wtorek, 30 maja 2017

SKUTKI UBOCZNE CHEMIOTERAPII


Chciałabym w tym poście zebrać wszystkie informacje na temat skutków ubocznych jakie mogą wystąpić podczas intensywnego leczenia. Nie jest tajemnicą, że chemioterapia to skuteczna metoda w walce z komórkami nowotworowymi. Jednak zasadniczą jej wadą jest fakt, iż niszczy nie tylko komórki chore ale również zdrowe. Wszystkie skutki uboczne oczywiście nie muszą występować u każdego dziecka lub z taką samą intensywnością. Wszystko zależy od rodzaju przyjmowanych leków oraz ogólnego stanu organizmu. 
Przedstawię dziś te skutki uboczne, które występują najczęściej podczas leczenia.

Jednym z najbardziej przykrych i świadczących o chorobie jest niewątpliwie wypadanie włosów. 

Nawet dla kilkulatków utrata włosów jest ciężkim przeżyciem. Utrata włosów lub strata gęstości może dotknąć każdego miejsca tzn. skórę włosów, brwi, rąk, nóg. Utrata włosów może być różna, można utracić je całkowicie, a można zauważyć tylko, że stają się one bardziej cienkie. Dzieci z reguły tracą włosy.
Utrata włosów następuje najczęściej dwa lub trzy tygodnie po rozpoczęciu terapii. Należy wcześniej przygotować malucha do tego. Warto z nim porozmawiać. Powiedzieć co się stanie oraz zapewnić że po zakończeniu leczenia włoski znów odrosną (zdarza się że włosy mogą nie odrosnąć, ale zdarza się to bardzo rzadko i zwykle spowodowane jest jeszcze innymi czynnikami). Włosy mogą odrosnąć w innym kolorze i może się zmienić ich struktura. Najlepiej już na początku leczenia obciąć dziecku włosy. Szok związany z ich wypadaniem będzie wówczas mniejszy. 
Jak dbać o wypadające włosy?
  • używając ręcznika przy pielęgnacji włosów, masuj je zamiast wycierać
  • do czesania używaj miękkiej szczotki lub grzebienia o szerokich zębach
  • unikaj stosowania suszarki i lokówki
  • dla starszego dziecka rozważ korzystanie z peruki, turbanu, szalu, bawełnianej czapki lub okrycia głowy
  • unikaj kontaktu skóry i cienkich włosów ze słońcem (zaleca się nakrycie głowy).
Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ

Kolejny skutek uboczny jaki z pewnością się pojawi to MIELOSUPRESJA.

Jest to spadek produkcji komórek krwi. Czerwone krwinki, białe krwinki i trombocyty są stale produkowane w szpiku kostnym. Supresja jest terminem którego używa się, kiedy chemioterapia czasowo wpływa na możliwość wytwarzania odpowiedniej ilości komórek krwi przez szpik.


Często pojawia się również niedokrwistość.
Niedokrwistość jest terminem, który używany jest kiedy zahamowanie funkcji szpiku wpływa na redukcję czerwonych krwinek i hemoglobiny. Mówi się wówczas o anemii, która powoduje uczucie zmęczenia i rozdrażnienia. Często się zdarza, że liczba krwinek czerwonych jest tak mała, iż konieczna jest transfuzja. Nie denerwuj się, jest to stan normalny podczas choroby i Twoje dziecko z pewnością będzie miało przetaczaną krew nawet kilkakrotnie podczas leczenia.

Kolejny skutek uboczny to neutropenia.

Neutropenia to termin, którego używa się, gdy zahamowanie funkcji szpiku kostnego wpływa na neutrofile – podstawowy rodzaj białych komórek krwi. Ponieważ neutrofile odgrywają bardzo ważną rolę w zwalczaniu infekcji, ich mała liczba może spowodować rozwój poważnej choroby, która będzie wymagała przyjmowania antybiotyków. Jeżeli więc liczba całkowita neutrofili będzie zbyt niska, lekarz prowadzący może zadecydować o obniżeniu dawki chemioterapii lub przesunięciu na inny termin ze względu na duże ryzyko poważnej infekcji. Infekcji często towarzyszy gorączka, inne symptomy to nocne pocenie i drgawki.
Objawy możliwej infekcji:
  • wysoka gorączka
  • objawy przeziębienia
  • wysypka
  • biegunka
Aby zapobiegać i kontrolować neutropenię lekarz prowadzący zleca regularnie badać liczbę krwinek białych i neutrofili, przed i w trakcie każdego cyklu leczenia. Kiedy neutropenia grozi zdolności przyjęcia planowanej dawki chemioterapii, lekarz może zadecydować o podaniu po chemioterapii leków, aby zmniejszyć czas trwania i dotkliwość neutropenii. Zapobiegając spadkowi liczby białych krwinek, lekarstwa te wspomagają chorego w przyjmowaniu chemioterapii ściśle według schematu. Czasami jeżeli poziom białych krwinek jest niski, podaje się też doustne antybiotyki, aby zapobiec możliwości wystąpienia infekcji.

U twojego dziecka może się również pojawić trombocytopenia.

Trombocytopenia (małopłytkowość) – jest to termin, którego używa się kiedy zahamowanie funkcji szpiku kostnego obniża liczbę płytek krwi we krwi. Trombocyty są odpowiedzialne za rozpoczęcie procesu krzepnięcia krwi, jeżeli dochodzi do krwawienia. Jeżeli ich liczba jest zbyt niska, może dojść do powolnego siniaczenia, może ona spowodować przedłużone lub nadmierne krwawienie z ran, z nosa, z dziąsła, czy krwawienie bez zranienia. Czasami może dojść u chorego do transfuzji trombocytów.

Podczas leczenia pojawiają się również nudności i wymioty.
 Chemioterapia może spowodować uczucie mdłości lub wymioty. Mdłości występują najczęściej już pierwszego dnia po chemioterapii, ale mogą też się pojawić dzień lub dwa dni po. Lekarz prowadzący zwykle zaleca leki przeciwwymiotne, aby zapobiec tym uciążliwym skutkom leczenia. W większości przypadków leki przeciwwymiotne mogą częściowo lub całkowicie zapobiec występowaniu nudności lub wymiotów.
Jak zapobiegać i kontrolować nudności i wymioty?
  • wprowadź do jadłospisu dziecka płynną dietę przed rozpoczęciem chemioterapii – zupy, kisiele, herbatki owocowe, wodę
  • unikaj podawania jedzenia zbyt gorącego lub zbyt chłodnego, zbyt słodkiego lub zbyt ostrego. Podczas leczenia najlepiej wyeliminuj ostre, drażniące przyprawy np. czosnek
  • podawaj małe ilości ale regularnie i często niż duże ilości tzry razy dziennie. Maluch powinien jeść na miarę swoich możliwości
  • unikaj silnych i przykrych zapachów 
  • jeśli to możliwe wychodź z dzieckiem na krótkie spacery na świeże powietrze. Zawsze oczywiście zapytaj lekarza prowadzącego czy nie widzi przeciwwskazań 
  • jeśli dziecko odczuwa mdłości podawaj do picia letnią wodę, po łyżeczce a do pogryzania kawałek czerstwej bułki lub biszkopta
Więcej na temat żywienia podczas chemioterapii znajdziesz TUTAJ oraz TUTAJ

Podczas leczenia zdarza się, iż u niektórych dzieci pojawia się biegunka.
Pomimo że większość małych pacjentów omija ostra biegunka, należy zapobiegać odwodnieniu.
Jak zapobiegać odwodnieniu spowodowanym przez biegunkę lub wymioty?
  • podawaj duże ilości płynów, ale małymi porcjami np. kilka łyżek. Dziecko powinno wypijać nawet 1,5 l płynów
  • jeśli dziecko skarży się na zawroty głowy lub zauważysz zmniejszone oddawanie moczu może to być oznaka odwodnienia. Zgłoś taką sytuację lekarzowi. Maluch dostanie kroplówkę. 
  • unikaj mleka i produktów mlecznych bo one mogą wzmacniać biegunkę;
  • unikaj jedzenia ciężkostrawnego. Nie podawaj smażonych produktów, chipsów, fast foodów oraz żywności przetworzonej 
  • podawaj banany i inne produkty bogate w potas np. suszone jabłka, awokado, kalarepka, dorsz
  • poinformuj o tym lekarza aby mógł wprowadzić odpowiednie leczenie
W trakcie chemioterapii często pojawiają się pleśniawki w jamie ustnej.
 Błony śluzowe jamy ustnej mogą się zaczerwienić. Na skutek przyjmowania chemioterapii może wystąpić owrzodzenie lub podrażnienie jamy ustnej. Te objawy zapalenia określane są terminem mucositis. Inne objawy to infekcje jamy ustnej i gardła spowodowane przez wirusy i grzyby. Jeżeli u dziecka występuje ciągłe zapalenie gardła, należy ten fakt zgłosić lekarzowi. Być może potrzebne będzie zlecenie dodatkowego pobrania wymazu z gardła, aby sprawdzić możliwość występowania infekcji. Aby zminimalizować ryzyko infekcji jamy ustnej, lekarz prowadzący może poprosić o wizytę u lekarza stomatologa celem zrobienia badania kontrolnego i ewentualnego leczenia, jeśli jest taka konieczność. Bardzo ważne jest również regularne czyszczenie ząbków. 
Jak chronić i dbać o jamę ustną:
  • utrzymuj jamę ustną malucha w czystości, używaj miękkiej szczoteczki do zębów, i łagodnej pasty 
  • unikaj płynów do płukania jamy ustnej zawierającej alkohol
  • unikaj owoców i soków cytrusowych gdy pojawiają się zmiany.
  • unikaj pikantnego jedzenia oraz wszelkich sucharków i produktów, które mogą podrażnia 
  •  podawaj w trakcie chemioterapii płynne jedzenie aby unikać podrażnienia śluzówki w jamie ustnej
  • unikaj czyszczenia zębów nitką dentystyczną jeżeli poziom krwinek czerwonych jest niski
  • stosuj czyścik do języka
Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ.

Poza wspomnianymi przeze mnie najczęściej występującymi skutkami podczas leczenia, może również pojawić się zmęczenie, zmiana w smaku wielu potraw, nerwowość, zmiany w zachowaniu (zwykle spowodowane sterydoterapią), wysypki skórne, zaparcia, problemy z równowagą i koordynacją.
Zwykle problemy te mijają po zakończeniu leczenia.
Jeśli zauważysz u dziecka jakąkolwiek zmianę, skonsultuj ja ze swoim lekarzem prowadzącym. Nie bój się pytać. Nie ma głupich pytań podczas leczenia, a zdrowie Twojego dziecka jest najważniejsze.

wtorek, 23 maja 2017

WARSZTATY KULINARNE DLA DZIECI CHORYCH ONKOLOGICZNIE


Moi drodzy, jak wiecie, niedawno ukazała się książka "JEDZONKO". Jest to poradnik dla rodziców dzieci chorych onkologicznie. Poza wieloma pysznymi przepisami znajdziecie również mnóstwo wskazówek jak przetrwać ten trudny okres w życiu.

W związku z wydaniem książki, wraz z Fundacją Iskierka odwiedzamy szpitale. Gotujemy, rozmawiamy, promujemy.

Wizyty na oddziałach są dla mnie bardzo ważne. Cieszę się, że mogę poznawać cudowne dzieci i fantastycznych rodziców. Bardzo mi miło słyszeć od was pochlebne opinie o książce i miłe słowa o naszych warsztatach.

Mam nadzieję, że w przyszłości każdy oddział będzie miał swojego żywieniowca, który nie tylko będzie edukował dzieci i rodziców w kwestii zdrowego stylu życia i odżywiania, ale będzie również wsparciem w tych trudnych chwilach.

Tymczasem zobaczcie jak wesoło jest na naszych spotkaniach :) Warsztaty to nie tylko gotowanie, ale przede wszystkim dodawanie otuchy i nadziei na lepsze jutro. Chcemy edukować, rozmawiać i wspierać. Chcemy aby rodzice poczuli, że nie są sami w tych trudnych momentach. Jesteśmy z Wami :)

Na naszych warsztatach zarówno mali jak i duzi świetnie się bawią. To idealna okazja do rozmów, poznawania nowych smaków i przy okazji super zabawa.

Pamiętajcie- to co jecie ma wpływ na leczenie!!!






























zdjęcia: fundacja iskierka

środa, 17 maja 2017

ŻYWIENIE PODCZAS APLAZJI SZPIKU KOSTNEGO


To bardzo ważny temat. Aplazja szpiku kostnego pojawia się u każdego dziecka podczas leczenia. Jest to stan prawidłowy w czasie leczenia onkologicznego. Zacznijmy jednak od początku.

Co to jest szpik kostny?
Szpik kostny i zawarte w nim komórki macierzyste wytwarzają niezbędne dla zdrowia i życia komórki krwi:czerwone krwinki (erytrocyty), białe krwinki (leukocyty) oraz płytki krwi. Te ostatnie odpowiadają głównie za procesy krzepnięcia w ustroju człowieka. O funkcji krwinek białych i czerwonych nie będę już pisała. Wszystkie informacje znajdziesz TUTAJ oraz TUTAJ.

To chemioterapia jest właśnie winowajcą takiego stanu rzeczy. Leki cytostatyczne nie rozróżniają komórek chorych od zdrowych i niszczą wszystkie. Wyniki spadają poniżej normy i mówimy wówczas o aplazji. 
Nie będę się oczywiście rozpisywać o aplazji. Ja oczywiście skupię się na żywieniu. Co warto podawać, a czego lepiej unikać podczas aplazji. Mam nadzieję, że dowiesz się z wpisu wszystkiego, co Cię interesuje.

ZALECENIA DIETETYCZNE W NEUTROPENII


- nie podawaj dziecku niepasteryzowanego mleka oraz jogurtów z takiego mleka
- zawsze wybieraj owoce i warzywa świeże, dojrzałe, najlepiej z pewnego źródła
- nie podawaj niedogotowanego mięsa, konserw oraz wędlin kiepskiej jakości. Wyeliminuj wędzone ryby- zrezygnuj z deserów na bazie surowych jaj. Nie podawaj deseru typu kogel mogel czy tiramisu. Jeśli Twoje dziecko lubi ten deser, skorzystaj z TEGO PRZEPISU
- nie podawaj serów pleśniowych, brie czy camembert
- unikaj dań typu fast-food. Jeśli dziecko "nie może żyć" bez tego typu dań, staraj się przygotowywać je samodzielnie. Hamburgera czy frytki zrobisz nawet w szpitalu
- posiłki podawaj świeże. Najlepiej zaraz po przygotowaniu. Staraj się przygotowywać zupy maksymalnie na dwa dni
- jeśli dziecko uwielbia parówki postaraj się je zamienić na drobiowe lub cielęce kiełbaski. Wyglądają jak parówki a mają lepszy skład


- sklepowe ciastka z kremem zamień na domowe wypieki (może ktoś z rodziny lub przyjaciółka przygotują dla Was domowe kruche ciasteczka czy np. ciasto marchewkowe)
- zawsze używaj świeżych produktów. Jeśli nie jesteś czegoś pewien nie używaj tego
- najlepszy sposób przygotowywania posiłków to gotowanie, gotowanie na parze, duszenie, pieczenie. Staraj się nie smażyć. To zbyt ciężkostrawne przygotowywanie posiłków
- warzyw i owoców nie eliminuj z diety. Jeśli dziecko nie chce jeść świeżych produktów, przygotowuj zupy kremy, musy warzywne lub owocowe lub pure

Moi drodzy, nasze dzieci, mimo ciężkiej choroby, są takimi samymi dziećmi jak te zdrowe i mają takie same potrzeby. Jeśli maluch ma ochotę na pizzę czy frytki możesz je przygotować, oczywiście w zdrowszej wersji.
Pamiętaj, że dobrze odżywiony organizm lepiej się leczy.

Na koniec najważniejsza rada- przede wszystkim dbaj o czystość. Talerze, sztućce, deseczki na których przygotowujesz potrawy powinny być zawsze dokładnie umyte. Najlepiej aby dziecko miało swój kubeczek, talerzyk, widelczyk. Podczas neutropenii organizm jest bardzo podatny na wirusy i bakterie, więc wprowadź "środki bezpieczeństwa". Szczególnie jeśli masz jeszcze drugie dziecko, pilnuj aby nie piło z kubeczka leczonego malucha.

Mam nadzieję, że te kilka wskazówek pomoże Wam w miarę bezboleśnie przejść ten etap leczenia.

Powodzenia!!!

wtorek, 9 maja 2017

JADŁOSPIS BEZ NABIAŁU DLA DZIECKA LECZONEGO CHEMIOTERAPIĄ


Moi drodzy, kilka tygodni temu przedstawiłam przykładowy jadłospis bez glutenu dla dziecka leczonego onkologicznie. Możesz zerknąć TUTAJ. Dziś przedstawiam jadłospis bez nabiału.
Często się zdarza, że dziecko które jest intensywnie leczone może się uczulić na wiele produktów, w tym laktozę czy kazeinę. Należy wówczas czasowo wykluczyć produkty mleczne z diety. Czasami wystarczy odstawić mleko, czasami również produkty fermentowane takie jak jogurty, kefiry, maślanki.
Nie wpadaj w panikę, bez mlecznych produktów można żyć, co lepsze, posiłki są naprawdę smaczne i urozmaicone. Zapraszam do zerknięcia na moje menu :)

ŚNIADANIE- płatki jaglane z prażonymi migdałami i napojem migdałowym. 
Bardzo szybkie i smaczne śniadanie do przygotowania w kilka chwil w szpitalnej kuchni. Pół szklanki płatków jaglanych zalej szklanką napoju migdałowego (najlepiej wybierz taki bez dodatku cukru). Gotuj kilka minut na wolnym ogniu. Do gotujących płatków dodaj 1/2 obranej ze skórki i pokrojonej w drobna kostkę gruszki. Danie dosłódź syropem daktylowym lub klonowym i posyp prażonymi pestkami migdałowymi. Możesz również posypać cynamonem.


II ŚNIADANIE- czekoladowy krem z awokado.
1/2 dojrzałego awokado dokładnie rozgnieć widelcem lub zmiksuj blenderem jeśli masz taką możliwość. Do masy dodaj 1/2 łyżeczki prawdziwego kakao lub 2-3 kostki gorzkiej, roztopionej i przestudzonej czekolady. Wybierz taką bez mleka w proszku. Aby krem był słodki dodaj jeszcze rozgniecionego, małego dojrzałego banana. Krem gotowy. Bardzo prosty i smaczny.


OBIAD- zupa jarzynowa z kaszką kukurydzianą i pulpecikami drobiowymi.
Zupę możesz ugotować na wywarze warzywnym. Dodaj takie warzywa, które twoje dziecko może jeść na danym etapie leczenia. Bezpieczne są korzeniowe, czyli marchew, seler, pietruszka. Uważaj z porem- powoduje wzdęcia. Dodaj do zupy kilka różyczek brokuła i kalafiora lub kilka strączków fasolki szparagowej oraz ziemniaka pokrojonego w kostkę. Możesz gotową zupę zmiksować na krem lub zostawić w wersji pierwotnej. Aby zupę zagęścić i podnieść kaloryczność dodaj łyżkę kaszki kukurydzianej i gotuj jeszcze chwilę.
Mięso mielone drobiowe dopraw delikatnie szczyptą soli, drobno posiekanym koperkiem i natką pietruszki. Dodaj łyżkę mielonego siemienia lnianego i 1/2 czerstwej kajzerki namoczonej w wodzie. Mięso dokładnie wyrób. Formuj małe kuleczki, gotuj w wywarze warzywnym lub wodzie. Podawaj do zupy.

PODWIECZOREK- trufle owocowe lub mus owocowy
Trufle są bardzo szybkie i łatwe w wykonaniu. Wystarczy drobno posiekać lub zmiksować kilka suszonych daktyli, 2-3 suszone (wcześniej namoczone) śliwki, kilka orzechów podprażonych na suchej patelni, łyżkę oleju kokosowego. Z tak przygotowanej masy formuj małe kuleczki. Można je dodatkowo obtoczyć w wiórkach kokosowych, jednak nie jest to konieczne.
Jeśli z różnych względów dziecko nie może jeść suszonych owoców możesz przygotować równie pyszny mus. Proponuje wykorzystać kawałek dojrzałego mango, małego banana oraz opcjonalnie kilka świeżych, dojrzałych truskawek lub kawałek ananasa. Wszystko zmiksuj i powstanie cudownie słodki i delikatny mus. Pamiętaj, że owoce w takiej formie są lepiej trawione.

KOLACJA- kromka pieczywa z chudą wędlina lub pieczonym mięsem i warzywa np. zielony ogórek. 
Proponuje zrobić kanapkę w kształcie np. kwiatka (przepis w książce JedzOnko- poradnik dla rodziców dzieci chorych onkologicznie)*

Tak przygotowany jadłospis jest pełnowartościowy, smaczny i prosty w przygotowaniu.




* Poradnik Jedzonko możesz kupić TUTAJ

czwartek, 4 maja 2017

CO Z TYM CUKREM?


Wiele razy pisałam już o cukrze. Powszechnie wiadomo, że cukier nie jest naszym przyjacielem. To on jest winowajcą wielu naszych problemów zdrowotnych. Tymczasem ciężko od niego uciec. Jak sobie z nim radzić? Jak z nim żyć? Bardzo trudno wyeliminować go całkowicie z diety, jednak przy odrobinie dobrej chęci jesteś w stanie przynajmniej znacznie go ograniczyć :) Pamiętaj, że wystarczy kilka tygodni aby odzwyczaić się od słodkiego smaku. Naprawdę, to możliwe. Oczywiście nie wyrzucaj od razu całego zapasu cukru i słodyczy z domu, nie o to chodzi, ale spróbuj odstawiać go stopniowo. Może dziś posłodzisz poranną kawę tylko jedną łyżeczką cukru zamiast trzech a jutro nie zjesz ciastka do poobiedniej kawy. Ważne aby zmiany wprowadzać stopniowo, krok po kroku. 

Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) przeciętny Polak zjada miesięcznie ok. 1,79 kg cukru tzw. “z cukierniczki” oraz ze słodyczy i wyrobów cukierniczych, co po przeliczeniu daje ok. 60 g (12-15 łyżeczek) dziennie. Do tego należałoby doliczyć cukier ukryty w innego rodzaju produktach, którego spożycie niestety ciężko jest określić, a otrzymalibyśmy naprawdę pokaźną ilość. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca zredukowanie spożycia cukru do poziomu pokrywającego 5% dziennego zapotrzebowania na energię, co dla przeciętnej osoby dorosłej odpowiada 25 g cukru dziennie (a dokładniej: ok. 3 łyżeczki cukru dla dzieci, dla kobiet 5 łyżeczek, a dla mężczyzn 9 łyżeczek). Co ważne, mówimy tu zarówno o spożyciu cukru w czystej postaci, jak i tym dostarczanym z produktów cukierniczych, dań gotowych, sosów, napojów. Kochamy smak słodki i temu nie da się zaprzeczyć. Nie dosyć, że preferencje wobec słodkiego smaku są wrodzone, to jeszcze jesteśmy przyzwyczajani do niego od czasów dzieciństwa, kiedy to za dobrą ocenę czy zachowanie dostawaliśmy od rodziców batona lub czekoladę. 
A przecież cukier nie jest dla naszego organizmu obojętny, bardzo łatwo nas uzależnia i sprawia, że chcemy jeść go więcej i więcej. Nie uszło to oczywiście uwadze producentów żywności, którzy bardzo chętnie i skrupulatnie wykorzystują ten fakt, dodając cukier prawie wszędzie, gdzie tylko się da. Wiadomo, że to co słodkie smakuje lepiej, chętniej sięgamy po takie produkty, często nawet nie zdając sobie sprawy, w jak wielu produktach możemy znaleźć „białą śmierć”

W jakich więc produktach możemy znaleźć cukier?
To, że słodki smak pochodzący z cukru znajdziemy w czekoladach, ciastkach, batonach, słodkich bułkach i innych słodyczach nie jest niczym dziwnym. W końcu sama nazwa na to wskazuje. Co w takim razie cukier robi w produktach, które z zasady powinny być wytrawne? Ketchup, sos sałatkowy, chipsy, gotowe dania ze słoika, wędliny, chleb – to tylko kilka pozycji z długiej listy, które można by wymieniać bez końca. Cukier dodany znajdziemy nawet w suszonych owocach, które przecież już z natury są słodkie! Tak naprawdę nie jest teraz łatwo kupić gotowy produkt, który w składzie nie posiada dodatku cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, fruktozy czy chociażby słodzików. Patrząc na te wszystkie etykiety nietrudno jest zrozumieć, czemu jemy ponad 5 razy więcej białego proszku pochodzącego z buraków, trzciny cukrowej lub palmy niż powinniśmy. A producenci co i rusz wynajdują nowe sposoby, aby uzależniać ludzi od niepowtarzalnego smaku swoich produktów; aby namawiać konsumentów do kupowania więcej, częściej i coraz bardziej przetworzonych towarów.

Jak oszukują nas twórcy reklam?
Może najpierw powinniśmy zadać sobie pytanie, kogo chcą oszukać? Osoby świadome żywieniowo, interesujące się zdrowym trybem życia, potrafiące czytać etykiety i przede wszystkim mające świadomość, że cukier nie kryje się jedynie pod tą nazwą, nie są łatwym celem. Ta grupa niestety odpada – zbyt ciężki orzech do zgryzienia. Co w takim razie możemy powiedzieć o przeciętnym Kowalskim, który często po prostu nie zwraca uwagi na swój sposób odżywiania i jakość spożywanych produktów? Cóż, tej grupie konsumentów łatwo jest sprzedać właściwie wszystkie produkty za pomocą różnych trików, ponieważ to, co widzą w składzie i tabelach wartości odżywczych, zwyczajnie ich nie interesuje. Istnieje jednak jeszcze trzecia grupa docelowa, którą producenci będą starali się przekonać do swoich pseudo-zdrowych produktów. Mowa o osobach, które nagle postanawiają zmienić swoje nawyki żywieniowe, przejść na zdrową dietę albo chociaż trochę zacząć zwracać uwagę na to, co jedzą. Jednocześnie są to osoby, którym brakuje wiedzy z zakresu żywienia, przez co wierzą we wszystko, co przeczytają na opakowaniach albo zobaczą w reklamach. Co im grozi w sklepach i supermarketach? Na jakie sztuczki mogą się złapać?

  1. Bez cukru – wystarczy kilka razy przejść się między sklepowymi półkami, aby znaleźć pokaźną ilość tego typu produktów. Co robi osoba, która z dnia na dzień decyduje się wziąć odpowiedzialność za siebie i swoje ciało? Oczywiście kupuje daną rzecz, nie zdając sobie sprawy z faktu, że jest oszukiwana. Taki jogurt czy napój tylko z pozoru jest – jak pisze producent – bez cukru. Sprawa zaczyna wyglądać inaczej, jeśli spojrzymy na skład. Faktycznie, cukru nie widać, ale co z syropem glukozowo-fruktozowym występującym wśród składników produktu? Co ze słodzikami takimi jak aspartam czy acesulfam K, syropem cukru inwertowanego i innymi tego typu wynalazkami? Tego już niestety nasza trzecia grupa konsumentów nie zauważy i będzie żyła w błędnym przeświadczeniu, że zrobiła coś dobrego dla swojego zdrowia.
  2. 0 % tłuszczu – tyle się o tym tłuszczu słyszy, jaki to on zły, jak bardzo nas tuczy, że cholesterol, że miażdżyca, że nadwaga. Jak to wspaniale, że stworzono takie produkty, które go nie zawierają! Takimi, nie oszukujmy się, podstępnymi hasłami przyciągają nas producenci produktów beztłuszczowych. Tylko czy życie nie byłoby zbyt piękne, gdyby tak łatwo było z czegoś zrezygnować? Tłuszcz jest nośnikiem smaku, dlatego też produkty z jego udziałem tak bardzo nam smakują. Co w takim razie z produktami, które zostały go pozbawione? Przecież coś musi zrekompensować zmianę smaku powstałą wskutek usunięcia tego składnika. No właśnie, co? Cukier oczywiście! Morze cukru, w najróżniejszych postaciach. Bardzo często właśnie produkty 0% tłuszczu są gorszym wyborem niż “zwykłe” odpowiedniki, ponieważ zawierają więcej cukru i więcej dodatków do żywności.
  3. Produkty owocowe – napoje, wody smakowe, jogurty, serki… O czym tutaj przekonują nas producenci? W sumie, nawet nie muszą dużo pisać. Przecież każdy, nawet dziecko, wie, że owoce to samo zdrowie, witaminy, naturalnie występujący cukier… No właśnie, w świeżym jabłku, pomarańczy, truskawkach czy borówkach – rzeczywiście. Ten naturalnie występujący cukier, potrafi zaspokoić chęć na smak słodki i jest to świetna alternatywa wobec słodyczy zawierających cukier dodany. Niestety dla wielu osób taki poziom słodkości jest zbyt niski w stosunku do tego, do którego są przyzwyczajeni od dziecka spożywając przetworzone produkty bogate w cukier. Myślę, że wielu nie byłoby usatysfakcjonowanych kupując jogurt z owocami, w którym jedynym źródłem słodkiego smaku są np. truskawki. I jak zawsze, do znudzenia, na pomoc przychodzi cukier pod różnymi postaciami. Co najbardziej przerażające, nietrudno już spotkać w sklepie taki jogurt malinowy, w którego składzie znajduje się minimalna ilość malin czy jogurt o smaku malinowym, w którym owoce zastąpiono aromatem. Ale przecież najważniejsze, że konsument jest zadowolony, bo nawet jedząc „ zdrowo”, ciągle utrzymuje wysoki poziom słodkości…
  4. Produkty “light” – czyli produkty lekkie, “fit”, a może jednak “fat”? Wydaje mi się, że to drugie określenie zdecydowanie bardziej odzwierciedlałoby jakość tego typu sklepowego asortymentu. O jakiej żywności głównie tutaj mowa? Płatki typu fitness, batoniki musli, zbożowe ciasteczka. W naszej głowie utrwalony jest obraz, że to co zbożowe, wieloziarniste, owsiane jest po prostu zdrowe. Co więc robimy, gdy widzimy taki napis na jakimś produkcie? Oczywiście bierzemy! Producenci bardzo dobrze zdają sobie z tego sprawę i nie bez powodu używają takich napisów. Dobrze, co w takim razie robi tutaj tak ogromna ilość cukru? Sprawa jest stosunkowo prosta. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy osobą, która podjęła ważną decyzję dotyczącą poprawy swojego sposobu odżywiania i idziemy do sklepu. Oczywiście kupujemy „zdrowe” zbożowe produkty, płatki fitness, batoniki light. Ale nasze kubki smakowe przyzwyczajone są do dużej dawki słodyczy, którą spożywaliśmy do tej pory w różnego rodzaju potrawach. Producent świetnie zdaje sobie z tego sprawę, wie, że jeżeli da nam produkt pozbawiony dodanego cukru, “czyste” musli składające się jedynie z płatków owsianych, orzechów i suszonych owoców, to taki produkt najprawdopodobniej nam nie posmakuje i zwyczajnie nigdy więcej po niego nie wrócimy. Będzie w nim za mało słodyczy. A tak? Produkt jest słodki, pyszny, a w dodatku nas odchudzi… Przynajmniej tak myśli osoba kupująca. A producent? Raczej w większości przypadków nie interesuje się naszym zdrowiem a jedynie swoim zyskiem.

Jak więc radzić sobie ze wszechobecnym marketingiem reklamującym pseudo-zdrową żywność?
Przede wszystkim czytajmy składy produktów i wybierajmy takie, które nie zawierają cukru dodanego w żadnej postaci. Ostatnimi czasy asortyment takich produktów znacznie się powiększył i można je znaleźć praktycznie w każdym sklepie. Dodatkowo zamiast kupować gotowe produkty zacznijmy przygotowywać je sami w domu. Wiele potraw można zrobić samodzielnie niewielkim nakładem czasu i pracy, a dodatkowo zaoszczędzić parę złotych. Warto też zachęcić do gotowania naszych bliskich, rodzinę lub znajomych, co przy okazji będzie świetnym sposobem na spędzanie wolnego czasu razem. W końcu ponoć nic tak nie zbliża jak wspólne przygotowywanie posiłków, a jednocześnie będziemy mieli pewność, że jemy zdrowo, smacznie i oczywiście bez cukru.

Źródło- szczesliwibezcukru.pl

środa, 26 kwietnia 2017

ZIOŁA KTÓRE MOGĄ CHRONIĆ PRZED RAKIEM SKÓRY


Przed nami lato, ulubiona pora roku niemal każdego. Jest ciepło, słonecznie, przyjemnie. Nosimy ubrania odsłaniające ciało, jednak nie jest to takie korzystne dla naszej skóry. Pamiętaj, że zbyt długie przebywanie na słońcu, szczególnie między 10-16 może mieć poważne skutki zdrowotne.


Rak skóry – zioła, które przed nim chronią

Rak skóry to najczęściej występujący rodzaj nowotworu. Możesz się przed nim chronić stosując codziennie krem z filtrem oraz unikając solarium. Warto również sięgnąć po zioła chroniące skórę przed nowotworem.

Rak skóry to najpowszechniejszy rodzaj nowotworu, dlatego każdy z nas powinien wiedzieć jak się chronić przed tą chorobą. Należy przede wszystkim unikać nadmiernego kontaktu z promieniami słonecznymi. Godziny, w których promieniowanie UV jest najsilniejsze przypadają pomiędzy 10:00 a 16:00.
Jeśli twoja praca wymaga nieustannego przebywania na zewnątrz, musisz stosować krem z wysokim filtrem oraz chronić swoje ciało ubraniem, a twarz – kapeluszem z dużym rondem i okularami przeciwsłonecznymi.
  • Pamiętaj też, że rak skóry to choroba, której można zapobiegać stosując suplementy diety oraz naturalne napary ziołowe.

Kurkumina

Kurkumina to nic innego jak charakterystyczny, jasnożółty barwnik zawarty w kurkuminie i curry. Jest ceniona za silne właściwości przeciwutleniające i przeciwzapalne.
Liczne badania udowodniły, że kurkumina spowalnia tworzenie się, rozmnażanie i rozprzestrzenianie się komórek rakowych atakujących tkankę skórną.
Dodatkowo, kurkumina wspomaga pracę wątroby i procesy eliminacji toksyn z organizmu.kurkuma chroni skórę
Kurkumina także redukuje rozrost naczyń krwionośnych, za pomocą których rozprzestrzeniają się komórki rakowe. Minimalizuje ona również stany zapalne tkanek.
Istnieje wiele smacznych przepisów na dania z kurkumą. Możesz ją kupić w formie korzenia lub sproszkowanej przyprawy. Najłatwiej jest dodawać ją do sałatek i zup albo robić z niej pyszny napar z dodatkiem łyżeczki miodu.
Pamiętaj, że spożywanie kurkumy w niewielkich ilościach nie przynosi żadnych skutków ubocznych, ale jej większa ilość może być przyczyną biegunki lub mdłości.

Zielona herbata

Badania naukowe potwierdziły korzystny wpływ zielonej herbaty na organizm w zakresie ochrony przed nowotworami. Zielona herbata ogranicza podział komórek, który jest początkową fazą nowotworu pęcherza, przełyku, jajników i nerek.
  • Według niektórych badań, zewnętrzna aplikacja zielonej herbaty może również chronić skórę przed promieniowaniem UV.
Możesz pić gorący lub zimny napar z zielonej herbaty. Jeśli jej smak nie do końca ci odpowiada, dodaj do niej nieco miodu.
zielona herbata
Jeśli pieczesz w domu chleb, spróbuj dodać nieco sproszkowanej zielonej herbaty do przygotowywanego ciasta, aby wykorzystać w nietypowy sposób jej właściwości przeciwutleniające.
Pamiętaj, że nadmierne spożycie zielonej herbaty może wywoływać czasem skutki uboczne. Te najczęściej opisywane to wzdęcia, mdłości, zgaga, bóle brzucha oraz zawroty i bóle głowy.
Najlepiej jest stopniowo przyzwyczajać organizm do coraz większej ilości zielonej herbaty

Ostropest plamisty

Aplikacja wyciągu z ostropestu plamistego na skórę wraz z kremem przeciwsłonecznym może być bardzo skutecznym sposobem ochrony przed rakiem skóry. Ostropest plamisty ma silne właściwości przeciwzapalne i przeciwutleniające, a dodatkowo wzmacnia on układ odpornościowy.
Nasiona tej rośliny zawierają:
  • Sylimarinę
  • Tyraminę
  • Histaminę
  • Olejki eteryczne
  • Oleje białkowe
  • Flawonoidy
  • Klej roślinny
Udowodniono, że ta wszechstronna roślina blokuje rozrost komórek rakowych oraz skutecznie chroni przede wszystkim przed rakiem skóry i prostaty.
Choć u niektórych osób kontakt z ostropestem plamistym może wywołać wysypkę na skórze, to jego łodyga, liście, korzenie i kwiaty są jadalne.

Inne zioła chroniące przed nowotworami

Istnieje jeszcze wiele innych ziół, które mogą pomóc chronić organizm przed nowotworami:
  • Liście fiołków chronią przed rozwojem guzów i nowotworów.
  • Chaparral chroni przed mutacją DNA, przez co obniża prawdopodobieństwo powstania nowotworu.
Zioła zawierające dużą ilość przeciwutleniaczy minimalizują szkodliwy wpływ wolnych rodników na organizm. Te najczęściej zalecane to:
  • Rozmaryn
  • Tymianek
  • Szałwia
  • Miłorząb
  • Chili
  • Głóg
  • Pokrzywa
  • Imbir
  • Pietruszka

Rak skóry a medycyna naturalna

Choć natura jest mądra i dostarcza rozwiązań na wiele problemów zdrowotnych, w przypadku zachorowania na jakikolwiek rodzaj nowotworu lepiej nie zdawać się tylko na nią.
Niestety, aby medycyna naturalna mogła być skutecznym sposobem ochrony przed rakiem skóry, musimy poczekać aż zostaną przeprowadzone w tym zakresie dużo bardziej szczegółowe badania.
Niestety, póki co wiemy zbyt mało, aby tylko naturalnymi sposobami chronić się przed rakiem skóry, a tym bardziej aby go leczyć. Pamiętaj, że leczenie na własna rękę nigdy nie jest dobrym pomysłem i że zawsze należy stosować się do zaleceń lekarza.
stetoskop
Nowotwór, który nie jest na czas wykryty i który nie będzie natychmiast leczony może przynieść bardzo poważne i nieodwracalne konsekwencje zdrowotne.
Możesz oczywiście stosować naturalne sposoby zapobiegania i leczenia nowotworów jako uzupełnienie konwencjonalnych metod. Pamiętaj również o tym, że na ewentualny rozwój nowotworu w twoim organizmie ogromny wpływ ma twój styl życia.
Aby jak najlepiej chronić się przed nowotworami, dbaj o zdrową dietę i codzienne ćwiczenia oraz ogranicz poziom stresu psychicznego i fizycznego.
Jeśli chcesz wprowadzić zioła do diety dziecka leczonego onkologicznie zawsze skonsultuj ten pomysł ze swoim lekarzem prowadzącym. Zioła mogą wchodzić w reakcje z cytostatykami. Stosowanie ich na własną rękę nie jest dobrym pomysłem.

źródło- krokdozdrowia.com

czwartek, 20 kwietnia 2017

HEMATOLOGIA I ONKOLOGIA DZIECIĘCA


Jeśli Twoje dziecko za chwilę będzie "dorosłe" warto przeczytać poniższy artykuł.
Rozmowa z prof. Janem Styczyńskim, konsultantem Krajowym w dziedzinie onkologii i hematologii dziecięcej rozmawia Ewa Biernacka.
HEMATOONKOLOGIA.PL: Jakie są najnowsze dane dotyczące wielkości populacji chorych hematologicznych leczonych przez pediatrów?
PROF. JAN STYCZYŃSKI: Rocznie w Polsce rozpoznaje się nowotwory hematologiczne u około 500 dzieci. Dla porównania, u dorosłych jest to ponad 20 000 osób, czyli 40-krotnie więcej. Te liczby są konsekwencją zarówno różnic w wielkości przedziałów wiekowych, jak też i biologii nowotworów. Ich ogólna częstość wzrasta z wiekiem, co jest konsekwencją powstawania mutacji wraz z wiekiem. Ważne jest jednak to, że nowotwory u dzieci są lepiej wyleczalne, a jednocześnie dzieci wyleczone z choroby nowotworowej mają przed sobą potencjalnie 60-70 lat życia. Jest więc o co walczyć.
HEMATOONKOLOGIA.PL: Jakie jest Pana Profesora doświadczenie z sytuacją, gdy leczony pacjent jest na granicy lub przekracza próg dorosłości, a z medycznego punktu widzenia dotychczasowa terapia powinna być kontynuowana/dokończona?
J.S.: Dla każdego lekarza hematologa, ważne jest, aby pacjent zrealizował całość zaplanowanej dla niego terapii. W przypadku dzieci z ostrymi białaczkami terapia trwa dwa lata i jest prowadzona według międzynarodowych programów terapeutycznych. Jeśli z jakiegokolwiek powodu nastąpi przerwanie terapii, to dramatycznie wzrasta ryzyko wznowy choroby nowotworowej. Znaną wiedzą onkologiczną jest to, że już nawet kilkutygodniowe opóźnienie w realizacji programu terapii istotnie zwiększa ryzyko wznowy. Przerwanie leczenia może więc zniweczyć cały dotychczasowy wysiłek wielu ludzi, a pacjenta narazić na zagrożenie życia. Mówię tutaj tylko o chorobach nowotworowych, bo w tym przypadku sprawa jest najistotniejsza ze względu na konieczność ciągłości terapii i opieki. Ale należy też pamiętać, że problem jest dużo szerszy i dotyczy zarówno innych działów hematologii, jak też praktycznie wszystkich działów medycyny.
HEMATOONKOLOGIA.PL: Czy przejście aktualnie dokonuje się „automatycznie”, czy kontynuacja wymaga specjalnego pozwolenia? Jakie jest w kwestii przejścia stanowisko NFZ?
J.S.: Stanowisko NFZ jest jasne: pacjent kończący 18 lat nie jest dzieckiem i w związku z tym nie powinien być leczony w oddziale dziecięcym. Przejście do poradni lub kliniki internistycznej powinno być więc automatyczne. Jednak rzeczywistość dnia codziennego pokazuje, że ten pacjent trafia w kolejkę dorosłych pacjentów, a na dodatek przychodzi, będąc leczony według innego protokołu terapeutycznego, który nie jest stosowany u pacjentów dorosłych. Powoduje to, że lekarz internista musi poświęcić dużo czasu, aby wdrożyć się w kontynuację leczenia tego, nowego dla niego, pacjenta.
Na szczęście, w większości przypadków, NFZ przychyla się do prośby Kliniki lub Poradni pediatrycznej i wyraża zgodę na dokończenie rozpoczętego leczenia w ośrodku dla dzieci, jednak wiąże się to z tworzeniem dodatkowych pism, a każda sprawa i każda wizyta pacjenta jest rozważana przez NFZ indywidualnie, dopiero po jej zakończeniu. Wiąże się to więc z pewnym ryzykiem ze strony szpitala, bo jednak nie wiadomo, jaka będzie decyzja Funduszu.
HEMATOONKOLOGIA.PL: Jak aktualnie przebiega przejście chorego na chorobę hematologiczną/onkohematologiczną dziecka przed ukończeniem progu dorosłości (w 18. roku życia zgodnie z obowiązującymi przepisami?) z opieki pediatrycznej pod opiekę internisty (w razie konieczności kontynuowania terapii, a nie wznowy)?
J.S.: W hematologii i onkologii w Polsce funkcjonują dwa modele przechodzenia pacjenta od pediatrów do internistów: częstszy model zgody i rzadszy model braku zgody. Przy czym zgoda oznacza, że Dyrekcja szpitala zgadza się z punktem widzenia pediatrów i występuje do NFZ o zgodę na dokończenie terapii w ośrodku pediatrycznym, podejmując ryzyko ponoszenia kosztów i liczenia na późniejszą refundację ze strony NFZ. Model braku zgody oznacza, że Dyrekcja szpitala nie chce podejmować tego ryzyka ponoszenia kosztów i późniejszego ubiegania się o refundację przez NFZ. Ma to szczególne znaczenie, gdy hematologia dorosłych nie znajduje się w tym samym szpitalu, co hematologia dziecięca. W takim przypadku pacjent wraz z dniem ukończenia 18. lat, musi opuścić ośrodek pediatryczny.
HEMATOONKOLOGIA.PL: Czy jest jakaś zmiana jakościowa między obu typami opieki? Co charakteryzuje opiekę pediatrów nad dzieckiem chorym hematologicznie, a co opiekę internisty nad tym samym chorym, który ukończył 18. rok życia? Czy lekarze interniści „czują dziecięce programy terapeutyczne” i potrafią je w razie konieczności przedłużenia leczenia „płynnie” kontynuować?
J.S.: W pediatrii dominuje model opiekuńczy nad pacjentem, tzn. dziecku trzeba pomóc i sprawić, aby jego życie było jak najmniej utrudniane. W internie, z oczywistych względów, panuje zasada: jesteś dorosły, więc musisz sobie radzić samodzielnie.
HEMATOONKOLOGIA.PL: Kto decyduje o tym, do jakiego ośrodka/lekarza ma przejść dany młody pacjent? On sam, lekarz pediatra, który go prowadził itd.?
J.S.: Ponieważ w większości przypadków kliniki hematologii i onkologii dziecięcej znajdują się przy uczelniach medycznych, taki pacjent trafia pod opiekę kliniki hematologii funkcjonującej przy tej samej uczelni, w tym samym mieście. Oczywiście, możliwe są „przejścia” do mniejszego ośrodka, ale jest to kwestia indywidualna.
HEMATOONKOLOGIA.PL: Jakie jest ryzyko, jeśli to przejście nie byłoby płynne? Czy może ucierpieć: ciągłość danych, wymiana informacji, komfort życia pacjenta?
J.S.: Pacjent w wieku 18. lat ma zazwyczaj psychikę dziecka i nawyki nabyte w trakcie pobytu w oddziale pediatrycznym. Dla niego przejście w świat kliniki i poradni internistycznej, w których widzi duże kolejki pacjentów, i to głównie w wieku starszym, zawsze jest szokiem psychicznym i tworzy niewłaściwy obraz szans na jego przyszłość. Codziennością staje się też to, że musi czekać, musi sam podejmować decyzje, poświęca się mu mniej czasu. Może to powodować zniechęcenie i frustrację, a w najgorszym przypadku ucieczkę od lekarza i zaprzestanie terapii. Jednocześnie łatwo może dojść do zaburzenia wymiany informacji pomiędzy pediatrą i internistą, która jest konieczna chociażby w celu ciągłości danych potrzebnych do długoterminowej oceny pacjenta i analizy skutków odległych, zarówno korzystnych, jak i niekorzystnych.
HEMATOONKOLOGIA.PL: Jakie są propozycje rozwiązań na poziomie szpitala (gdy są w nim obie przychodnie/oddziały lub nie ma ich obu).
J.S.: Idealne, a jednocześnie najkorzystniejsze, dla pacjenta, pediatry i internisty, rozwiązanie tego problemu na dzień dzisiejszy to wypracowanie możliwości dokończenia leczenia w ośrodku pediatrycznym plus kilka lat na monitorowanie wyleczonego pacjenta. Drugie rozwiązanie, które można zaakceptować, to dokończenie etapu terapii (np. chemioterapia konsolidująca lub terapia podtrzymująca) i po co najmniej 3-miesięcznym uprzedzeniu, przekazanie go pod opiekę ośrodka internistycznego  celu  realizacji leczenia podtrzymującego lub opiekę i monitorowanie po zakończonym leczeniu. Obydwa rozwiązania wymagają jednak sporej dozy dobrej woli ze strony Funduszu, jak i Dyrekcji szpitala. Jest to o tyle istotne, że liczba pacjentów w ośrodkach internistycznych zwiększa się, co nie dotyczy ośrodków pediatrycznych. Natomiast przy braku zgody ze strony NFZ lub Dyrekcji szpitala, należy planować przechodzenie pacjenta pediatrycznego do ośrodka internistycznego, pamiętając o: informowaniu ośrodka internistycznego z co najmniej 3-miesięcznym wyprzedzeniem; przygotowaniu zbiorczej informacji o pacjencie, jego leczeniu i wszystkich istotnych faktach oraz przekazaniu interniście programu terapeutycznego stosowanego u pacjenta.
HEMATOONKOLOGIA.PL: Jakie modelowe/systemowe/praktyczne rozwiązanie zdaniem Pana Profesora byłoby optymalne?
J.S.: Teoretycznie istnieje kilka sposobów na systemowe rozwiązanie tego problemu. Wszystkie takie modele mają charakter tworzenia dodatkowych oddziałów młodzieżowych lub wprowadzenia dużej liczby wspólnych pediatryczno-internistycznych spotkań, konsultacji i konsyliów lekarskich. W obecnych polskich realiach wydaje się to bardzo trudne do wprowadzenia ze względów logistycznych i finansowych. W najbliższym czasie wspólnie z pediatrami i internistami spróbujemy wypracować wspólne stanowisko w kwestii optymalnego rozwiązania w codziennych polskich warunkach.

Prof. Jan Styczyński 
Konsultant Krajowy w dziedzinie onkologii i hematologii dziecięcej 
14.04.2017

źródło- hematoonkologia.pl