sobota, 31 stycznia 2015

SŁODKO - SŁONA SAŁATKA Z GRUSZKAMI...mmm

Czasami jest tak, że nie wiesz na co masz ochotę. Może coś słodkiego, albo słonego a może kwaśnego. Jeszcze gorzej gdy masz przygotować posiłek dla całej rodziny, a każdy chce co innego. Mam rozwiązanie.
Proponuję sałatkę. Bardzo smaczną i łatwą do zrobienia. Sałatkę z karmelizowanymi gruszkami, słonym boczkiem i kwaśnym octem balsamicznym. To połączenie smaków jest genialne. Sprawdziłam na mojej rodzinie, wszystkim smakowało. Dzieci były szczególnie zachwycone słodkimi gruszkami oraz miękkim i delikatnym serem mozarella z odrobinką octu balsamicznego (wersja dla dzieci). Dla dorosłych proponuję ser pleśniowy, który świetnie się komponuje z owocami.

SKŁADNIKI : ( dla czterech osób )

- cztery twarde gruszki
- opakowanie mieszanki sałat
- 100 g lazura błękitnego ( dla dzieci mozarella )
- garść orzechów włoskich lub pini
- 10 plastrów boczku
- 2 łyżki masła
- łyżka oliwy
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki octu balsamicznego
- sól, pieprz 
- mała czerwona cebula

Orzechy podsmaż bez tłuszczu na patelni. Następnie podsmaż boczek. 
Zdejmij boczek. Na tej samej patelni rozpuść łyżkę masła z oliwą i dodaj gruszki pokrojone w ćwiartki. Delikatnie podsmaż gruszki ze wszystkich stron, dodaj łyżkę miodu aby gruszki się z karmelizowały. Dopraw solą i pieprzem.
Zdejmij gruszki. Na patelnię dodaj pozostałe masło, miód i ocet balsamiczny.
Ciepłym sosem polej sałatkę.

Na talerzu układamy sałatę, boczek, gruszki. Posypujemy krążkami cebuli, serem i orzeszkami. Na koniec polej sałatkę ciepłym sosem.

PALCE LIZAĆ :)







środa, 28 stycznia 2015

PROTOKÓŁ LECZENIA ALL

Przedstawiam protokół leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej dla pośredniego ryzyka.


Mam nadzieje, że zawarte tu informacje będą pomocne rodzicom, których dzieci zaczynają walkę z chorobą.  

Leczenie tego typu białaczki składa się z czterech etapów. Podczas trzech etapów dziecko leczone jest w szpitalu, ostatni etap to leczenie podtrzymujące w warunkach domowych. Obecnie dzieci leczone są międzynarodowym protokołem z 2009 r. ALL IC - BFM 2009, oznacza to że stosowane są te same leki w wielu krajach.

Pierwszy etap leczenia to protokoły IA i IB

PROTOCOL IA - pierwszy protokół, przewidywany czas leczenia 33 dni. Oczywiście czas leczenia może się wydłużyć w zależności od sytuacji zdrowotnej pacjenta. Pamiętaj, dziecko leczone jest bardzo silnymi lekami, na które może zareagować niepożądanymi zmianami ( podwyższone próby wątrobowe,przedłużająca się aplazja - spadek wyników krwi, pleśniawki, temperatura ). Z reguły jednak pierwszy protokół większość dzieci znosi dobrze.
Aby zdiagnozować chorobę i rozpocząć leczenie należy wykonać mielogram szpiku (ile blastów znajduje się w szpiku) oraz punkcję lędzwiową aby ocenić czy płyn mózgowo-rdzeniowy jest czysty. W tym samym dniu, kiedy postawiono diagnozę rozpoczyna się leczenie.
Leczenie zaczyna się od podawania maksymalnej dawki sterydów ( dostosowanej do wieku i wagi ). Przez tydzień dziecko przyjmuje encorton, następnie-  ósmego dnia ( bardzo ważny dzień ) sprawdzana jest odpowiedz organizmu na sterydoterapię. Jeśli odpowiedz jest dobra, dziecko pozostaje w grupie pośredniego ryzyka. (wyniki widać w rozmazie krwi ).
Dwunastego dnia wykonywana jest punkcja podczas której do rdzenia kręgowego podawany jest methotrexat.
Kolejny ważny dzień - 15 - wykonywany jest mielogram szpiku, aby sprawdzić czy została osiągnięta remisja ( tj. obniżenie liczby komórek blastycznych w  szpiku do <5% oraz wycofanie się objawów klinicznych związanych z chorobą).
Blok kończy 33 dzień, wówczas wykonywana jest punkcja lędzwiowa z podaniem mtx i mielogram. Dziecko powinno być w całkowitej remisji.

I etap: 
W pierwszym etapie leczenia – indukcji remisji dąży się do uzyskania remisji całkowitej (CR – complete remission). Remisję całkowitą w ostrych białaczkach uzyskuje się przez zmniejszenie liczby komórek nowotworowych. Uzyskanie remisji całkowitej oznacza, że za pomocą podstawowych badań hematologicznych nie wykrywa się żadnych komórek białaczkowych.

Remisję całkowitą można stwierdzić, gdy spełnione są następujące kryteria:
  • dobry stan ogólny i zachowana pełna sprawność,
  • brak zmian w tkankach i narządach poza szpikiem kostnym,we krwi,
  • normalizacja ilości granulocytów i płytek krwi, brak blastów, a ilość erytrocytów zapewnia przeżycie bez przetoczeń krwinek czerwonych,
  • szpiku <5% blastów.
W tym etapie leczenia stosowane są następujące leki :
- encorton (zwykle podawany doustnie, w tabletkach)
- vinkrystyna (podawana w zastrzyku do portu, 4 dawki)
- L-asparaginaza (l-aspa, podawana w kroplówce, 8 dawek)
- daunorubicyna (DNR, podawana w kroplówce, 4 dawki)
- methotrexat (MTX, podawany do rdzenia kręgowego podczas wykonywania punkcji lędzwiowej).

Kiedy dziecko ma rozpoznaną chorobę zwykle w warunkach bloku operacyjnego w znieczuleniu ogólnym ma zakładany vascuport, co ułatwi podawanie leków. Może się jednak zdarzyć iż wyniki krwi nie pozwalają na taki zabieg, wówczas dziecko ma zakładane tymczasowe dojście centralne np. w szyi). Port to podskórny, trwały dostęp do żylnych naczyń krwionośnych.

 Konsolidacja emisji w leczeniu białaczki

Kolejnym etapem leczenia jest konsolidacja remisji. Terapia ma na celu dalsze usuwanie pozostałych jeszcze w organizmie komórek nowotworowych(choroby resztkowej). Mogłyby one wywołać nawrót białaczki i zakończenie uzyskanej remisji. 
PROTOCOL IB - druga część protokołu 
W tym etapie leczenia podawane są następujące leki:
- cyklofosfamid
- ARAC
- 6-MP (mercaptopuryna)
Ten etap planowo trwa 29 dni. Oczywiście, tak jak w poprzednim protokole mogą wystąpić opóznienia w leczeniu ze względu na stan zdrowia dziecka. W tym etapie często występują podwyższone próby wątrobowe i inne skutki cytostatyków, które spowalniają leczenie. Pamiętaj, każdy organizm jest inny. Nie możesz kierować się protokołem innego dziecka, każdy organizm inaczej znosi chemię. Dzieci, szczególnie w wieku 3 - 7 lat ( najczęstsze zachorowania ) bardzo dobrze reagują na leczenie. Oczywiście etapy leczenia są ciężkie, ale bywają dzieci, które nie mają żadnych poważniejszych skutków ubocznych podczas leczenia.
Leczenie w tym bloku wygląda następująco :
ARAC podawany jest raz dziennie przez 4 dni, mercaptopuryna codziennie wieczorem. Jeśli wyniki dziecka na to pozwalają możliwe są przepustki na weekend. Nie nastawiaj się jednak na częste wizyty w domu, w tym bloku parametry krwi często spadają i dziecko musi pozostać pod opieką lekarza. Punkcja z podaniem mtx w tym protokole wykonywana jest na początku drugiego i czwartego bloku ARAC. Cyklofosfamid podawany jest w drugim i czwartym cyklu.
Po zakończeniu tego etapu, jeśli wyniki na to pozwalają dziecko wychodzi na przepustkę- prawie dwa tygodnie. Jest wówczas czas na regenerację przed kolejnym protokołem.

DRUGI ETAP LECZENIA - PROTOCOL M
Ten etap planowo trwa 56 dni. Z reguły 5-6 dni dziecko spędza w szpitalu, kolejne 8-9 w domu. Z tego względu blok jest "przyjemny". Pierwszy dzień leczenia to mielogram szpiku. Dzień 8 rozpoczyna punkcja lędzwiowa, podczas której do kanału rdzeniowego podawany jest methotrexat. Leczenie jest o tyle męczące, iż dziecko dostaje również mtx w kroplówce, która trwa nieprzerwanie 24 godziny. Dziecko jest "przywiązane" do kroplówki. Zwykle w tym bloku pacjent zgłasza się do szpitala w poniedziałek, wykonywane są wówczas wszystkie niezbędne badania aby określić czy dziecko może przyjąć mtx. Jeśli wyniki na to pozwalają we wtorek rano wykonywana jest punkcja lędzwiowa oraz podłączany jest mtx. W środę rano kroplówka jest odłączana i następuje płukanie. Dziecko musi dużo pić, dużo sikać aby pozbyć się chemii z organizmu. Oczywiście włączone są kroplówki i furosemid. Nasze hasło w tym bloku " Dużo pijesz, dużo sikasz, idziesz do domu ".
Podczas tego bloku stosowane są następujące leki:
- mercaptopuryna ( wieczorem, w tabletkach doustnie )
- mtx ( podawany podczas PL )
- mtx ( 24 godzinna infuzja )
Po zakończeniu pomp, dziecko wychodzi na przepustkę. Po 16 dniach należy się zgłosić do przyszpitalnej poradni w celu rozpoczęcia kolejnego etapu. Dziecko ma włączone sterydy (dexametazon - silny steryd, rozpoczyna ostatni etap). Po tygodniu dziecko zgłasza się na oddział, gdzie jest kontynuowany ostatni etap leczenia. 
Można powiedzieć że ten blok to skrócone połączenie protokołu IA i IB. Trwa 49 dni.
Leczenie szpitalne rozpoczyna się podaniem L- asparginazy (l-aspa) oraz winkrystyny i DOXO. Dziecko przyjmuje po cztery dawki. 
Od 22 dnia zmniejszana jest dawka dexametazonu (steryd) aby móc rozpocząć przyjmowanie ARAC.
Podawanie ARAC rozpoczyna się punkcją lędzwiową i podaniem cyklofosfamidu w formie kroplówki ( 1 dawka). W tym etapie dziecko ma podawane dwa bloki ARAC po cztery dawki.
Od 36-49 dnia leczenia dziecko ma włączoną również tioguaninę.
Leki stosowane w tym etapie:
- l-asparaginaza (l-aspa w formie kroplówki, 4 dawki, 2 x w tygodniu)
- winkrystyna ( w formie zastrzyku do portu raz w tygodniu, 4 dawki)
- dexametazon ( stosowany 30 dni, od 22 dnia dawka jest zmniejszana)
- DOXO ( 4 dawki raz w tygodniu)
- cyklofosfamid ( jedna dawka)
- ARAC ( 2x 4 dawki )
- tioguanina ( chemia podawana w postaci tabletek, wieczorem).

Protokół przedstawiłam na podstawie leczenia mojej córki Agaty. Oczywiście jest to modelowe leczenie. W praktyce zwykle wygląda to trochę inaczej. Każde dziecko ma jakieś przestoje w leczeniu ze względu na stan zdrowia. Większość dzieci które znam i które leczyły się protokołem pośredniego ryzyka miały krótkie przerwy wynikające ze spadku wyników lub innych problemów zdrowotnych ( za wysokie próby wątrobowe lub nerkowe, cukrzyca posterydowa, infekcje różnego typu ). Większość dzieci leczenie szpitalne zakończyło w stanie ogólnym dobrym. Leczenie szpitalne trwa 7 -8 miesięcy, jeśli nie występują poważne problemy zdrowotne.

Po wyjściu ze szpitala dziecko rozpoczyna ostatni etap - leczenie domowe. Codziennie wieczorem przyjmuje ustaloną indywidualnie dawkę mercaptopuryny i raz w tygodniu ( zazwyczaj w sobotę ) dawkę metotrexatu.
Mercaptopurynę należy przyjmować min. dwie godziny po jedzeniu ( zwykle po kolacji ). Na kolację należy unikać nabiału aby lek lepiej się wchłonął. 

Przez pierwsze cztery miesiące, raz w miesiącu na trzy dni dziecko musi zgłosić się do szpitala w celu wykonania PL ( punkcji lędzwiowej z podaniem metotrexatu do kanału rdzeniowego ). Jeśli wynik z punkcji jest prawidłowy dziecko wraca do domu.

Po czterech miesiącach dziecko przechodzi pod opiekę poradni. Raz na pięć tygodni trzeba przepłukać port w poradni. Morfologię zwykle wykonujemy raz w tygodniu ( lekarz może zalecić inaczej - Agatka ma wykonywaną raz w tygodniu )

Mam nadzieję że będzie to dla rodziców taka ściąga w pigułce, która przybliży im plan leczenia i pomoże zrozumieć proces leczenia.



DUŻO SIŁY I POGODY DUCHA W WALCE O ZDROWIE !!!

sobota, 24 stycznia 2015

CIASTO CZEKOLADOWE INACZEJ

Hm...dzieci uwielbiają słodycze, nic w tym dziwnego. Ja- osoba dorosła, bez czekolady żyć nie mogę. Wszystko fajnie, dopóki zjadamy zdrowe słodycze, a nie nafaszerowane chemią cukierki, żelki czy ciasteczka. Jeszcze lepiej gdy jadamy domowe wyroby w których przemycamy wartościowe składniki. 
Nie ma nic lepszego niż domowe ciasto. A jeszcze lepiej gdyby zrobić zdrowe ciasto. Bez mąki.
Oczywiście możemy zrobić ciasto marchewkowe czy buraczane ale i tak musimy dodać do nich trochę mąki. Jasne, że mąkę zwykłą pszenną możemy zamienić na razową czy orkiszową, ale to nadal mąka.
Ja proponuję ciasto bez mąki. Tak, nie dodajemy nawet odrobiny. Czy to możliwe? Jak najbardziej. Proponuję pyszne ciasto fasolowe. Po prostu mąkę zastępuję fasolą.
Najlepsze jest to, że po upieczeniu ciasto fasolowe smakuje jak zwykłe czekoladowe. Nikt z moich gości nie domyślił się, że w cieście nie ma mąki :)

Poza tym fasola to bardzo zdrowe warzywo i należy ją włączyć do swojego jadłospisu.







Fasolę można jeść przez cały rok, dostarcza do organizmu wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Doceniono ją jako źródło białka, witamin i składników mineralnych. Zetknąć się można z ponad 20 gatunkami fasoli.

Wartości odżywcze fasoli

Fasola jest źródłem odżywczego białka, w którym znajdują się duże ilości lizyny. Lizyna jest potrzebna organizmowi do produkcji karnityny. Karnityna z kolei wykazuje korzystne działanie na organizm – wzmacnia serce, zapobiega chorobie niedokrwiennej, a także przeciwdziała zawałowi. Fasola powinna znaleźć się w diecie osób, które często jedzą mięso, ryby, jaja i produkty zbożowe – pokarmy kwasotwórcze. Białko fasoli jest zasadotwórcze, w związku z czym pozwala zachować równowagę kwasowo-zasadową organizmu. Fasola zmniejsza wydzielanie kwasów żołądkowych. Dlatego też jest szczególnie cenna dla osób cierpiących na nadkwasotę i zgagę.

Jak wiadomo, najlepszym dostarczycielem białka do organizmu jest mięso. Ale czy naprawdę? Białko zwierzęce przyspiesza utratę wapnia z moczem. Tymczasem białko roślinne z fasoli nie ma takiego działania. W związku z tym fasola jest polecana w profilaktyce osteoporozy. W fasoli znajdują się węglowodany i tłuszcze. Dlatego też jest ona kaloryczna (100 g – 290 kcal). Jednak tłuszcze to w większości nienasycone kwasy tłuszczowe, które zabijają zły cholesterol, a podnoszą poziom dobrego. Fasola zapobiega miażdżycy, nadciśnieniu i zakrzepom.

Znajdująca się w fasoli lecytyna wpływa korzystnie na tkankę nerwową i mózg, poprawia koncentrację oraz zwiększa pamięć. Nienasycone kwasy tłuszczowe zawarte w fasoli pomagają rozpuszczać witaminę Awitaminę D, witaminę E, witaminę K. W fasoli ukryte są witaminy z grupy B oraz witamina E. Poza tym fasola jest bogata w fosfor, potas, magnez, wapń i żelazo. W fasoli znajdują się lignany, które zmniejszają ryzyko chorób nowotworowych.

W świeżych nasionach ilość wody przeważa nad ilością białka, węglowodanów i tłuszczu. Z kolei w nasionach suszonych proporcje są odwrócone. Świeże nasiona to bogactwo witamin (głównie witaminy C i beta-karotenu). ( www.jejswiat.pl )

PRZEPIS :
- puszka fasoli ( białej lub czerwonej )
- 5 jajek
- 100 g. miękkiego masła
- pół szklanki cukru brązowego
- 4 łyżeczki kakao bez cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia
- 100 g. gorzkiej czekolady
- 100 g. orzechów włoskich
- ulubione owoce do dekoracji

Fasolę zmiksuj z 3 żółtkami i cukrem na gładką masę. Masło ubijaj mikserem, dodając po jednym żółtku. Białka z jajek ubij na pianę. Gdy masa maślana będzie puszysta dodaj kakao i proszek do pieczenia, wszystko dokładnie wymieszaj. Maślaną masę połącz z fasolą i pianą z białek, delikatnie wymieszaj aby ciasto było puszyste i lekkie. Przelej delikatnie na blachę posmarowaną masłem. Blacha ok. 17 x 28 cm. na koniec możesz udekorować orzechami. Piec w temp. 160 st. C przez 45-50 min.


Kiedy ciasto przestygnie, proponuję polać gorzką czekoladą, roztopioną w kąpieli wodnej i udekorować ulubionymi owocami.
PYCHA !



POLECAM :)

poniedziałek, 19 stycznia 2015

LECZENIE PODTRZYMUJĄCE W BIAŁACZCE

Dziś kilka informacji dla rodziców dzieci chorujących na białaczkę, w szczególności ostrą białaczkę limfoblastyczną ( ALL )

My rodzice chorych dzieci jesteśmy wyjątkowo wrażliwi na każdą zmianę zachowania naszego dziecka. Kiedy dziecko nie chce jeść, kiedy pojawi się jakiś siniak, kiedy dziecko jest marudne od razu to zauważamy, niektórym z nas natychmiast podnosi się ciśnienie a w głowie mamy milion myśli. Szczerze zazdroszczę tym rodzicom, którzy po chorobie dziecka potrafili wrócić do normalnego życia i nie stresują się, gdy dziecko ma katar lub kaszel.
Dużo rozmawiam z rodzicami chorych dzieci. Nikt, tak jak oni nie zrozumieją, co to strach o zdrowie i życie. Dobrze, że możemy wspierać się nawzajem.
Od kiedy Agatka wyszła ze szpitala i jest na leczeniu podtrzymującym prowadzę obserwacje co do jej zachowania :). Po rozmowie z wieloma rodzicami mogę stwierdzić, iż pewne zachowania naszych dzieci są podobne. Oczywiście, to może być przypadek. Warto jednak przeczytać.

Zdarza się,że dziecko nagle staje się złośliwe, humorzaste i niemiłe dla innych. Prawdopodobnie jest to spowodowane nagłym wzrostem lub spadkiem wyników krwi. Wielu rodziców potwierdza takie zachowanie. No cóż...trzeba cierpliwie czekać aż wyniki się ustabilizują :)

Często u naszych dzieci pojawia się wysypka, prawdopodobnie jest to spowodowane chemią ( mercaptopurinum, methotrexat ). Z reguły są to drobne zmiany na buzi lub ciele i nie wymagają specjalistycznego leczenia. Zwykle pomaga hydrocortizon. Rodzice zwykle mówią, że krostki schodzą po kilku dniach.
Oczywiście są też poważniejsze przypadki. Wówczas najlepiej porozmawiać z lekarzem prowadzącym, który przepisze skuteczniejsze leki na receptę.

Ciekawym zjawiskiem, które zaobserwowałam to fakt, iż dzieci nie chcą wychodzić na spacery. Wielu rodziców ma podobny problem. Wyciągamy nasze dzieci prawie na siłę. Nie mogą przecież ciągle "siedzieć" w domu. Spacer i świeże powietrze ma im pomóc a nie zaszkodzić. 
Może jest to spowodowane porą roku. Jesień czy zima nie zachęcają do spacerów, szczególnie kiedy jest pochmurno i zimno. Może nasze dzieci bardziej odczuwają zimno ?

Kolejne zjawisko to brak apetytu. W zasadzie wszyscy rodzice z którymi rozmawiałam potwierdzają, że po chemii apetyt zdecydowanie się zmniejsza. Zauważyłam że po odstawieniu Agatce leków apetyt zdecydowanie się poprawia. Może leki powodują mniejsze łaknienie lub zmieniają smak potraw?

Problem, który dotyka w zasadzie wszystkie dzieci to podwyższone próby wątrobowe. Niestety, wiadomo iż wątroba bardzo nie lubi alkoholu i leków, a cytostatyków szczególnie, to wyjątkowo toksyczne paskudztwo. Każdy z rodziców ma jakiś sposób by walczyć z wysokimi próbami wątrobowymi. Ja mogę polecić ostropest plamisty, który regularnie stosowany jest bardzo skuteczny. Stosowałyśmy również LIV 52, firmy Himalaya. 

Sytuacja, która jest bardzo męcząca dla całej rodziny to problemy ze snem. Wielu rodziców potwierdza - dzieci mają kłopoty ze snem, nie mogą zasnąć lub budzą się w nocy. Niektóre dzieci śpią po prostu z rodzicami. Można się domyśleć, że te problemy są skutkiem ciężkiej choroby i długiego przebywania w szpitalu. Zdaję sobie również sprawę, iż musi minąć wiele miesięcy zanim dziecko znów będzie czuło się bezpieczne. Poczucie bezpieczeństwa jest bardzo ważne, a dramatyczne przeżycia w szpitalu z pewnością obniżyło poczucie bezpieczeństwa. 
Od kilku tygodni Agatka pije wieczorem melisę, która ma właściwości uspokajające i wyciszające. Trudno powiedzieć czy zioła przyniosły poprawę, jednak stosujemy.

Wszystko co napisałam w poście to wynik obserwacji mojej i kilku osób walczących z białaczką. Podkreślam, to są jedynie nasze obserwacje, nie potwierdzone żadnymi badaniami. Nie u wszystkich dzieci występują podobne objawy. Jeśli podczas leczenia podtrzymującego cokolwiek cię zaniepokoi, skontaktuj się z lekarzem. Leczenie domowe to nadal leczenie białaczki. Nie jest ono tak agresywne jak na oddziale, ale to również silne leki, które mogą wpływać w różny sposób na dziecko.

Trzymajcie się dzielnie !!!








wtorek, 13 stycznia 2015

MAŁE CO NIECO

Wszyscy, którzy mają dzieci pewnie nie raz usłyszeli " nie zjem tego, niedobre, nudne, nie jestem głodny". Nawet jeśli Wasze dzieci nie są niejadkami i nie musicie stawać na głowie, robić samolocików i w inny sposób cudować aby dziecko "coś" zjadło, czasami fajnie zrobić coś innego, nowego, zaskakującego.
Kiedyś bardzo często organizowałam różne imprezy dla dzieci, ba, w naszym domu ( raczej mieszkanku) zawsze było mnóstwo dzieci. Jedne wychodziły, inne przychodziły. Było fajnie...
Kiedy są dzieci trzeba im coś podać do jedzenia. Chipsy i czekolada kompletnie odpadały. Moim małym gościom zawsze serwuję zdrowe przekąski. A jaka jest najlepsza przekąska? KANAPKA.
Kanapka...które dziecko zamiast chipsów, ciastek poprosi o kanapkę? Nie znam takiego. Sama też nie rzuciłabym się na kromkę z szynką i serem. Co to za atrakcja. Rzecz ma się inaczej, kiedy kanapka nie wygląda jak kanapka. Po latach eksperymentów, kombinowania i wymyślania zdrowych i przede wszystkim smacznych  przekąsek mam kilka patentów na czarną godzinę. Argument, że coś jest zdrowe do dziecka raczej nie przemawia, szczególnie zbuntowanego przedszkolaka, który najchętniej objadałby się słodyczami. A jeśli zrobimy kanapeczki, które nie do końca są kanapeczkami to najbardziej uparty niejadek spróbuje aby sprawdzić co to jest. I o to chodzi. Cel uświęca środki. 

Bardzo fajnym zamiennikiem chleba jest tortilla. Oczywiście najlepiej byłoby zrobić samemu, gdyż ta sklepowa jest nafaszerowana niepotrzebnymi dodatkami. Ale raz na jakiś czas można użyć sklepowej, polecam pełnoziarnistą.
Dodatkowe składniki to:

- serek do smarowania pieczywa
- pestki dyni
- sałata
- szynka
- kolorowa papryka
- kilka czarnych oliwek
- wykałaczki




Z tych kilku prostych składników można wyczarować super ruloniki, które posmakują każdemu dziecku. Oczywiście to co wkładamy do środka zależy od naszej pomysłowości, ja podałam przykładowe składniki. 

Tortillę smarujemy serkiem ( ja używam śmietankowego, ale możecie dodać jaki tylko lubicie). Następnie posypujecie pestkami dyni, rozkładacie listki sałaty. Dla dzieci polecam roszponkę. Jest bardzo delikatna w smaku, ma ładne listki. Świetna dla dzieci. Na sałatę kładziemy cienkie plastry szynki, pokrojone kolorowe papryki i kilka oliwek. Wszystko zwijamy w ścisły rulon i kroimy na mniejsze kawałki. Jeśli się rozpada, można w każdy kawałek wbić wykałaczkę.




Innym zamiennikiem są krakersy. Dzieci bardzo lubią te słone ciasteczka. Potrzebne Ci będą prostokątne krakersy i kilka zdrowych dodatków.
SKŁADNIKI:

- twarożek ze szczypiorkiem, doprawiony solą i pieprzem
- kawałek pieczonego kurczaka
- rzeżucha lub natka pietruszki

Wszystkie składniki nakładamy na krakersa i gotowe. Zrobienie kilkudziesięciu kanapek zajmie Wam 10 minut, a gwarantuję że dzieciaki będą zachwycone. Można również zrobić pastę z twarożku i kurczaka, udekorować zieleniną i również będzie smaczna przekąska.




Ostatnio u koleżanki jadłam jednokęsowe kanapeczki z maleńkich sucharków.
Polecam dodać na kanapki:

- paczka małych krakersów
- pół opakowania serka śmietankowego
- pieprz kolorowy, sezam
- łosoś wędzony w plastrach lub szynka
- papryka czerwona
- koperek, szczypiorek

Serek mieszamy z sezamem i pieprzem, smarujemy kanapeczki. Następnie układamy łososia i paprykę. Wszystko posypujemy zieleniną.



Takie kanapki z pewnością będą smaczną alternatywą dla klasycznych kanapek.
Jako podstawę można zastosować również małe wafle ryżowe, pieczywo chrupkie, mace i wszystko na czym można ułożyć warzywa i resztę składników.

Staraj się dać jak najwięcej warzyw. Jeśli dziecko nie lubi np. zieleniny można podać ją zmiksowaną z serkiem. Z wędliny lub mięsa można zrobić pastę, która świetnie sprawdza się na kanapeczkach.
Ogranicza Was jedynie wyobrażnia.

SMACZNEGO !!! :)

czwartek, 8 stycznia 2015

PRZYCZYNY RAKA RAZ JESZCZE


Ostatnio pisałam o przyczynach raka na które mamy wpływ. Z wielu artykułów naukowych, które przeczytałam wywnioskowałam że na pewne nowotwory mamy wpływ. Jeśli ograniczymy pewne potrawy, zrezygnujemy z alkoholu i papierosów, nie będziemy się nadmiernie opalać mamy szansę zmniejszyć ryzyko zachorowania. To jednak nie takie oczywiste.
Ostatnio przeczytałam artykuł, który zmienia myślenie o raku. Według naukowców " Chorujesz na raka - masz pecha ". Kontrowersyjna teza, ale warto się z nią zapoznać.




komórki nowotworowe, rak, nowotwór
Większość mutacji, które prowadzą do nowotworów jest przypadkowa i nie ma związku z czynnikami ryzyka  źródło: Thinkstock
Tryb życia ani genetyczne obciążenie nie mają dużego wpływu na zachorowania na większość nowotworów - pisze "Science". Wiele typów raka to bowiem przede wszystkim efekt przypadkowych mutacji w komórce. W przypadku raka płuc czy skóry zdrowy tryb życia ma jednak ogromne znaczenie - podkreślają naukowcy.
Naukowcy z Johns Hopkins University School of Medicine oraz Bloomberg School of Public Health ustalili, że dwie trzecie zachorowań na raka to przede wszystkim wynik przypadkowej, "pechowej" mutacji genów, do której dochodzi podczas podziału komórek. Nie można ich przewidzieć, a chory nie może im zapobiec w żaden sposób.
Pozostała jedna trzecia przypadków ma jednak związek z trybem życia i czynnikami genetycznymi.
Profesor Bert Vogelstein z Johns Hopkins University School of Medicine podkreśla jednak, że przyczyną raka jest praktycznie zawsze kombinacja różnych czynników, a badanie pozwala jedynie zrozumieć, jakie znaczenie ma każdy z nich dla zachorowania na dany typ nowotworu.
- Skoro dwie trzecie zachorowań na nowotwory (...) można wyjaśnić przypadkowymi mutacjami DNA, które zdarzają się w momencie podziału komórki, to zmiana stylu życia może pomóc w zapobieganiu niektórych odmian raka, ale nie będzie zbyt efektywna w przypadku wielu innych - mówi dr Cristian Tomasetti z Johns Hopkins University. Podkreśla ona, że w przypadku wielu nowotworów jedynym sposobem zmniejszenia zagrożenia jest wczesne wykrycie choroby. - Powinniśmy skupić więcej wysiłków na wykrywaniu tych odmian raka we wczesnych, wyleczalnych fazach - mówi.
Celem amerykańskich badań było wyjaśnienie, dlaczego niektóre tkanki są miliony razy bardziej narażone na nowotwory od innych. Rak płuca może się pojawić w jakimś momencie życia aż u 6,9 proc. populacji USA, podczas gdy nowotwór mózgu u 0,6 proc., a rzadki nowotwór chrząstki krtaniowej – tylko u 0,00072 proc.

Skoro dwie trzecie zachorowań na nowotwory (...) można wyjaśnić przypadkowymi mutacjami DNA, które zdarzają się w momencie podziału komórki, to zmiana stylu życia może pomóc w zapobieganiu niektórych odmian raka, ale nie będzie zbyt efektywna w przypadku wielu innych.
Zdaniem autorów kluczowe znaczenie ma tempo regeneracji tkanek – porównali liczbę podziałów komórek zachodzących podczas całego życia w 31 różnych tkankach. Stare komórki wciąż są wymieniane na nowe, powstające z komórek macierzystych, ale w różnych tkankach proces ten przebiega z różną prędkością. Im więcej podziałów, tym większe prawdopodobieństwo pojawienia się mutacji. Do szybko dzielących się tkanek należy nabłonek jelita, podczas gdy w mózgu podziały następują znacznie wolniej.
Z badań wynika, że przypadkowe mutacje odpowiadały za większość zachorowań na 22 z 31 analizowanych nowotworów. W przypadku pozostałych dziewięciu dużo większe znaczenie miały czynniki czynniki środowiskowe i obciążenie dziedziczne.
Do nowotworów, które są raczej wynikiem przypadkowej mutacji niż niezdrowych zachowań i w związku z tym ich wystąpieniu nie da się zapobiec, należą na przykład glejak (guz mózgu), nowotwory jelita cienkiego oraz trzustki.
Jednak styl życia ma istotny wpływ na niektóre z najczęściej spotykanych i najgroźniejszych nowotworów – należą one do pozostałej jednej trzeciej. Na przykład toksyny zawarte w dymie papierosowym wielokrotnie zwiększają częstotliwość raka płuca.
W badaniach nie uwzględniono dwóch często występujących typów nowotworów – raka piersi oraz raka prostaty, ponieważ nie udało się jednoznacznie ustalić częstotliwości podziału komórek macierzystych w tych tkankach.
Komórki nowotworowe to patologicznie zmienione komórki organizmu, które niepowstrzymanie dzieląc się doprowadzają do choroby i śmierci. Element przypadku odgrywa rolę w powstawaniu wszystkich nowotworów – nagle pojawia się mutacja, która zmienia niewinną komórkę w śmiertelne zagrożenie. Im dłużej człowiek żyje, tym więcej czasu, aby doszło do takiej mutacji – dlatego najwięcej chorujących na nowotwory to osoby starsze.
Kto za dużo pije, pali, zbyt wiele czasu spędza na słońcu, ma nadwagę – ten daje rakowi dodatkową szansę. Opalanie się zwiększa zagrożenie rakiem podstawnokomórkowym skóry, a niewłaściwa dieta oraz czynniki genetyczne – rakiem jelita grubego. Samo tylko palenie w skali całego globu ma związek z jedną piątą wszystkich nowotworów - przypominają specjaliści.
nauka.nesweek.pl

piątek, 2 stycznia 2015

CZY PIZZA MOŻE BYĆ ZDROWA ?

Ile razy słyszeliście od dzieci " Pójdziemy na pizzę" - pewnie nie raz. To jeden z przysmaków nieletnich. Nie znam dziecka, które by pizzy nie lubiło. Niestety dla nas - rodziców chorych dzieci - to dopiero wyzwanie. Nie zawsze możemy pójść do pizzerii, a z drugiej strony ciężko dziecku odmówić, szczególnie choremu. Jeśli dziecko jest na chemii, ma niskie wyniki nie bardzo możemy iść w miejsce publiczne - pizzerii- gdzie jest mnóstwo ludzi. Poza tym, tłusta, naładowana konserwantami pizza na pewno na zdrowie nie wyjdzie.
Proponuję zatem zrobić pizzę w domu. Jest pyszna, lekka i zdrowa. My często bawimy się w pizzerię w domu. A jeśli Agatka ma dobre wyniki i próby wątrobowe w normie to szaleje i dodaję podwójną porcję sera :) PYCHA.

Zawsze starałam się zdrowo odżywiać, stosować dobre produkty, unikać konserwantów i polepszaczy smaku, ale odkąd Agatka zachorowała staram się całkowicie wyeliminować niepotrzebne wspomagacze z menu. Wiadomo że chemia szkodzi, więc nie będę rodziny faszerować paskudztwem.

Oczywiście nie zawsze jest tak kolorowo. Dziewczyny często się buntują. Też chciałyby jeść to co koleżanki. Jednak są już na tyle wyedukowane, że w sklepie, dobrowolnie, półki z niezdrową żywnością omijają szerokim łukiem. Moja starsza córka wie, że w szkolnym sklepiku może kupić jedynie wodę lub kanapkę. Nigdy nie kupuje coli czy chipsów. Okazjonalnie pozwalam jej zjeść ciastko sklepowe czy słodką bułkę. 

No dobrze, miało być o pizzy. Jak najbardziej pizza może być pełnowartościowym posiłkiem. A na dodatek może być smaczna. Ważne jest ciasto. Niezależnie od tego czy lubicie cienkie czy grube musi być dobre.
Ja robię ciasto z mąki pełnoziarnistej połączonej z pszenną. Do tego drożdże, ciepła woda, odrobina oliwy i podstawa pizzy gotowa.

Równie ważnym składnikiem jest sos pomidorowy. Potrzebujecie:
- 4-5 dojrzałych pomidorów lub przecier z pomidorów ok. 500 ml
- mała cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- suszone oregano i bazylia
- szklanka przegotowanej wody
- 100 ml mleka 2 % tłuszczu
- łyżka oliwy i odrobina masła
- łyżka brązowego cukru
- pieprz, sól

W garnku z grubym dnem rozgrzewamy oliwę i masło, dodajemy posiekaną cebulkę i czosnek oraz zioła. Wszystko mieszamy kilka minut, następnie dodajemy pomidory, szklankę wody, mleko, cukier. Doprowadzamy do wrzenia i dusimy na małym ogniu aby powstał gęsty sos. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.
Kiedy sos wystygnie, nakładamy na naszą pizzę. Posypujemy odrobinę tartym parmezanem i nakładamy ulubione składniki. Każdy ma swoje ulubione, więc nie będę pisać co dodać.

Ostatnio szalałam ze składnikami i powstała pizza ze szpinakiem, suszonymi pomidorami, oliwkami, pomidorem, szynką, awokado. Była pyszna...



Oczywiście był jeszcze ser mozarella :)

ŻYCZĘ SMACZNEGO :)

Proponuję dodawać do potraw awokado, jest bardzo zdrowe i smaczne.

Dlaczego warto jeść awokado?

Regularne spożywanie awokado pomaga poprawić i utrzymać dobrą kondycję naszego ciała/organizmu (w tym zachować dłużej młodość), dostarczyć odpowiednich składników odżywczych i stanowi swego rodzaju profilaktykę wielu chorób.
Warto bo... - właściwości
  • ma 35% więcej potasu niż banany 
  • bogate w witaminy B, E i K
  • ma szerokie właściwości przeciwzapalne
  • cenne źródło jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (pomagają one np. kontrolować poziom cukru we krwi i wzmacniać ściany tętnic) 
  • ma wysoką zawartość kwasu oleinowego - pomaga on mi.in. obniżyć poziom cholesterolu
  • dostarcza kwas foliowy. Badania pokazują, że ludzie, którzy mają dietę bogatą w kwas foliowy znacznie rzadziej chorują na choroby serca i są mniej narażeni na wystąpienie udaru - niż ci, którzy spożywają go niewiele. Kwas foliowy obniża również ryzyko wad wrodzonych (szczególnie ważne jest to dla kobiet w ciąży lub ją planujących), a jego wysokie spożycie wiąże się ze zmniejszeniem ryzyka zawału serca i chorób serca.
  • badania wykazały, że niektóre składniki odżywcze są wchłaniane lepiej, gdy spożywane są z awokado (naukowcy zaobserwowali, że łączenie awokado np. z sałatką pozwala na lepsze wchłanianie przeciwutleniaczy; likopen w pomidorach lub beta-karoten w marchwi może być lepiej wchłaniany jeśli spożyjemy je z kawałeczkami awokado
  • doskonałe źródło glutationu, ważnego przeciwutleniacza - naukowcy twierdzą, jest ważny w profilaktyce antynowotworowej i spowalnia proces starzenia. Neutralizuje wolne rodniki, a tym samym zmniejsza uszkodzenia komórek.
  • witamina E, tłuszcze jednonienasycone i glutation zawarte w awokado wspierają pracę serca 
  • zawiera błonnik - w tym rozpuszczalny i nierozpuszczalny, których organizm potrzebuje, aby utrzymać sprawne działanie układu trawiennego. Rozpuszczalny błonnik spowalnia rozkład węglowodanów w organizmie, pomaga czuć się sytym dłużej (kontrola apetytu). Błonnik nierozpuszczalny oczyszcza układ pokarmowy - profilaktyka zaparć, a przy tym mniejsze ryzyko wystąpienia raka jelita grubego. (www.stressfree.pl )
Mam nadzieję, że przekonałam Was do tego smacznego owocu :)