorów
- ziarenka czarnuszki, szczyptę
- szczypior

Wszystkie składniki (poza szpinakiem) kroimy, łączymy, doprawiamy i pyszna sałatka gotowa. Taką sałatkę możesz zabrać do pracy czy do szkoły. Na pewno dostarczy czy więcej witamin i składników mineralnych niż baton... Pomyśl o tym.

Z racji, iż nasze warsztaty cieszą się popularnością wśród dzieci i młodzieży postanowiłyśmy, iż będzie to impreza cykliczna. Chcemy również prowadzić warsztaty w innych śląskich szpitalach onkologicznych. Niebawem odwiedzimy Katowice i Chorzów, gdzie również będziemy uczyć małych pacjentów zasad zdrowego odżywiania.

Wiemy jak ważne jest zdrowe odżywianie do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Tym bardziej, gdy dziecko zmaga się z ciężką chorobą. Tak więc chcemy uczyć, pomagać, rozmawiać.

Jeśli macie jakieś pytania czy chcecie się dowiedzieć czegoś więcej na temat diety w chorobie jestem do Waszej dyspozycji.

Pozdrawiam wszystkich i zapraszam na warsztaty :)

Zdjęcia dzięki Fundacji Iskierka.

piątek, 18 września 2015

WRZESIEŃ MIESIĄCEM ŚWIADOMOŚCI CHORÓB NOWOTWOROWYCH U DZIECI



Wrzesień jest miesiącem świadomości chorób nowotworowych u dzieci. Jego symbolem jest żółta wstążka. Synonimami słowa „świadomość” są m. in. zrozumienie i wiedza – w tym wypadku o tym, jak rozpoznać zagrożenie, jaki jest przebieg choroby nowotworowej, jak ją prawidłowo zdiagnozować i skutecznie leczyć.

U dzieci choroby nowotworowe występują znacznie rzadziej niż u dorosłych – w zależności od źródła informacji to tylko 1,5% do 3% wszystkich zdiagnozowanych przypadków. Pamiętajmy jednak, że czas podziału i wzrostu komórek u dzieci jest znacznie szybszy niż u dorosłych. U dorosłych czas podwojenia liczby komórek wynosi średnio trzy miesiące. U dzieci - trzy tygodnie. Najszybszy podział komórek organizmu człowieka następuje między 1. a 11. rokiem życia. Dotyczy to także komórek nowotworowych - większość nowotworów wieku dziecięcego ma szybsze tempo podziałów komórkowych niż komórki zdrowej tkanki.


Prawdopodobieństwo zachorowania na schorzenia onkologiczne wśród dzieci i młodzieży między 1. a 15. rokiem życia waha się od 1:600 do 1:450 badanych. Na podstawie danych opublikowanych przez krajowy zespół konsultanta medycznego w dziedzinie onkologii dziecięcej wiemy, że w Polsce co roku rejestruje się około 100 nowych zachorowań na 1 milion dzieci przed ukończeniem 17. roku życia. Szacuje się, że każdego roku w Polsce diagnozę „nowotwór złośliwy” stawia się u około 1200 – 1300 dzieci.


Nowotwory u dzieci stanowią drugą co do częstości przyczynę zgonów. Najmłodsi najczęściej chorują na białaczkę – stanowi ona 26% wszystkich chorób nowotworowych wieku dziecięcego. Następnie występują nowotwory układu krwiotwórczego (chłoniak Hodgkina i chłoniaki nieziarnicze) stanowiące 16%, guzy mózgu – 22%, a 30% to pozostałe nowotwory lite.


Większość chorób nowotworowych u dzieci (ok. 90%) ujawnia się do piątego roku życia. Są to głównie nowotwory wieku wczesnodziecięcego. W dużej części przypadków są one uleczalne. Obecnie szansę na całkowite wyleczenie ma około 2/3 dzieci i młodzieży, w niektórych rodzajach nowotworów odsetek ten sięga ponad 90%. Dla porównania u dorosłych jest to zaledwie 30%. Liczba dzieci wyleczonych byłaby jeszcze wyższa, gdyby do specjalistycznych ośrodków onkologicznych trafiały one we wczesnych stadiach rozwoju choroby, tzn. w okresie, gdy nowotwór nie generuje jeszcze objawów klinicznych. Za pomocą niektórych metod obrazowania (ultrasonografia, rezonans magnetyczny, tomografia komputerowa, pozytonowa tomografia emisyjna, scyntygrafia czy zdjęcia rentgenowskie) możliwe jest wykrycie nieprawidłowych ognisk (guzów) o średnicy poniżej 10 mm, jednak ocena charakteru tak małych zmian nie zawsze jest możliwa bez dalszej specjalistycznej diagnostyki.


Chorzy z nowotworami rozpoznanymi we wcześniejszych stopniach zaawansowania mają duże szanse na wyleczenie. Warunkiem sukcesu jest zachowanie tzw. „czujności onkologicznej”, która powinna obowiązywać zarówno społeczeństwo jak i lekarzy. Pacjenci oraz ich bliscy powinni znać podstawowe objawy choroby i natychmiast zgłosić się do lekarza w wypadku wystąpienie niepokojących symptomów. Niestety nie jest to takie proste, ponieważ bardzo często stadium wyjściowe nowotworzenia przebiega skąpoobjawowo lub może być mylone ze stanami poinfekcyjnymi (osłabienie, leukocytoza, limfocytoza). Dla lekarzy „czujność onkologiczna” powinna wiązać się z aktywnym poszukiwaniem objawów choroby nowotworowej i angażowaniem wszelkich dostępnych metod diagnostyki onkologicznej.


Niestety w Polsce najczęściej terapię rozpoczyna się w momencie, gdy nowotwór jest w wysokim (III lub IV) stadium zaawansowania, kiedy doszło już do rozsiewu lub przerzutów, co zmniejsza szansę na jego wyleczenie i wiąże się z wyższą śmiertelnością.


W leczeniu raka stosuje się metody chirurgiczne, chemioterapię i radioterapię. Duże guzy z obecnością przerzutów nie stanowią przeciwwskazania do leczenia. Obecnie chemioterapia jest bardziej przyjazna małemu pacjentowi dzięki coraz skuteczniejszym lekom ograniczającym jej skutki uboczne oraz możliwościom leczenia ambulatoryjnego. Pomimo tego nowotwory złośliwe stanowią nadal drugą po wypadkach i zatruciach przyczynę zgonów dzieci, gdyż są rozpoznawane za późno, co zmniejsza skuteczność leczenia.


Podstawową trudność we wczesnej diagnostyce choroby nowotworowej stanowi fakt, że powszechnie znane objawy kliniczne, takie jak: ból, gorączka, utrata przytomności, kaszel, osłabienie, wymioty, zaburzenia w oddawaniu moczu i stolca, towarzyszą nie tylko schorzeniom onkologicznym, ale znacznie częściej wiążą się ze schorzeniami o podłożu infekcyjnym. Zjawisko to może być powodem błędnej diagnozy w początkowym okresie choroby. W związku z tym na lekarzach pierwszego kontaktu spoczywa duża odpowiedzialność - dokładne zbadanie dziecka, które trafiło do poradni z powodu np. infekcji dróg oddechowych, może przyspieszyć rozpoznanie nowotworu i zwiększyć szanse na jego wyleczenie. Powiększenie węzłów chłonnych, szybko narastająca niedokrwistość, pojawienie się objawów skazy krwotocznej oraz obecność guza w tkankach i powiększenie obwodu brzucha powinno budzić niepokój onkologiczny u lekarza rodzinnego oraz rodziców dziecka.


Czujność onkologiczną należy zachować, gdy rodzic lub lekarz zauważy któryś z następujących objawów:
- powiększenie węzłów chłonnych, zwłaszcza szyjnych czy brzusznych
- przedłużające się (powyżej 2 tygodni), nawracające gorączki niezwiązane z infekcją
- niechęć do zabawy, czasem agresywne lub dziwaczne zachowanie
- utrata łaknienia, duża podatność na zmęczenie, niepokój i rozdrażnienie, zahamowanie rozwoju psychomotorycznego dziecka.
- wymioty poranne z bólem głowy
- powtarzające się bóle brzucha, powtarzające się zaparcia
- nietypowa bladość i osłabienie
- powtarzający się częstomocz, utrudnione oddawanie moczu, krew w moczu
- powtarzające się biegunki
- postępujący i niewyjaśniony spadek masy ciała
- obrzęk i/lub ból kości i stawów, czasem z utykaniem, patologiczne złamania kości
- nocne bóle kostne
- przechylanie głowy w jedną ze stron
- objawy neurologiczne, takie jak nierówność szpar powiekowych czy zaburzenia równowagi
- duża skłonność do powstawania siniaków u dziecka oraz krwawienia (z nosa/ucha)
- białawy odblask źrenicy oka, zez lub nagłe zaburzenie widzenia
- guzowate zgrubienie tkanek lub narządów, wyczuwalny guz, np. w jamie brzusznej, asymetria brzucha
- długotrwałe nocne poty, niespokojny sen, nadpobudliwość, płaczliwość
- utrudniona zdolność patrzenia w górę, podwójne widzenie
- drgawki, utrata przytomności
- uporczywy, utrzymujący się kaszel
Niejednokrotnie w wywiadzie objawy te na wiele tygodni wyprzedzają wyraźniejsze cechy choroby i powinny być przyczynkiem do bardziej wnikliwej obserwacji dziecka. Tylko dzięki takiej obserwacji możliwe jest różnicowanie objawów swoistych dla procesów karcynogenezy od innych schorzeń, które są typowe dla okresu rozwojowego.

Choroba nowotworowa u dziecka jest szczególnie trudnym doświadczeniem, które pozostawia trwały ślad w jego psychice. Kluczem do optymalnej opieki i właściwego wsparcia chorego na nowotwór dziecka wydaje się być otoczenie go opieką przez wielodyscyplinarny zespołów specjalistów: lekarzy, pielęgniarek psychologa, nauczycieli, terapeutów, osób duchownych oraz pracowników socjalnych. Pomoc tych osób powinna być skierowana zarówno do chorego dziecka, jak i do członków jego rodziny. Niezwykle istotna jest rola psychologa (psychoonkologa). Pomaga on choremu dziecku przystosować się do nowej sytuacji, ma możliwość porozmawiania z nim o jego lękach i wątpliwościach. Rodzice także mogą zyskać na spotkaniu z psychologiem – szczególnie w momentach, gdy czują paraliżujący strach o zdrowie i życie swojego dziecka czy zwyczajną bezsilność.

Nie do przecenienia jest terapeutyczna rola rodziców. Ważna jest jednak ich odpowiednia postawa: właściwa edukacja – oparta na rzetelnej i sprawdzonej wiedzy oraz umiejętność mobilizacji dziecka do walki z chorobą. Obecność rodziców w szpitalu zapewnia dziecku bezpieczeństwo oraz nie dopuszcza do poczucia osamotnienia.
Rodzice od początku towarzyszą dziecku w chorobie. Od wnikliwej obserwacji opiekunów zależy wczesne zdiagnozowanie choroby. Tylko osoba na wskroś znająca dziecko zauważy nieprawidłowości w zachowaniu czy samopoczuciu dziecka. Rodzic wie, jak zachowuje się ono w różnych sytuacjach i jest w stanie spostrzec niewielkie nawet zmiany odbiegające od normy. Świadomy zagrożeń jest w stanie doprowadzić do wyjaśnienia wątpliwości i obaw związanych z nietypowymi objawami chorobowymi czy zachowaniem dziecka. Oczywiście nie należy w każdej infekcji dopatrywać się zagrożenia nowotworowego, nie można popadać w hipochondrię, jednak dysponując odpowiednią wiedzą możemy wywalczyć naszym dzieciom zdrowie i życie w przypadku, gdy znajdą się w sytuacji zagrożenia.

latwopomagac.com

wtorek, 15 września 2015

PASTY Z ŁOSOSIA DO KANAPEK


Lubicie pasty do kanapek? Takie typu "pastella". Ja uwielbiam. Sęk w tym, że te sklepowe nie do końca mają w składzie to, co powinny a na dodatek są mega kaloryczne przez dodatek majonezu (jeśli to w ogóle jest majonez). Dlatego też postanowiłam robić w domu takie pasty. Są smaczne, zdrowe i wiem co do nich dodaję. Mogą być rybne, warzywne, warzywno-owocowe czy serowe, gęste, rzadkie. Do wyboru, do koloru.
pastach z warzyw już pisałam. Teraz czas na pasty z ryby. A jak ryba to musi być łosoś.
Proponuję trzy pasty z tej pysznej ryby. Łosoś oczywiście wędzony. Do każdej pasty wykorzystam ok. 100 g wędzonego łososia.

PASTA Z SUSZONYMI POMIDORAMI
Bardzo lubię suszone pomidory i moja pierwsza propozycja musi je zawierać, poza pomidorami przygotuj:
- kawałek łososia
- 3 suszone pomidory
- mała pieczona papryka czerwona
- łyżka drobnych kaparów
- serek do smarowania pieczywa- paprykowy
- sól i pieprz do smaku

Technika przygotowania zależy od tego, jaką konsystencję lubisz. Czy wolisz drobno zmiksowaną, gładką masę czy lubisz jak w paście są wyczuwalne kawałki warzyw.
Jeśli pierwszą wersję, wystarczy jak wszystko włożysz do malaksera i zmiksujesz. Na koniec doprawisz solą i pieprzem do smaku i gotowe.
Dla miłośników drugiej wersji jest nieco więcej pracy.
Łososia najlepiej rozdrobnij widelcem, dodaj pokrojone pomidory i paprykę oraz łyżkę kaparów.
Paprykę piecz w nagrzanym piekarniku (180 st.C) przez 20-25 min. Po wystudzeniu obierz i drobno pokrój.
Na koniec dodaj serek- ok 3 łyżki i dopraw do smaku.





PASTA Z OGÓRKAMI KISZONYMI I CEBULKĄ
Do przygotowania tej pasty potrzebujesz:
- kawałek łososia
- mała cebula
- szczypiorek wraz z dymką (1 sztuka)
- 2 małe kiszone ogórki
- 2 jajka
- 2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
- mała łyżeczka majonezu

Pastę przygotowujesz podobnie jak poprzednią. W malakserze jeśli chcesz gładką masę lub drobno kroisz jeśli chcesz czuć kawałeczki warzyw.





PASTA Z CYTRYNOWĄ NUTĄ
Bardzo fajna, owocowo- ostra w smaku. Potrzebujesz:
- kawałek łososia
- skórka starta z połowy cytryny
- sok z połowy cytryny
- 3 łyżki gęstego jogurtu
- łyżka chrzanu
- opcjonalnie koperek
- zmielony czarny pieprz

Sposób wykonania jak wyżej :)

Jeśli miałabym wybrać, która jest najlepsza to chyba się nie zdecyduję. Każda z nich jest inna, ale każda jest pyszna. Ta z pomidorami jest kwaskowata dzięki kaparom i kwaśnym pomidorom. Pasta z ogórkami jest bardziej pikantna dzięki dodatkowi cebuli zaś pasta z sokiem z cytryny jest owocowa i ostra za sprawą chrzanu. Wypróbuj wszystkie i zdecyduj, która najbardziej Ci smakuje :)

Pasty możesz z powodzeniem zabrać do pracy, jako drugie śniadanie. To tego pełnoziarnista bułka i pełnowartościowe śniadanie jak znalazł.

Jeśli nie lubisz łososia, możesz oczywiście użyć innej ryby. Świetnie sprawdzi się tuńczyk (wybieraj tego w słoiku zamiast w puszcze) czy wędzona makrela. A najlepiej robić pasty z różnych gatunków bo warto urozmaicać :)
Polecam, spróbuj :)

Pasty z wędzonych ryb nie są wskazane dla osób przyjmujących chemioterapię.

piątek, 11 września 2015

DIETA W LECZENIU ONKOLOGICZNYM


Z uwagi na duże zainteresowanie postem dietetyk pomocny w walce z rakiem postanowiłam raz jeszcze napisać na temat odpowiedniej diety podczas leczenia onkologicznego.




Przy leczeniu nowotworów stosuje się bardzo silne leki, chorzy często tracą apetyt. Z drugiej strony zaś, rośnie zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Szczególnie na białko i węglowodany. Jak więc pogodzić jedno z drugim? Jak mimo złego samopoczucia dobrze się odżywiać?

Podam kilka przydatnych wskazówek.

W Polsce najpopularniejszym "lekarstwem" w walce z rakiem jest chemioterapia, czyli leczenie cytostatykami. Jednym z najczęstszych problemów podczas przyjmowania cytostatyków są wymioty i nudności. Oczywiście obecnie istnieje wiele środków farmaceutycznych łagodzących te objawy, jednak mimo wszystko mali i duzi pacjenci często skarżą się na takie objawy. 
Poza lekami aptecznymi warto wprowadzić odpowiednią dietę, która z jednej strony dostarczy niezbędnych składników odżywczych a z drugiej strony złagodzi uciążliwe objawy.

W dniu podawania chemii dziecko powinno zjeść lekkostrawne śniadanie. Lekkostrawne ale pożywne. Jeśli u pacjenta nie występują inne dolegliwości idealnym śniadaniem będzie:
- kromka chleba graham posmarowana cienko masłem, twarożek z chudego twarogu z łyżeczką ulubionego dżemu, słaba herbatka owocowa. 
- pół kajzerki z ziarnami posmarowanej serkiem śmietankowym, jajko na miękko, słaba herbata 
- kromka chleba orkiszowego posmarowana masłem, listek sałaty, plaster gotowanej szynki z indyka, herbatka
- pół kajzerki z pastą z cielęciny, pietruszki- korzenia i natki, marchewki. Do picia herbatka

Takie śniadanie będzie wystarczająco odżywcze dla kilkulatka. Dla starszego dziecka lub nastolatka zwiększ porcję. Ważne aby chemii nie przyjmować na czczo, ponieważ dolegliwości mogą się nasilić.

Pisząc "słaba herbatka owocowa" mam na myśli herbatę z suszonych owoców nie zaś herbatę z puszki, która z herbata nie ma nic wspólnego. W ogóle tego granulatu nie powinno nazywać się herbatą.

Załóżmy, iż dziecko chemię otrzymuje po śniadaniu np. o godz. 10-11. Śniadanie wówczas najlepiej zjeść o 9. Nie powinno się jeść tuż przed podaniem leków. Druga zasada- nie zmuszaj dziecka do zjedzenia obiadu. Po chemii może wystąpić brak apetytu. Jeśli dziecko będzie w dobrej formie może przegryź kilka biszkoptów, herbatników czy kawałek bułki. Często takie przekąski łagodzą nieprzyjemne objawy. Obiad dziecko może zjeść na kolację, albo gdy będzie się dobrze czuło. Nie musi zjeść na raz całej porcji. Możesz ją podzielić na dwie czy trzy porcje. Maluchowi wystarczy kilka łyżek. Lepiej niech zje odrobinę i przyswoi niż całą michę i zwymiotuje.





Polecam kilka propozycji obiadowych dla dziecka w dniu chemii:

- dla dzieci niezastąpione są zupy. Najlepiej na wywarze warzywnym z dodatkiem chudego mięsa (indyk, kurczak, wołowina). Po takiej dawce leków bardzo dobry będzie krupnik ryżowy z dodatkiem marchewki, pietruszki, ziemniaka i kawałka mięsa. Zupę najlepiej doprawić koperkiem lub natką pietruszki. Bezwzględnie unikaj maggi i kostek rosołowych oraz pikantnych przypraw, które mogą podrażniać układ pokarmowy. 
Pamiętaj!!! zupa powinna być letnia, nie gorąca. Gorące posiłki mogą podrażniać błonę śluzową jamy ustnej.
- dzieci z reguły lubią pyzy, kluski, kopytka. Warto dziecku zaserwować taką potrawę. Jedyny obiad szpitalny jaki jadła moja córka to makaron z serem i cynamonem.
- wskazane będą wszelki pulpeciki drobiowe, duszone lub gotowane, podane z ziemniakami z wody i gotowaną marchewką
- idealnym mięsem dla dziecka jest królik- jest lekkostrawny i zawiera 90% przyswajalnego białka. Warto zrobić potrawkę i podać z ryżem
- domowe pierogi z serem, mięsem lub owocami, w zależności co dziecko lubi
- kaszka kus-kus na słodko z dodatkiem moczonych we wrzątku rodzynek i gotowanego jabłka skropione klarowanym masłem (hit u nas podczas leczenia)

Większość z podanych przeze mnie potraw możesz przygotować w szpitalu. Te bardziej skomplikowane może zrobić ktoś z rodziny i dowieź jeśli jest taka możliwość.

Cytostatyki to bardzo toksyczne leki. Twoje dziecko po chemii pewnie dostanie kilka kroplówek aby się wypłukać. Jednak poza kroplówkami warto dużo pić. Im organizm szybciej wydali toksyny tym lepsze samopoczucie dziecka. Oczywiście najlepsza byłaby woda. Wiem jednak z doświadczenia, że za wodą dzieci nie przepadają. Warto wprowadzić kompoty, słabą herbatkę czy w ostateczności sok rozcieńczony  wodą ( w dniu chemii lepiej zrezygnować z soków ).

Poza nudnościami bardzo często u małych pacjentów pojawiają się pleśniawki, , owrzodzenia w buzi. Gdy buzia boli, maluch nie ma ochoty na jedzenie. Dzieje się tak z powodu obniżonej odporności. 
Jednak nie każde dziecko dotyka ta dolegliwość. Warto bardzo starannie dbać o jamę ustna. Myć zęby miękką szczoteczką po każdym posiłku a przynajmniej trzy razy dziennie. Warto dokładnie czyścić język, gdyż na nim jest wiele bakterii. W każdej drogerii czy aptece kupisz specjalny czyścik do języka. 
Ogranicz dziecku słodycze, cukier sprzyja rozwojowi grzybów. Szczególnie kiedy organizm jest słaby.

Bardzo wskazany jest napar z siemienia lnianego, który zabezpiecza śluzówki jamy ustnej przed uszkodzeniem. 

Ze względu na uszkodzenie szpiku kostnego które może się pojawić podczas chemioterapii ważne jest wprowadzenie do jadłospisu produktów bogatych w żelazo, szczególnie zielonych warzyw (brokuł, szpinak, jarmuż, sałata).
Żelazo w diecie jest bardzo istotne. Jego niedobór prowadzi do niedokrwistości czyli anemii. Żelazo lepiej się wchłania w obecności witaminy C. Warto więc do potraw dodawać natkę pietruszki, sok z dzikiej róży czy czarnej porzeczki. 

W przypadku gdy podczas leczenia u dziecka pojawią się zaparcia, należy zwiększyć spożycie produktów bogatych w błonnik. Warto do diety wprowadzić chleb pełnoziarnisty, otręby, orzechy. Warto również podawać dziecku więcej płynów. Wody, słabej herbatki, kompotów.
Jeśli z kolei dziecko męczą biegunki należy zrezygnować z produktów wysoko błonnikowych, mlecznych, surowych warzyw i owoców.
Pomocna powinna być gotowana marchewka, gotowane jabłko, gorzka czekolada. Świetny będzie również biały, gotowany ryż, gotowane warzywa i chude mięso.

W trakcie chemioterapii należy unikać:

- stosowania leków na własną rękę. Przed zastosowaniem nawet suplementów zawsze skonsultuj się z lekarzem

- podawania dziecku soków z cytrusów (grejpfrutowy, pomarańczowy), może wchodzić w reakcję z cytostatykami

- podawania dziecku produktów ciężkostrawnych ( chipsów, frytek, potraw smażonych i z niepewnego źródła)

- ostrego doprawiania potraw

W trakcie chemioterapii należy podawać:

- chude mięso, jajka, przetwory mleczne. Unikaj mleka- może pojawić się wtórna alergia

- warzywa i owoce ( z zależności od dolegliwości gotowane lub surowe)

- używaj dobrej oliwy i oleju

- drobne kasze, ryż i makarony

- najlepiej potrawy gotowane, duszone, gotowane na parze, pieczone w folii aluminiowej

- aby zwiększyć kaloryczność posiłków do potraw dodawaj masło, oliwę, mleko w proszku, zmielone orzechy

- w przypadku problemów z połykaniem podawaj kisiele, budynie, galaretki, musy z warzyw i owoców



Generalnie staraj się podawać dziecku urozmaicone potrawy. Jeśli nie jesteś czegoś pewna zawsze pytaj szpitalnego dietetyka lub lekarza prowadzącego. Postaw na jakość nie na ilość. Lepiej aby dziecko zjadło mniej ale pełnowartościowy produkt niż więcej śmieciowego jedzenia. 

Wszystkie przedstawione przeze mnie propozycje posiłków i wszystkie porady były stosowane przez moją córkę podczas leczenia. Oczywiście do każdego pacjenta trzeba podchodzić indywidualnie. Tak jak każde leczone dziecko ma ustalaną indywidualnie dawkę leków, tak i jadłospis powinien być indywidualnie ułożony.
Odpowiednie menu zależy od rodzaju i stopnia zaawansowania choroby, rodzaju i etapu leczenia, chorób współistniejących, głównych objawów, wieku i płci. Zawsze w diecie trzeba uwzględnić upodobania kulinarne pacjenta. Gdy dieta smakuje, pacjent zjada ze smakiem i szybciej wraca do zdrowia.

Podane przeze mnie informacje są uogólnione. Jeśli interesuje Cię dieta podczas leczenia onkologicznego skontaktuj się ze mną.


poniedziałek, 7 września 2015

DIETETYK POMOCNY W WALCE Z RAKIEM


Dietetyk- obok psychologa to bardzo ważne wsparcie dla chorych na nowotwory. Właściwe odżywianie jest bardzo istotne zarówno podczas leczenia jak i rekonwalescencji. Odpowiednie odżywianie pomaga lepiej znieść chemio czy radioterapię.
O ile dorośli są świadomi swojej choroby i konsekwencji jakie ze sobą niesie o tyle dzieci nie rozumieją trudnej sytuacji w jakiej się znalazły.
Rozmowa i wsparcie dietetyka pozwoli rodzicom przygotowywać pełnowartościowe posiłki podczas choroby dziecka. Praca dietetyka z dzieckiem pozwala z kolei nauczyć dziecko zdrowych nawyków żywieniowych i pokazać, że zdrowe nie znaczy nudne. Zdrowe jest smaczne i kolorowe.
Niestety na oddziałach onkologicznych brakuje dietetyków, a mali pacjenci i ich rodzice sami musza borykać się z problemami żywieniowymi. 




Podczas leczenia pojawia się wiele problemów. Powszechne jest niedożywienie i spadek masy ciała. Niedożywienie to stan organizmu wywołany niedoborem składników odżywczych. Bezpośrednim objawem niedożywienia jest spadek masy ciała. U małego dziecka każdy kilogram to bardzo dużo. Dzieci na chemioterapii nie mają ochoty na jedzenie, często maja zaburzony smak nawet ulubionych potraw. Z drugiej strony podczas leczenia zapotrzebowanie organizmu na składniki odżywcze jest większe. Jeśli dziecko nie je, odbija się to na spadku masy mięśniowej a tak jak wspomniałam w przypadku dzieci każdy kilogram jest na wagę złota. Niedożywiony organizm nie ma siły do walki z nowotworem, częściej pojawiają się infekcje, spadają wyniki oraz są gorsze rokowania. Często niestety pojawia się wiele innych powikłań a pobyt w szpitalu przedłuża się.

Nie ma diety jednej dla wszystkich. Do pacjenta zawsze należy podchodzić indywidualnie. Każdy z małych pacjentów może borykać się z innymi problemami. Jedni mają pleśniawki, inni zaparcia, biegunki czy brak apetytu. Odpowiedni dobór pewnych składników i unikanie tych które mogą nasilać dolegliwości w istotny sposób mogą pomóc w lepszym samopoczuciu podczas leczenia onkologicznego. 

W trakcie radioterapii i chemioterapii pacjenci powinni unikać potraw ciężkostrawnych, surowych warzyw i owoców, surowego mleka, wędzonych ryb, produktów w puszkach.



Podczas leczenia dieta powinna być wysokoenergetyczna i wysokobiałkowa. Białko to budulec, pozwoli utrzymać prawidłową masę ciała. Białko najlepiej czerpać z jaj, przetworów mlecznych. Jeśli dziecko podczas leczenia nie toleruje mleka zastąp je kefirem czy białym serem. Dzieci bardzo lubią twarożek z dżemem lub musem owocowym. Taki posiłek dostarczy pełnowartościowego białka oraz błonnika i witamin z owoców. Surowe owoce można upiec lub ugotować. Świetnie nadają się do tego twarde owoce- jabłka lub gruszki. Dobrze smakują doprawione odrobiną cynamonu.
Dobrze sprawdzą się również tosty z serem. Dzieci z reguły chętnie je zjadają. Będą one doskonałe na śniadanie. Co do pieczywa, to zależy od stanu zdrowia. 

Jeśli dziecko nie ma apetytu, najlepiej jeśli spróbujesz mu podawać częściej ale małe porcje. Warto podnieść wartość energetyczną posiłku dodając np. do zupy łyżkę masła. Jeśli maluch ma problemy z gryzieniem lub w buzi rozwijają się pleśniawki podawaj posiłki w płynnej formie. Dobra będzie zmiksowana, letnia zupa lub jogurt. Zrezygnuj z tłustych i smażonych produktów. Nie dość że długo są trawione to niepotrzebnie obciążają wątrobę, która i tak jest mocno nadwyrężona lekami.

Nigdy nie zmuszaj dziecka do jedzenia bo efekt będzie odwrotny. Raczej zachęcaj do skosztowania choć kilku łyżek. Jeśli sytuacja jest poważna lekarz z pewnością podejmie decyzję o żywieniu pozajelitowym.

Istnieje wiele produktów które zawierają przeciwutleniacze. Ich spożycie zmniejsza ryzyko rozwoju choroby nowotworowej lub nawrotu. Przede wszystkim są to zielone warzywa (brokuły, jarmuż, awokado) zielona herbata, owoce.
Są też produkty, których wysokie spożycie ma działanie karcynogenne, zwiększające ryzyko rozwoju nowotworu. Dlatego tak istotne jest dbanie o prawidłową dietę, również przez osoby zdrowe.




Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na temat diety podczas leczenia onkologicznego, napisz do mnie. Chętnie Ci pomogę. Jestem nie tylko doradcą żywieniowym ale przede wszystkim matką chorego dziecka i doskonale zdaje sobie sprawę jak trudne jest żywienie dziecka ciężko chorego. Jednak z każdej sytuacji jest wyjście. Trzeba tylko wiedzieć jak. A ja wiem i mogę Ci pomóc :)

Wkrótce spotkamy się w Zabrzu na kolejnych smacznych warsztatach. Mam nadzieję, że uda się również zorganizować podobne warsztaty w innych śląskich szpitalach.

Do zobaczenia :)

czwartek, 3 września 2015

CZY CUKIER TO NASZ WRÓG ?

O cukrze pisałam już tu. Jednak było to trochę dla zabawy- jako ciekawostka, trochę z przymrużeniem oka.

Dziś chciałabym napisać na poważnie, bo temat jest poważny.




Nie od dziś wiadomo że rak lubi cukier. Oczywiście to nie jedyny winowajca na długiej liście codziennie zjadanych produktów, jednak najgroźniejszy. Nie jest to stwierdzenie wyssane z palca. W 1931 r niemiecki biochemik Otto Heinrich Warburg odkrył, że metabolizm ( wszystkie reakcje chemiczne zachodzące w żywych komórkach) guzów złośliwych jest w dużej mierze uzależniony od spożycia glukozy. Za swoje odkrycie otrzymał nagrodę Nobla.

Skoro wiemy, że cukier jest groźny dla naszego zdrowia, dlaczego tyle go jemy?
Odpowiedz jest prosta - bo go uwielbiamy. Pierwszy smak jaki poznajemy po narodzinach, to słodki smak mleka matki. Potem już przez całe życie słodki smak kojarzy nam się z przyjemnością. Poza tym cukier bardzo szybko uzależnia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) rekomenduje, aby dzienna dawka cukru nie przekraczała 10% zapotrzebowania energetycznego. Dla dorosłych oznacza to 50 g cukru dziennie ( 10 łyżeczek ), dla dzieci ok. 20 g. Tymczasem dziennie zjadamy 25!!! łyżeczek cukru co daje 45!!!kg rocznie. Przerażające statystyki.
Dodam, ze cukier jest nie tylko pożywką dla nowotworów ale również przyczynia się do rozwoju próchnicy, nadwagi i otyłości, cukrzycy typu drugiego, spadku odporności, przyspiesza proces starzenia. U dzieci ma wpływ na rozwój ADHD, a u nastolatków na problemy z cerą.

Czy można zatem wyeliminować całkowicie cukier z diety? 
Raczej nie. Po pierwsze, cukier występuje niemal we wszystkich produktach spożywczych. Po drugie, cukier nie jedno ma imię i może być również naszym przyjacielem. Nie każdy cukier jest zły. Cukier to nie tylko ten rafinowany- najczęściej spotykany czy niezdrowy syrop glukozowo- fruktuzowy, pozyskiwany przemysłowo.
Zdrowe cukry występują w owocach. Pomimo wysokiej zawartości cukrów prostych w owocach nie musisz eliminować ich z diety. Wręcz przeciwnie. Jedzenie świeżych owoców sprzyja odchudzaniu, obniżeniu ciśnienia krwi i stanów zapalnych. Błonnik oraz polifenole powodują, że cukry z owoców uwalniają się wolniej  i nie mają szkodliwego działania na nasz organizm. Poza tym w owocach występuje mnóstwo składników mineralnych, witamin, wspomnianych polifenoli co czyni je wartościowym pożywieniem.





POD JAKIMI NAZWAMI KRYJE SIĘ CUKIER?
Sacharozy – cukier złożony zawarty w dużych ilościach w burakach cukrowych i trzcinie cukrowej, na bazie których powstaje cukier krystaliczny.
Syropu glukozowo-fruktozowego – otrzymywany z kukurydzy, który zawiera mieszankę fruktozy i glukozy.
Glukozy – jest ona także cukrem prostym, mniej słodkim od sacharozy, ale naturalnie występującym w organizmie.
Dekstrozy – cukier prosty określany też mianem gronowego.
Fruktozy (lewulozy) – zwanej cukrem owocowym.
Laktozy – cukier mleczny.
Maltozy – cukier słodowy.
Maltodekstryny – mieszanina poli- i oligosacharydów otrzymywana przez częściową hydrolizę skrobi. (reebokcrossfitpoznan.com)
CZYM ZASTĄPIĆ CUKIER ?
- najprostsza metoda - zjadamy więcej owoców, które korzystnie wpływają na nasze zdrowie, świetne są nie tylko świeże ale również suszone. Co prawda suszone zawierają o wiele więcej cukru i kalorii ale też mnóstwo witamin i składników mineralnych. UWAGA!!! Jeśli kupujesz suszone owoce wybieraj te ekologiczne, niepryskane, najlepiej bez dodatków. Co prawda będą one droższe od tych siarkowanych ale zdecydowanie zdrowsze. Lepiej zjeść mniej wartościowych produktów niż więcej gorszej jakości. 

- miód- bardzo wartościowy produkt. Nie polecam jednak spożywać  w dużych ilościach, gdyż jest to produkt mocno uczulający. Pamiętaj również aby nie słodzić miodem gorących napojów, gdyż wówczas miód traci swoje właściwości lecznicze. A muszę dodać, iż miód zawiera sporo właściwości leczniczych:
* przyspiesza gojenie ran
* leczy wrzody żołądka
* obniża ciśnienie krwi
* hamuje procesy miażdżycowe
* leczy schorzenia wątroby i dróg żółciowych   
* jest dobry na przeziębienie i problemy z gardłem
* koi nerwy, działa nasennie
* pobudza do pracy mózg dzięki glukozie  
  
- stewia-  naturalny słodzik uzyskany ze sproszkowanych liści rośliny pochodzącej z Paragwaju. Suszone, sproszkowane liście stewii są najbardziej naturalnym, nieprzetworzonym słodzikiem. Są około 15-45 słodsze od cukru (sacharozy). Substancjami czynnymi są  glikozydy, które stanowią ponad 10% masy suchego liścia. Substancje te, z uwagi na to, że nie są trawione przez organizm ludzki, nie dostarczają kalorii. W liściach stewii znaleziono 8 glikozydów, z których dwa (stewiozyd i rebaudiozyd A) są najsłodsze. Stewia zawiera także witaminy, głównie kwas foliowy i witaminę C, składniki mineralne, takie jak wapń, potas, magnez, żelazo oraz silne antyoksydanty w postaci związków fenolowych. Stewia jest bezpiecznym słodzikiem dla diabetyków oraz chorych na fenyloketonurię. Indianie Ameryki Południowej używali stewii jako środka tonizującego serce, na otyłość, nadciśnienie, zgagę i aby obniżyć poziomu kwasu moczowego.  

- nierafinowany cukier trzcinowy- nie mylcie z cukrem brązowym. Brązowy dzięki swej barwie często uważany za zdrowszy i bardziej naturalny w porównaniu z białym, a ze względu na swoją barwę często mylony z cukrem nierafinowanym. Jednak znacznie bliżej mu do tego pierwszego. Proces produkcji brązowego cukru jest dokładnie taki sam jak białego, a brązową barwę nadaje mu się poprzez dodanie wcześniej usuniętej melasy i ponowne osuszenie kryształów.  
Lepiej wybierać nierafinowany. Jak sama nazwa wskazuje nie jest poddawany procesowi rafinacji. W przemyśle nazywany cukrem surowym. Po strąceniu zanieczyszczeń mlekiem wapiennym następuje wirowanie, krystalizacja i suszenie kryształów. Brązowy kolor kryształów zawdzięcza się melasie, która nie jest usuwana tak jak w przypadku cukru białego. Pominięcie etapu oczyszczania sprawia, że ten rodzaj cukru nie jest czystą sacharozą. Zawiera np. żelazo, wapń, magnez czy potas. W porównaniu z białym cukrem, można powiedzieć, że jest zdrowszy. Jednak wymienione minerały obecne są w nim w śladowych ilościach – biorąc pod uwagę ilość spożywanego cukru – nie mają większego wpływu na dietę.  (badania.net)  
Niezależnie czy to cukier biały, brązowy czy nierafinowany używajmy go rozsądnie. 

- syrop z agawy składa się głównie z fruktozy i glukozy. Zależnie od źródeł, podaje się 92%-56% fruktozy i 20%-8% glukozy. Różnice te oddają zróżnicowanie pomiędzy składem uzyskiwanym przez różnych producentów syropu. Dzięki zawartości fruktozy oraz temu, iż indeks glikemiczny mierzy jedynie zawartość glukozy, syrop z agawy jest znany z wyjątkowo niskiego indeksu glikemicznego. Pomimo tego, niezwykle wysokie stężenie fruktozy (wyższe niż w wysokofruktozowym syropie kukurydzianym) może mieć negatywne skutki zdrowotne i powodować symptomy nietolerancji fruktozy. (wikipedia.pl)
Z syropem z agawy również trzeba uważać i stosować go w małych ilościach. Świetnie nadaje się do słodzenia napojów, gdyż ma bardzo dobrą rozpuszczalność w wodzie.

- melasa- powstaje jako produkt uboczny podczas produkcji cukru spożywczego. Zawiera ok. 20 proc. wody. Melasa może być buraczana (uzyskiwana przy produkcji cukru buraczanego) albo trzcinowa (uzyskiwana przy produkcji cukru trzcinowego). Ta pierwsza zawiera 50 proc. sacharozy, natomiast melasa trzcinowa, na ogół uważana za lepszą, sacharozy ma ok. 38 proc. W obu znajdują m. in. aminokwasy, związki azotowe, rafinoza czy cukry redukujące. 

Na rynku dostępna jest też melasa z karobu. Karob (mączka chleba świętojańskiego) reguluje pracę jelit i nie wywołuje alergii. Działa jako przeciwutleniacz, może być stosowany w leczeniu biegunki i problemów trawiennych.
Jest to produkt bardzo zdrowy, bogaty w cenne witaminy i związki mineralne. Melasa stanowi bogate źródło żelaza niehemowego (trudniej wchłanianego; wchłanianie żelaza w przewodzie pokarmowym ułatwiają witamina C, aminokwasy takie jak lizyna czy histydyna oraz niskie pH soku żołądkowego). Jest również bogata w magnez, potas, wapń, sód, miedź, fosfor, chrom, cynk oraz witaminy z grupy B – B1, B2, B3 (niacynę) B6 oraz kwas foliowy.

Po melasę śmiało mogą sięgać osoby starsze i kobiety w ciąży, zalecana jest też sportowcom. Wpływa ona korzystnie na układ odpornościowy, trawienny i nerwowy. Dzięki dużej zawartości żelaza regeneruje krwinki, natomiast obecny w niej chrom odbudowuje trzustkę. Melasa obniża również poziom złego cholesterolu LDL oraz pomaga w odchudzaniu- dzieje się tak dzięki temu, że organizm wchłania mniej kalorii podczas trawienia gdy jemy produkty słodzone melasą.
Melas ma wszechstronne zastosowanie- możemy nią słodzić kawę czy herbatę, dodawać do wypieków. marynat. Pasuje do naleśników, jogurtu czy musli. (kuchnia.wp.pl)
- syrop klonowy- bywa on określany mianem naturalnego cukru. Jak wskazuje nazwa syrop klonowy uzyskiwany jest z pnia klonu. Dzięki odparowaniu wody uzyskiwana jest gęsta konsystencja bogata w sole mineralne ważne w prawidłowej pracy erca i układu nerwowego, takich jak wapń, magnez, potas, fosfor i mangan. Zawiera również witaminy z grupy B, niacynę, biotynę oraz kwas foliowy. Warto podkreślić, że syrop klonowy jest mniej kaloryczny niż biały cukier i miód. Ma lekko gęstą konsystencję, słodki smak, bursztynową barwę i charakterystyczny zapach. Syrop klonowy produkowany jest w Kanadzie i niektórych regionach USA. (zapachdomu.pl)
Na ogół, syrop klonowy jest używany jako zamiennik cukru, słodzików i miodu. Można go używać w roli polewy do naleśników i gofrów, jest dodatkiem do owoców, francuskich tostów na słodko, różnorodnych ciast, lodów, deserów, jogurtów, płatków śniadaniowych, a także sałatek i sosów. Znakomicie komponuje się z warzywami, smażonymi lub pieczonymi mięsami i rybami. Można go dodawać do mleka, kawy i herbaty, jak również jako dodatek do drinków.
- ksylitol- zwany również cukrem brzozowym, wyglądem i smakiem przypomina biały cukier, jednak jest od niego mniej kaloryczny i dużo zdrowszy. Ksylitol jest powoli przetwarzany w  organizmie z minimalnym udziałem insuliny, wskutek  czego posiada ponad  14-krotnie niższy indeks glikemiczny od cukru. Zawiera prawie 2-razy mniej  kalorii niż cukier! Ksylitol może zastąpić cukier do  przyrządzania  różnych produktów kulinarnych. Ksylitol redukuje płytkę nazębną, pomaga utrzymać mineralizację zębów, powoduje zmniejszenie odpowiedzi glikemicznej po posiłku.  Zalecany jest w diecie diabetyków, u osób z zakłóconą tolerancją glukozy, insulinoopornością.
Niezależnie od tego jaki cukier wybierzesz, pamiętaj, stosuj go z umiarem. Bez cukru żyć się nie da, ale kiedy zredukujesz jego ilość w swoim jadłospisie wyjdzie ci to na zdrowie!!!
Wybieraj produkty, które zawierają cukier w minimalnej ilości. Nie musisz od razu całkowicie rezygnować z cukru. Może dziś nie posłodzisz herbaty a jutro zamiast ciastka zjesz jabłko? Kiedy zwiększysz ilość owoców w swojej diecie będziesz miał mniejszą ochotę na słodycze.

TRZYMAM KCIUKI :)