środa, 29 lipca 2015

NALEŚNIKI - ULUBIONE PRZEZ DZIECI


Są takie produkty i potrawy, które uwielbiają wszyscy. Jeśli chodzi o dzieci to jednym z takich dań są naleśniki. Mogą być z serem, dżemem, czekoladą lub po prostu z cukrem pudrem. Delikatne, słodkie...pyszne.
Oczywiście naleśniki są wspaniałe również na ostro. Z mięsem, z pikantnymi sosami, serami, grzybami czy warzywami. W każdej wersji pyszne.

No dobrze, ale czy naleśniki są zdrowe? Jeśli trochę zmodyfikujesz przepis to gwarantuję, że te pyszne placuszki mogą stać się podstawą zdrowej, dobrze zbilansowanej diety.
Powiem więcej. Naleśniki można podawać na śniadanie, na obiad, na podwieczorek i na kolację. Za każdym razem odrobinę zmodyfikuj przepis i możesz je podawać zarówno na słodko jak i na słono.
Jest to danie szybkie i pożywne, a co najważniejsze może być również zdrowe.

Dziś zaproponuję klasyczne, cienkie naleśniki z dżemem śliwkowym- domowej roboty, oczywiście :)

SKŁADNIKI:
- szklanka mąki pszennej
- szklanka mąki pełnoziarnistej
- 2 łyżki otrębów orkiszowych (mogą być żytnie lub pszenne)
- łyżka zmielonego ostropestu
- 2 małe lub jedno duże jajko
- 1,5 szklanki mleka 1,5%
- 1,5 szklanki wody mineralnej gazowanej
- 2 łyżki miodu
- szczypta soli
- łyżka oliwy z oliwek lub dobrej jakości olej



Wymieszaj suche składniki (mąka, otręby, ostropest, sól) a następnie dodaj mokre (całą resztę). Jeśli ciasto będzie zbyt gęste, dodaj więcej wody.
Klasyczne naleśniki muszą być smażone. Dlatego dobrze dodać trochę ostropestu, który wspomoże wątrobę w trawieniu. Wątroba nie lubi smażonych potraw, a ostropest- wierz mi- potrafi sprawić cuda.
Dobrym sposobem jest również dodać łyżkę oleju do ciasta. Nie musisz już wtedy wlewać na patelnię. 
Najważniejsze - używaj patelni ceramicznej lub teflonowej, do której nic nie przywiera. Na takiej patelni można spokojnie smażyć bez tłuszczu a naleśniki są cieniutkie i pyszne.



Kiedy już usmażysz naleśniki dobrze je czymś nafaszerować. Naleśniki na słodko są pyszne z różnego rodzaju dżemami, konfiturami czy twarożkiem z owocami.
Moje dzieci najbardziej lubią te z dżemem, więc taka wersja zagościła dziś na naszym stole.





SMACZNEGO :)

niedziela, 26 lipca 2015

KOLOROWA DIETA - PIĘĆ KOLORÓW

Świat odbieramy wszystkimi zmysłami: smakiem, wzrokiem, słuchem, zapachem,dotykiem. Podobnie jest w kuchni. Jeśli nasze posiłki są kolorowe, pachnące, odpowiednio doprawione bardziej nam smakują, sprawiają przyjemność. W jedzeniu o to właśnie chodzi. Ma nam sprawiać przyjemność. Jedzenie to nie tylko dostarczanie składników odżywczych do organizmu. Jedzenie to sztuka. Nawet prosta potrawa podana na pięknym talerzu, dobrze doprawiona, kolorowa, będzie smakować jak danie z pięciogwiazdkowej restauracji.
Przy posiłku nie wolno się spieszyć, trzeba się delektować, smakować, próbować. A przede wszystkim być otwartym na nowości. Na fakturę, barwę, smak.
Dziś chciałabym się skupić na kolorach warzyw i owoców. Latem, kiedy stragany uginają się pod obfitością darów natury mam ochotę kupować wszystko co widzę. "Jemy oczami"- to prawda. Kiedy widzisz cudownie dojrzałe, bordowe czereśnie, słoneczne morelki czy soczyście zieloną sałatę od razu masz ochotę je zjeść. Lato to najlepszy czas aby eksperymentować w kuchni, kosztować nowych smaków, kupować owoce i warzywa z każdej grupy kolorystycznej.


Generalnie wyróżniamy pięć grup kolorystycznych. Czerwoną, żółto-pomarańczową, zieloną, fioletową i białą.
Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego truskawki są czerwone a kukurydza żółta? Każde warzywo i każdy owoc są określonego koloru nie bez powodu. Każda grupa kolorystyczna ma inne właściwości i pomaga leczyć różne schorzenia. Każdy kolor to inne witaminy i związki mineralne. Nasze babki potrafiły to doskonale wykorzystywać, przygotowując przeróżne specyfiki wprost z ogrodu.

Obecnie coraz częściej sięgamy do natury- i bardzo dobrze. Nasze społeczeństwo potrzebuje "odrodzenia". Tylko naturalne składniki zapewnią nam zdrowie i urodę. 

Szanuj swój organizm- dostarczaj witamin i składników mineralnych w naturalnej postaci. Lato jest doskonałym momentem aby trochę urozmaicić jadłospis. Pamiętaj - lepiej zapobiegać niż leczyć. Zdrowe, naturalne produkty pomogą Ci zapobiec wielu chorobom. Lepiej dobrze się odżywiać niż biec po apteczne specyfiki. Przedstawię Ci produkty z różnych grup kolorystycznych, które doskonale wpłyną na Twoje samopoczucie i zdrowie. 

Tak jak wspomniałam. Na talerzu powinno być kolorowo. Warzywa i owoce zawierają mnóstwo przeciwutleniaczy- substancji, które walczą z wolnymi rodnikami, powodującymi szybsze starzenie organizmu oraz zapobiegają rozwojowi chorób cywilizacyjnych m.in. chorób nowotworowych. Im więcej kolorów na talerzu, tym przeciwutleniacze działają skuteczniej.


KOLOR CZERWONY- pomidory, truskawki, maliny, porzeczka, rabarbar, papryka, fasola, poziomki, czereśnie, arbuz, buraki, rzodkiewka. 

Produkty w tym kolorze korzystnie wpływają na układ krwiotwórczy, regenerują i dostarczają energii. 
Cenimy je przede wszystkim ze względu na sporą zawartość likopenu - antyutleniacza, który przede wszystkim chroni serce, obniża poziom złego cholesterolu, działa przeciwnowotworowo i odmładzająco. Szczególnie dużo jest go w pomidorach, zwłaszcza tych przetworzonych (soki, ketchup).

Czerwone warzywa i owoce zawierają również antocyjany, które wzmacniają naczynia krwionośne. Czerwony kolor to również bogactwo potasu- dobrego przyjaciela serca.

Co ciekawe kolor czerwony to energia, siła, witalność. Podobnie jak owoce i warzywa w tym kolorze. Czerwone jest serce, czerwona jest krew- i właśnie wszystkie czerwone produkty pomagają na problemy z sercem i układem krwiotwórczym.


KOLOR POMARAŃCZOWY- marchew, papryka, dynia, morele, brzoskwinia, pomarańcze, melon, mango, mandarynki, kumkwat, ciecierzyca.

Warzywa i owoce w tym kolorze stymulują apetyt i wzmacniają układ odpornościowy, chronią przed problemami ze wzrokiem.
Wszystkie produkty o żółtej barwie łączy spora zawartość beta-karotenu, który jest środkiem fantastycznym. Genialnie wpływa na skórę, włosy i paznokcie, pod warunkiem, ze jest przyjmowany w formie naturalnej z pożywieniem.

Po żółte i pomarańczowe warzywa i owoce sięgaj systematycznie, gdyż organizm nie jest w stanie sam wyprodukować beta-karotenu.
Jest on szczególnie cenny również ze względu na ochronę przed szkodliwymi promieniami niekorzystnie wpływającymi na wzrok. Witamina A opóźnia procesy zwyrodnieniowe plamki żółtej (część siatkówki, która ma wpływ na ostrość widzenia). 
Przy omawianiu tej grupy na szczególne uznanie zasługuje marchew- obrońca przed wirusami. Marchew to nasz sprzymierzeniec w walce z infekcjami. Dzięki zawartości wielu witamin i składników mineralnych pomaga wzmacniać odporność.

Pomarańczowy kojarzy nam się z radością, optymizmem. A gdy człowiek nastawiony optymistycznie, tym ma lepszy apetyt i jest mniej podatny na wirusy.


KOLOR ŻÓŁTY- banan, melon, grapefruit, cytryna, kukurydza, cebula, ananas, dynia, proso, fasolka szparagowa.

Ta grupa kolorystyczna wspomaga pracę mózgu, wzmacnia wzrok.

Żółty to kolor radości, zabawy, szczęścia. Żółte jest słońce, którego jesienią tak bardzo brakuje. Gdy brak słońca to czujemy się zmęczeni, wyczerpani, wpadamy w stany depresyjne. Łatwiej łapiemy infekcje.
Żółte słońce - piękny kolor skóry. Żółte produkty- regeneracja i pozytywny wpływ na cerę. Ostre słońce- ostry wzrok. Żółta żywność- lepsza ostrość widzenia.

Produkty żółte i pomarańczowe wchodzą w skład jednej grupy, żółto-pomarańczowej.


KOLOR ZIELONY- szpinak, sałata, brukselka, brokuły, awokado, rzeżucha, kiwi, ogórki, gruszki, winogrona, agrest, limonki, bób, kapusta, groszek, pietruszka, por, szparagi, zioła,zielona fasolka.

Warzywa i owoce z tej grupy wspomagają układ limfatyczny i serce. Oczyszczają krew. Dzięki sporym ilością kwasu foliowego przeciwdziałają anemii i wadom rozwojowym płodu.
Kochamy je, nie tylko za piękny kolor, ale przede wszystkim za cenne składniki. Przede wszystkim wspomnieć muszę o chlorofilu- to właśnie on nadaje cudowną zieloną barwę, a co ważniejsze wspiera pracę wątroby i pomaga pozbyć się toksyn z organizmu. Reguluje pracę jelit.
Dzięki sporej zawartości witamin z grupy B, mają znakomity wpływ na nasz układ nerwowy.
Zielone warzywa i owoce mają najwięcej kwasy foliowego, niezbędnego w diecie przyszłych mam- zapewnia prawidłowy rozwój cewy nerwowej u płodu. A nawet jeśli nie jesteś przyszłą mamą również pamiętaj o zielonej grupie, bo to właśnie jej składniki pozwolą Ci uchronić się od anemii.

Zielone to doskonałe źródła witamin A, C i E, czyli wpływają korzystnie na wzrok, odporność, zapobiegają chorobom nowotworowym, poprawiają wygląd cery i opóźniają procesy starzenia.

Osoby w dobrej formie, bez wyraźnych przeciwwskazań mogą się zajadać bez ograniczeń zielonymi warzywami. Nie przytyją, nie przedawkują, nie zachorują.

Zielony zwiększa wytrzymałość fizyczną, oczyszcza i odtruwa organizm, przyspiesza metabolizm ułatwiając odchudzanie, zapobiega napadom strachu. To kolor naturalnie bardzo bogaty w witaminy i minerały. Brak go w diecie może powodować stany lękowe, trudności z oddychaniem i nagromadzenie negatywnych emocji.

KOLOR FIOLETOWY- bakłażan, śliwki, jagody, borówki, jeżyny, czarne porzeczki, figi, ciemne winogrona, czerwona bazylia, czerwona kapusta, aronia.

Warzywa i owoce z tej grupy wpływają korzystnie na prace mózgu. Mają silne właściwości przeciwzapalne, antyutleniające i wzmacniające.
Zawierają niezwykłe przeciwutleniacze- antocyjaniny, które są uznawane przez medycynę. Związki te wyraźnie opóźniają procesy starzenia, chronią przed infekcjami, a także wspomagają walkę z zapaleniem układu pokarmowego i moczowego. W przypadku przewlekłych chorób pęcherza za najlepszy lek naturalny uchodzi żurawina.

Kolory niebieskie i fioletowe przynoszą spokój, relaks, poprawiają koncentrację, pomagają w stymulowaniu pracy umysłu. Gdzie spokój tam dobre krążenie i silny układ odpornościowy.


KOLOR BIAŁY- czosnek, biała cebula, rzodkiew, korzeń pietruszki, seler, kalafior, cykoria.

Warzywa z tej grupy działają antybakteryjnie i ułatwiają trawienie.
Najbardziej cenione są te, które obfitują we flawonoidy i alliacyny o działaniu przeciwbakteryjnym. Bezsprzecznie królem tej grupy jest czosnek. Chociaż nie wszystkim odpowiada jego smak i zapach to słusznie jest nazywany "naturalnym antybiotykiem". Zresztą, niezależnie od tego, czy sięgniesz po niego podczas infekcji wirusowej, czy bakteryjnej, wspomoże leczenie, gdyż poza alliacyną zawiera antywirusowy ajoen.

Słusznie robiły nasze babki, proponując soki z tej grupy jako lekarstwo na przeziębienie. Syrop z czosnku czy cebuli to doskonała recepta na wirusy.

Flawonoidy działają rozkurczowo, moczopędnie i przeciwzapalnie. Białe rośliny obfitują też w siarkę, która jest dobra dla skory i włosów.

PAMIĘTAJ !!!
Wszelkie barwniki w owocach i warzywach nie leczą zdiagnozowanych chorób. Czasami mogą wspomagać leczenie. Traktuj je raczej jako profilaktykę.
Najlepsze efekty przynosi spożywanie w naturalnej postaci, nie w pigułce!!!
Czy jedzenie tych kolorowych warzyw i owoców przedłuży nam życie? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że będzie ono bardziej kolorowe :)


środa, 22 lipca 2015

MAKARON Z CUKINIĄ i ZIOŁOWYM PESTO

Kiedy na dworze gorąco, nikt nie ma ochoty spędzać w kuchni długich godzin. Szukamy szybkich rozwiązań. Szybkich, ale zdrowych i pełnowartościowych. I takie właśnie na dziś przygotowałam. Coś w sam raz na lato- danie lekkie, pachnące i smaczne. Osobiście uwielbiam makaron i bardzo często go przygotowuję. Poza walorami smakowymi, makaron to idealne źródło węglowodanów złożonych. Po jednej porcji jesteś długo syty i nie podjadasz.

Dziś proponuję makaron z cukiniowymi wstążkami z ziołowym pesto. Brzmi smakowicie, prawda. A jak pachnie...palce lizać. 
Klasyczne pesto to: bazylia, oliwa, czosnek, parmezan i orzeszki piniowe. Ja trochę zmodyfikowałam, ale gwarantuję, że smak jest wyśmienity a zapach jeszcze lepszy.


                      (na zdjęciu cukinia z kurczakiem- wersja dla dzieci)

Zacznijmy od składników: (porcja dla 4 osób)
- 300 g makaronu (może być spaghetti)
- małą cukinię
- ulubione świeże zioła. Ja wykorzystałam bazylię, lubczyk, rozmaryn, cząber, czosnek w dowolnych proporcjach. Podstawą jest bazylia, pozostałe zioła mają jedynie wzmocnić smak i zapach. Do tego dwa ząbki czosnku.
- oliwa z oliwek (ok.200 ml)
- garść orzechów nerkowca
- garść pestek słonecznika
- sól, pieprz do smaku
- garść parmezanu


Zagotuj wodę i ugotuj makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu. Zanim woda się zagotuje pokrój cukinię, a dokładnie obierz długie paski obieraczką do warzyw. Można to zrobić nożem ale dzięki obieraczce wyjdą idealnie cienkie, długie plastry. Jeśli plastry cukinii są zbyt szerokie możesz je przekroić na pół.

Następnie zrób pesto. Zawsze zaczynam od podprażenia orzechów i słonecznika na suchej patelni. Podprażone pestki mają lepszy smak. Następnie wszystkie składniki włóż do moździerza (zioła, czosnek, orzechy, sól, pieprz) i utrzyj na gładką pastę. No może nie koniecznie na gładką, to zależy jaką konsystencję pesto preferujesz. Ja lubię czuć drobne kawałeczki orzechów, więc nie rozdrabniam zbyt dokładnie. Na koniec powoli dolewaj oliwę i wszystko dokładnie wymieszaj. Musi powstać gładka masa. Nie dodaję sera do pesto. Na koniec posypuję makaron.
Oczywiście możesz użyć blendera jeśli wolisz. Ja wolę ucierać w moździerzu.

Dlaczego do pesto dodaję pestki słonecznika? Nie tylko dlatego, że je uwielbiam, ale przede wszystkim dlatego, że te małe, niepozorne ziarenka są bardzo zdrowe. Przede wszystkim są bogate w aminokwasy i nienasycone kwasy tłuszczowe. Słonecznik jest także źródłem witamin. Przede wszystkim E, witamin z grupy B oraz A i D. Jedząc słonecznik dostarczamy organizmowi cennych antyoksydantów, wspomagamy wzrok, wzmacniamy kości i dbamy o cerę. 


Pestki słonecznika to także źródło ważnych dla zdrowia pierwiastków, jak cynk, żelazo, potas i wapń. Ich rola w organizmie jest niebagatelna. Niedobór cynku może powodować niedokrwistość, gorsze gojenie się ran, zmiany skórne, osłabioną odporność. Cynk pomaga natomiast w leczeniu wrzodów żołądka, reumatyzmu czy trądziku. Brak żelaza przyczynia się do niedokrwistości, szczególnie kobiety nie powinny zapominać o uzupełnianiu niedoborów tego mikroelementu. Brak potasu skutkuje osłabieniem organizmu, zaburzeniami snu i nastroju czy zakłóceniami rytmu serca, natomiast gdy mamy za mało wapnia, jesteśmy narażeni na problemy z układem kostnym i zębami, możemy borykać się z bólami mięśniowymi, krwotokami, a nawet stanami depresyjnymi.
Zrobienie pesto zajmie Ci maksymalnie 5 minut. Jeśli ktoś mi powie, że to trudne i woli takie ze słoika to nie uwierzę. Każdy chyba jest w stanie utrzeć zioła z kilkoma innymi składnikami. Wierz mi, jeśli choć raz spróbujesz domowego pesto nigdy więcej nie sięgniesz po to ze słoika.

Kiedy makaron jest gotowy, odcedź go, dodaj pesto i cienkie cukiniowe wstążki. Wszystko przez chwilę podsmaż aby cukinia odrobinę zmiękła. Na koniec szczypta pieprzu i parmezanu i cudowne, błyskawiczne danie gotowe.

Przygotowanie obiadu zajmie Ci 15 min. a potrawa jest pyszna, zdrowa i sycąca. 

Serdecznie polecam.

niedziela, 19 lipca 2015

CZEGO NIE WIESZ O CUKRZE

Cukier to jedna z najczęściej spożywanych substancji przez ludzi. Warto poznać kilka ciekawostek na temat tego produktu.




Cukier rozmieszany w ciepłej wodzie pozwala pozbyć się uporczywych plam z ubrań. Szczególnie plam z błota i trawy. Nigdy nie sprawdzałam osobiście, ale wkrótce to sprawdzę.

Czy wiesz, że cytryny zawierają więcej cukru niż truskawki?

Przechowywanie ciast i wypieków w szczelnym pojemniku razem z kilkoma kostkami cukru sprawa, że dłużej pozostają świeże.

Krzysztof Kolumb był pierwszym, który przywiózł do Ameryki trzcinę cukrową podczas swojej drugiej podróży w 1493 r.

Aby pozbyć się z rąk uporczywych tłustych zabrudzeń, rozpuść w wodzie cukier z mydłem. Jeśli zaś dłonie pobrudziłeś farbą czy smarem, zmieszaj cukier pół na pół z oliwą z oliwek. Taką mieszaniną pocieraj dłonie przez kilka minut, aż zabrudzenia znikną. Przy okazji świetnie nawilżysz skórę.

Aby uzyskać piękne i całuśne usta, zmieszaj odrobinę oliwy z oliwek z cukrem. Dodaj odrobinę olejku z mięty lub wanilii i nałóż tak przygotowaną pastę na usta.

Aby utrwalić szminkę, nasyp na pomalowane nią usta nieco cukru i po jakimś czasie zliż go.

Pół litra coli zawiera 16 kostek cukru!!! Badanie przeprowadzone w 2013 r. pokazało, że niemal 200000 przedwczesnych zgonów na świecie może być wynikiem spożywania wysokosłodzonych napojów gazowanych.

Posypanie ran cukrem przyspiesza ich gojenie i zabija bakterie.

Wyssanie kostki cukru to dobry sposób na poparzony język.

Spożywanie dużych ilości cukru przyspiesza powstawanie zmarszczek i zmniejsza elastyczność skóry.

Cukier jest podstawowym składnikiem paliwa używanego do napędzania rakiet przez konstruktorów - amatorów.

Można przedłużyć życie ciętych kwiatów, dodając do wody trzy łyżeczki cukru i dwie łyżeczki octu.

Przechowywanie sera razem z kostkami cukru zapobiega jego pleśnieniu.

Cukier znacząco zwiększa ryzyko chorób układu krążenia.

Z cukru można zrobić doskonały peeling, mieszając go z oliwą.

Cukier znajduje się w bardzo wielu produktach, m. in. w toniku, ketchupie, krakersach, chlebie.

Według badań przeprowadzonych za pomocą technik neuroobrazowania, cukier jest równie uzależniający co kokaina.

Cukier uchodzi za niezdrowy. A mimo to, w ubiegłym roku Polacy zjedli aż 39 kilogramów na głowę: w herbacie, napojach i hamburgerach. Nawet ofensywa słodzików i produktów light nie sprawiła, że cukier wyszedł z mody.

Cukier jest bezpośrednią przyczyną psucia zębów. Odpowiedzialne są bakterie, które żywią się cukrem i powodują gnicie zębów.

Cukier przydaje się do walki z karaluchami- trzeba zmieszać go z proszkiem do pieczenia w proporcji pół na pół i umieścić "preparat" w miejscach, w których pojawiają się owady. Cukier jest przynętą, zaś proszek działa jak trucizna.

Masz problem z cellulitem? Chciałabyś ujędrnić swoją skórę? Sięgnij po peeling cukrowy.
Ma właściwości złuszczające i ujędrniające. Naturalne kryształki cukru, usuwając martwe komórki naskórka, idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości.
Gdy dodamy olejek kokosowy - dodatkowo będzie intensywnie zmiękczał i ułatwiał zatrzymywanie wilgoci w skórze. Peeling, regulując mikrokrążenie w skórze, przeciwdziała cellulitowi.


Cukier stanowi paliwo dla każdej komórki mózgu. Mózg postrzega cukier również jako nagrodę. Jeśli często jadasz produkty bogate w cukier, mózg będzie chciał ich coraz więcej i więcej.




Postaraj się ograniczyć cukier w diecie, jednak nie pozbywaj się go z domu. Jak widzisz może być bardzo pożyteczny w wielu dziedzinach życia.
PpPP

środa, 15 lipca 2015

MOUSSAKA

Chciałabym przedstawić Wam potrawę, która bardzo mocno kojarzy mi się z latem i z wakacjami. Pierwszy raz jadłam ją w Grecji i od razu stała się jednym z moich ulubionych dań- MOUSSAKA.
Niby nic- trochę warzyw, mięsa i sos beszamelowy, a jednak ma w sobie coś. 
Latem bardzo często ją przygotowuję. Osobiście uwielbiam nawet na zimno.
Każdy ma swoją wersję, ja również i chętnie się z Wami podzielę.




POTRZEBUJESZ:
- 4 duże ziemniaki
- dużego bakłażana
- 2 duże pomidory
- 500 g mięsa mielonego
- 3 ząbki czosnku
- garść startego parmezanu
- mała marchewka
- łodyga selera naciowego
- opcjonalnie kilka oliwek
- kartonik przecieru pomidorowego ok.300 g
- ulubione zioła (mogą być suszone)

SOS:
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki mąki (mieszam orkiszową z pszenną)
- 300 ml mleka
- żółtko (nie koniecznie)
- łyżka twardego żółtego sera
- gałka muszkatałowa (szczypta)
- sól, pieprz

PRZYGOTOWANIE:
Ziemniaki w mundurkach podgotuj na pół twardo, bakłażana obierz ze skórki i grilluj na patelni grillowej, jeśli nie masz takiej patelni po prostu podsmaż na zwykłej ale uważaj z olejem. Bakłażan chłonie tłuszcz niczym gąbka i z lekkiego warzywa staje się bombą kaloryczną. Bakłażana obieram ze skórki, ponieważ moje dzieci nie lubią jak w zapiekance trafia się coś twardego. Jeśli Ci to nie przeszkadza możesz zostawić skórkę. W zasadzie to nawet powinno się jeść skórkę, gdyż posiada ona właściwości antynowotworowe. Zawarta w skórce nasunina powstrzymuje rozwój komórek rakowych.



Obecne odmiany bakłażanów nie są gorzkie więc nie trzeba ich zasypywać solą, płukać i dopiero poddawać obróbce. Ja nigdy tak nie robię a bakłażany są pyszne.



Kiedy ziemniaki się gotują, bakłażany grillują na osobnej patelni podsmaż mięso mielone, następnie dodaj pokrojoną w kostkę marchew, selera naciowego, dorzuć kilka oliwek jeśli lubisz, dopraw solą, pieprzem, przeciśniętym czosnkiem i ulubionymi ziołami. Ja zawsze dodaję bazylię, oregano, tymianek i lubczyk. Wszystko zalej przecierem pomidorowym i duś kilka minut, byle nie za długo aby marchew i seler naciowy były al dente.



Kiedy wszystko jest już prawie gotowe, zabieramy się za sos. Wbrew pozorom zrobienie sosu beszamelowego nie jest trudne. Najważniejsze to powolne mieszanie i ani na chwilę nie możesz spuścić oka z garnka.
Na początek rozpuść masło, następnie dodaj mąkę i bardzo dokładnie mieszaj aż tłuszcz połączy się z mąką. Gdy wszystko ładnie się połączy zdejmij garnek z ognia i powoli dolewaj zimne mleko, energicznie mieszając trzepaczką. Na początku mogą pojawić się nieapetyczne  "gluty" ale w miarę mieszania wszystko ładnie się połączy. Na koniec garnek znów postaw na ogniu i ciągle mieszając doprowadź do wrzenia. Gotuj na małym ogniu ciągle mieszając aż do zgęstnienia. Na koniec dopraw solą, pieprzem i gałką oraz startym serem. Gdy trochę przestygnie możesz dodać żółtko, ale nie jest to konieczne.
Gdy sos mamy gotowy, układamy warstwy moussaki w naczyniu do zapiekania.
Na początek ziemniaki w plastrach (obrane z łupinek), następnie sos mięsny z warzywami, bakłażana, pomidora pokrojonego w plastry i tak na przemian. Na koniec zalewamy sosem beszamelowym i posypujemy serem. Tak przygotowana zapiekanka trafia do piekarnika na 20-30 min. 180 st. C aż ser stanie się lekko przypieczony i pyszne, pachnące danie gotowe.



Polecam bardzo serdecznie. Moussaka jest przepyszna. Możesz ją dowolnie modyfikować, dodając np. cukinie, paprykę czy pieczarki. Zawsze smakuje pysznie.



Przy okazji tego dania nie mogę nie wspomnieć o bakłażanie i jego cudownych właściwościach. Bakłażan zwany również oberżyną, bakmanem czy gruszką miłości jest dobrym źródłem błonnika i wspomaga trawienie tłustych mięs.
Co ciekawe bakłażan z botanicznego punktu widzenia jest owocem, a jego najważniejsza zaleta to niskokaloryczność. W 100 g ma zaledwie 20 kcal. W 90% zbudowany jest z wody, a tylko 2% to cukry. Zjadając oberżynę dostarczasz do organizmu potas, wapń i magnez. Jak wspomniałam wcześniej bakłażan zawiera sporo błonnika - jest go dwukrotnie więcej niż w jabłku czy brzoskwini.
Działanie zdrowotne bakłażanów:
- działa antynowotworowo
- poprawia przemianę materii
- ma właściwości detoksykacyjne, polecany jest przy terapii antybiotykami
- zapobiega chorobom układu krążenia
- obniża poziom cholesterolu
- pomocne w leczeniu dolegliwości wątrobowych

Jednak mimo wielu zalet, jest i czarna strona. Bakłażan jest ciężkostrawny, dlatego powinny go unikać małe dzieci, kobiety w ciąży i karmiące. Wszyscy inni mogą się zajadać tym fantastycznym owocem :)

SMACZNEGO !!!


niedziela, 12 lipca 2015

JAK MIEĆ ZDROWE I MOCNE KOŚCI ?

Z upływem lat nasze kości staja się słabsze i łatwiej mogą ulec złamaniu. Kości są narażone na różne urazy w związku z przyjmowanymi lekami i leczeniem jakie trzeba przejść. Niestety, często problem ten dotyka dzieci, które muszą być leczone cytostatykami. Leczenie tak silnymi lekami może negatywnie odbić się na kościach. Aby zminimalizować działanie owych leków warto wprowadzić do swojej diety produkty, które pomogą wzmocnić osłabione kości.
Prawidłowa dieta, to obok ruchu, podstawowa broń w walce o mocne kości. Chcąc zapobiec niebezpiecznej osteoporozie wprowadź dietę bogatą w wapń, witaminy i mikroelementy.

W organizmie mamy prawie kilogram wapnia i prawie cała jego ilość znajduje się w zębach i kościach. Ponieważ pierwiastek ten jest cały czas wchłaniany przez układ kostny, wciąż trzeba go dostarczać. Jeśli w tym, co jesz, jest za mało wapnia, organizm uzupełnia jego braki, czerpiąc ten cenny budulec z kości. Na skutek tego demineralizują się one i łamią.

Zapotrzebowanie na wapń jest zmienne i zależy od płci i wieku. Sporo potrzebują go dzieci (1200 mg), których organizm się rozwija i następuje szybki wzrost, kobiety w ciąży, karmiące i osoby w podeszłym wieku (1500 mg). Tymczasem jak pokazują statystyki dostarczamy do organizmu maksymalnie 500 mg a więc o wiele za mało.

Szczytową masę kostną osiągamy ok. 30 roku życia. Każde kolejne 10 lat to zmniejszenie masy kostnej o 3-5 %. To powszechne, fizjologiczne zjawisko. Jeśli jednak tempo utraty tkanki kostnej jest szybsze, rozwija się osteopenia. Charakteryzuje ją zmniejszenie się masy tkanek kostnych przy zachowaniu zdolności do właściwej mineralizacji, czyli odkładania się w kościach fosforanów wapnia. Osteopenie rozpoznaje się robiąc densytometrię (gęstość kości mierzona z kręgosłupa lub szyjki kości udowej). Według WHO jeśli wynik badania spada poniżej -1, mówimy o osteopenii, jeśli poniżej -2,5 o osteoporozie.

CO TO JEST MINERALIZACJA?
To odkładanie się w nich fosforanów wapnia. Stopień uwapnienia kości zależy od ilości wapnia pobranego w przewodzie pokarmowym z jedzenia i utraconego z moczem. Gospodarka wapniowo-fosforowa jest kontrolowana przez kalcytoninę (hormon wydzielany przez tarczycę, który obniża stężenie wapnia w osoczu krwi), parathormon (hormon wytwarzany w gruczołach przytarczyc, który pobudza wchłanianie wapnia i fosforanów do kości), a także witaminę D. Na stan kości mają wpływ również androgeny i estrogeny.

Aby nie dopuścić do osteoporozy stosuj odpowiednią dietę, gimnastykę i odrzuć wszystko co szkodzi kościom.



W diecie na mocne kości powinien królować WAPŃ. Gdzie go znaleźć?
Głównym jego źródłem jest mleko i jego przetwory- jogurt, kefir, sery. Dobrą przyswajalność gwarantuje właściwa proporcja między nim a fosforem (1:1).
Najlepiej wybierać produkty o zmniejszonej zawartości tłuszczu, takie jak: chude mleko, niskotłuszczowe jogurty i sery.
Dużo wapnia zawierają ciemnozielone warzywa, czekolada, orzechy, soja - jednak organizm wchłania z nich tylko niewielką ilość.
Sporo wapnia dostarczy puszka sardynek w oleju, szczególnie spożyta z ościami.
Produkty takie jak szpinak, buraki, botwina, rabarbar zawierają szczawiany, które wiążą wapń i zakłócają jego przyswajanie. Jednak nie pomijaj ich w diecie ze względu na mnóstwo innych cennych witamin i składników mineralnych.

Za słabą kondycje kości odpowiada nie tylko brak wapnia , pierwiastka, który bierze udział w tworzeniu i mineralizacji tkanki kostnej. W dużym stopniu decydują o tym także inne witaminy i minerały. Najważniejsze z nich to:



WITAMINA D -  występuje w organizmie w dwóch podobnie działających formach D2- dostarczana jest z jedzeniem i D3- powstaje w skórze pod wpływem słońca. Witamina ta zwiększa wchłanianie wapnia z przewodu pokarmowego i pobudza powstawanie komórek kościotwórczych (osteoblastów). Gdy jej brakuje, kości słabną - nie mogą się regenerować, staja się kruche. Niedobory wynikają z diety ubogiej w ryby, masło, żółtka jaj oraz braku ruchu na świeżym powietrzu.
Witamina D nabiera swych cudownych właściwości po przejściu przez wątrobę. Dlatego choroby wątroby i nerek mogą być powodem jej niedoboru. Także niektóre leki zmniejszają jej stężenie w organizmie.



MAGNEZ - to również dobroczyńca kości. Ponad 60% tego pierwiastka znajduje się w kościach w związkach z wapniem i fosforem. Magnez wpływa korzystnie na gęstość mineralną kości, bo bierze udział w procesie przyswajania wapnia. Wchłanianie magnezu z przewodu pokarmowego jest większe w obecności witaminy B6, którą znajdziemy w bananach, wątrobie, tuńczyku i produktach zbożowych.


WITAMINA K - ma wręcz bezcenne znaczenie dla kości. Jej odpowiednio wysokie spożycie zmniejsza ryzyko złamań, rozwoju osteopenii i osteoporozy. Dzieje się tak, bo witamina K ma wpływ na aktywność białka nazwanego osteokalcyną, które wiąże wapń w kościach. Witamina ta stymuluje także osteopotynę - czynnik decydujący o gęstości kości. Przyjmowanie witaminy K wraz z witaminą D powstrzymuje nie tylko rozwój osteopenii, ale także osteoporozy, bo pierwsza witamina wzmacnia działanie drugiej. Gdy brak witaminy K ( znajduje się ona w brokułach, szpinaku, fermentowanych produktach mlecznych, żółtkach), tworzenie tkanki kostnej ulega zaburzeniu.



WITAMINA C - jest niezbędna do prawidłowej syntezy kolagenu, który jest głównym składnikiem organicznym kości. Badania sugerują istnienie związku między witaminą C a gęstością kości. W celu profilaktyki osteoporozy zaleca się dzienne spożycie 100-500 mg tej witaminy ( najwięcej jest w czarnych porzeczkach, natce pietruszki, kiwi, truskawkach).




WROGOWIE WAPNIA

- sód - zdecydowanie za dużo solimy!!! Zapotrzebowanie na ten pierwiastek w 90% pokrywa sód zawarty w produktach spożywczych, więc właściwie nie ma potrzeby doprawiania nią potraw. Jeśli chcesz zachować zdrowe kości, należy zastąpić sól świeżymi ziołami. Unikaj również słonych paluszków, orzeszków i chipsów.

- kofeina - osoby pijące duże ilości kawy lub herbaty częściej łamią kości na skutek zmniejszenia ich masy. Kofeina podobnie jak sód zwiększa utratę wapnia z moczem. Dwie filiżanki kawy nie przyniosą szkody, jeśli dostarczysz organizmowi zalecana ilość wapnia. im mniej wapnia w diecie, tym większe spustoszenie w kościach robi kofeina. Pamiętaj o tym!

- białko - nie tylko dieta uboga w białko szkodzi kościom, ale wysokobiałkowa też im nie sprzyja. Nadmiar białka może zwiększyć wydalanie wapnia o 50%. Jednak produkty bogate w ten pierwiastek (mięso, ryby, tofu, drób, groch, fasola) mają wiele innych cennych składników odżywczych i nie wolno wyłączyć ich z diety. Zaleca się aby jeść codziennie 2,3 dania zawierające białko. Nie wolno ograniczać w codziennym jadłospisie mleka i jego przetworów.

- alkohol - jego nadużywanie zwiększa ryzyko wystąpienia osteoporozy zarówno u kobiet, jak u mężczyzn oraz sprzyja złamaniom szyjki kości udowej. Alkohol upośledza bowiem przemianę witaminy D w organizmie, co prowadzi do zmniejszenia wchłaniania wapnia z jelit i nadmiernego wydalania z moczem. Ponadto działa toksycznie na osteoblasty- komórki, które tworzą kości.

- cola, zupy w proszku - ze względu na dużą zawartość fosforu zmniejszają stężenie witaminy D w organizmie oraz prowadzą do zaburzenia równowagi między fosforem i wapniem. Naruszyć ją łatwo, bo fosfor występuje prawie we wszystkim, co jemy. Zachwianie proporcji prowadzi do aktywacji procesów niszczących kości. Skutkiem jest zmniejszenie masy kostnej.

Mam nadzieję że te kilka porad pozwoli ci lepiej zadbać o swoje kości. Pamiętaj, że to co jesz prędzej czy później odbije się na Twoim zdrowiu. Codziennie warto o tym pomyśleć aby cieszyć się zdrowiem i dobrą kondycją jak najdłużej.


dietadlazdrowia.pl
poradnikzdrowie.pl

sobota, 4 lipca 2015

ROBIMY PRZETWORY :)

W ostatnim poście (Jak odżywiać się zdrowo i tanio) pisałam o domowych przetworach. Lato w pełni, mnóstwo warzyw i owoców więc zabieramy się za zamykanie pachnących owoców w słoikach. Zimą to będzie prawdziwy rarytas. Nic tak nie poprawia humoru podczas zimowych chłodów jak słoik pełen pysznych, letnich przysmaków.
Ja, robiąc przetwory skupiam się przede wszystkim na ich zdrowotnym wykorzystaniu. Przedstawię moje wersje domowych wyrobów. Będzie coś dla dorosłych- orzechówka, oraz coś dla dzieci- sok z truskawek oraz syrop z lipy.

Zacznę od przedstawienia orzechówki, popularnej nalewki która poza swoimi walorami smakowymi jest niezastąpiona przy bólach żołądka. Kiedy dopada cię niestrawność czy inne problemy żołądkowe wystarczy kieliszek tego specyfiku i od razu poczujesz się lepiej.


Moja babcia co roku robiła ten trunek. Ponoć orzechy trzeba zerwać najlepiej dwa tygodnie po nocy świętojańskiej- to akurat najlepszy moment. Co prawda wszystko zależy od miejsca w którym rośnie drzewo i jak jest stare. Ważne aby orzechy były wielkości piłeczki pingpongowej i bez problemu dały się pokroić nożem.
Do przygotowania nalewki potrzebujesz:
- litr spirytusu 96%
- 20 orzechów
- litr wody
- 500 g cukru

Orzechy należy pokroić na ćwiartki. Proponuje to robić w rękawicach, gdyż sok z owoców bardzo brudzi ręce. Ja niestety nie założyłam rękawiczek i kilka dni chodziłam z czarnymi palcami. Masakra!!!


Pokrojone orzechy włóż do słoika, zalej spirytusem i odstaw w ciemne, chłodne miejsce na 6 tygodni.


Po tym czasie zlewamy alkohol i łączymy go z syropem z cukru i wody.
Syrop robimy roztapiając cukier w wodzie. Aby cukier łatwiej się roztopił podgrzej wodę i powoli dosypuj cukier aż do rozpuszczenia. Przestudź i zalej.
Oczywiście możesz dodać trochę mniej cukru. Koleżanka dodaje 400 g i też jest ok.
Kiedy wszystko połączysz musisz przefiltrować, najlepiej przez gazę. Przelej do butelek i odstaw do leżakowania. Ponoć im dłużej leżakuje tym jest lepsza. Jednak jeśli ma ona służyć do celów leczniczych, po pół roku powinna być dobra.

Przekonuję się do domowych sposobów leczenia pewnych dolegliwości. Zamiast sięgać od razu po leki warto zastosować domowe metody.
Nie faszeruj się aptecznymi sposobami, sięgnij do natury. Zachęcam.

SOK Z TRUSKAWEK


Kiedy kończy się moje ukochane lato i przychodzą zimne, deszczowe dni uwielbiam sięgnąć po coś, co choć na chwilę przypomni mi gorące, słoneczne dni. Truskawki to jedne z tych owoców, które bardzo mocno kojarzą się z latem. Odrobina słodkiego soku dodana do herbaty niepowtarzalnie zmienia jej smak.
Proponuję zrobić kilka butelek na zimowe dni.


Potrzebujesz
- 2 kg truskawek
- 500 g cukru

Świetnym sposobem na pozyskanie maksymalnej ilości soku jest przeciśnięcie owoców przez wyciskarkę. Wyciskarki wyciskają bardzo dokładnie i zostaje mało odpadu. Choć u mnie nic się nie marnuje i z odpadów robię dżemy.
Jeśli jednak nie posiadasz wyciskarki spróbuj przecisnąć przez sokowirówkę a to co zostanie dodatkowo wycisnąć przez gazę.
Można również wykorzystać sokownik.

Kiedy już pozyskasz sok, dosyp do niego cukier i gotuj na małym ogniu do całkowitego roztopienia cukru. Sok nie może się zagotować. Wystarczy, że będzie mocno ciepły. Taki sok przelewamy do wyparzonych butelek lub słoików, mocno zakręcamy i odstawiamy do góry dnem do całkowitego wystygnięcia. Słoiki bez problemu powinny złapać.
Sok zawiera sporo cukru nie wymaga więc pasteryzacji. Jeśli jednak chcesz mieć pewność że słoiki dobrze złapały i sok się nie zepsuje możesz pasteryzować.
Możesz gotować w garnku ok 15-20 min. lub na sucho - w piekarniku. Temperatura 130-140 st.C przez 20 min.
Po tym czasie wyłącz piekarnik i pozostaw przetwory jeszcze na 30 min.

SOK Z LIPY

Lipa ma cudowne właściwości zdrowotne. Jest to drzewo długowieczne, może żyć nawet kilkaset lat. Bardzo często lipy można spotkać przy drogach, w parkach, starych ogrodach czy alejkach spacerowych. Najlepiej jednak kwiaty zbierać z dala od ruchliwej drogi. Lipa łatwo wyłapuje ołów a nie chcesz przecież syropu z posmakiem ołowiu.
Jest piękna pogoda, lipy kwitną. Zamiast siedzieć w domu warto wybrać się na spacer a przy okazji nazbierać te cudownie pachnące kwiaty.

Co zawierają kwiatostany lipy:
- flawonoidy, które chronią komórki przed uszkodzeniem, wzmacniają naczynia krwionośne i działają rozkurczowo
- śluzy- działają osłaniająco, przeciwkaszlowo, łagodząco na błony śluzowe (żołądka lub gardła)
- fitosterole, mają właściwości przeciwzapalne
- kwasy organiczne,witamina C, PP
- olejki eteryczne, które maja właściwości uspokajające i rozkurczowe

Zazwyczaj lipę suszymy i robimy napary. Ja proponuję zrobić również syrop z tych cudownych kwiatów. Świetnie się sprawdzi podczas przeziębienia czy stanów grypowych.

POTRZEBUJESZ
- 100 g kwiatów lipy
- litr wody
- ok. 600 g cukru
- sok z jednej cytryny

Kwiaty lipy przełóż do słoika. Zagotuj syrop z wody i cukru i zalej kwiaty. Dodaj sok z cytryny i pozostaw na dwa- trzy dni. Co kilka godzin wstrząśnij słoikiem. Po tym czasie przecedź, wlej do mniejszych słoiczków i pasteryzuj podobnie jak sok z truskawek.


ROBIMY PRZETWORY !!!

środa, 1 lipca 2015

JAK ODŻYWIAĆ SIĘ ZDROWO I TANIO

Wiele osób chciałoby zmienić swój styl życia, jeść zdrowiej i lepiej, ale uważają że to niemożliwe. Nie może być zdrowo i tanio. A ja chcę udowodnić, że można połączyć wydawałoby się niemożliwe. Udowodnię, że można odżywiać się zdrowo nie wydając przy tym fortuny.
Każdy ma swoje sposoby, ja chcę podzielić się z Wami moimi- sprawdzonymi na własnej skórze i portfelu.



Proponuję zacząć od planowania- najlepiej tygodniowego. Jeśli wiesz co będziesz przygotowywać każdego dnia pomoże Ci to zaoszczędzić. Jak? Ano tak- kiedy nie masz konkretnych planów na obiad, w sklepie wsadzasz różne rzeczy do koszyka, niekoniecznie potrzebne. Jeśli wiesz co ma być danego dnia na obiad, zakupy robisz z listą i kupujesz tylko to, co niezbędne.
Poza tym kupujesz tyle, ile faktycznie jest Ci potrzebne, dzięki temu unikniesz wyrzucania jedzenia. Osobiście jestem wielkim przeciwnikiem marnowania żywności i zawsze staram się kupować tylko naprawdę potrzebne produkty.
Uważaj na sklepowe pułapki- przeceny i promocje nie zawsze są takie korzystne jak Ci się wydaje. Dobrze się zastanów czy potrzebujesz danego produktu i czy cena na pewno jest korzystna.

Jedz polskie produkty. Jesteśmy zapatrzeni na egzotyczne kuchnie innych krajów. Z jednej strony to dobrze, bo warto się rozwijać kulinarnie ale nie zapominajmy o dobrodziejstwach naszej kuchni. Wróćmy do kasz, ziemniaków, warzyw korzeniowych. Są to tanie produkty- bardzo zdrowe, można z nich przygotować mnóstwo pełnowartościowych potraw. Warto wspomnieć chociażby o kaszy gryczanej, która kiedyś królowała na polskich stołach. Zawiera ona mnóstwo witamin  B1, B2, PP, P (dobre dla układu nerwowego) i składników mineralnych: wapń, fosfor, magnez, które podnoszą odporność oraz żelazo, nikiel, kobalt, miedź, cynk, bor oraz jod.
Kasza gryczana nie zakwasza organizmu, nie zawiera glutenu i jest bogata w błonnik (5, 9 g na 100 g).
Ziemniaki to również "narodowe warzywo" i nie powinno być pomijane w zdrowej diecie. Wystarczy je tylko odpowiednio przygotować a dostarczy nam mnóstwo składników odżywczych. Ziemniaki obfitują w potas, obniżający ciśnienie krwi oraz magnez, który jest budulcem zębów i kości, poprawiają przemianę materii, łagodzą stany zmęczenia i stres. Dostarczają także niemal wszystkich witamin- najwięcej jednak witaminy C. Poza tym zawierają błonnik, który ułatwia trawienie i obniża poziom cholesterolu.



Zamień chipsy na warzywa.Tuczące, nasączone tłuszczem i na dodatek drogie przekąski zamień na zdrowe i tanie. Średnia paczka chipsów to ok. 3 zł. Za tę samą kwotę kupisz kilogram marchewki, która pokrojona w słupki da nam talerz pełnowartościowej przekąski. Da się ? Da się. A na dodatek wartość odżywcza marchewki jest nieporównywalna do chipsów. 
Do zdrowych, chrupiących przekąsek świetnie nadaje się kalarepka, papryka, seler naciowy, surowy kalafior czy ogórki. Nie tylko dostarczą mnóstwa witamin ale na pewno nie pójdą w biodra. 
Jeśli nie lubisz samych warzyw, przygotuj do nich sos na bazie jogurtu z ulubionymi ziołami i przekąska gotowa.



Gotuj zupy. Nie dość że pożywne to jeszcze smaczne i zdrowe. Poza tym do zupy możesz dodać wszystko co zalega w lodówce. Zupa to świetny sposób na wyczyszczenie lodówki. I jeszcze jedno- możesz ją ugotować na dwa dni- oszczędzasz czas i pieniądze. Garnek zupy z powodzeniem wystarczy na dwa dni dla czteroosobowej rodziny. Poza tym zupę potrafi ugotować nawet marny kucharz. Woda, warzywa, zioła, kawałek mięsa i zupa gotowa, żadna filozofia. Jeśli dziecko nie lubi zup możesz zmiksować i zrobić krem.



Domowe wyroby. Wiele rzeczy zamiast kupować możesz zrobić w domu. Będzie taniej i zdrowiej.
Zamiast kupować płatki fit, których paczka kosztuje powyżej 5 zł a w składzie mają mnóstwo cukru, lepiej zrobić własną granolę do której dodasz to co lubisz. Wybór ogromny. Moje ulubione to połączenie płatków orkiszowych z owsianymi, do tego suszona żurawina, orzechy nerkowca i laskowe, pestki dyni, odrobina miodu i cynamonu, kilka minut w piekarniku i pyszne, pachnące i chrupiące płatki gotowe. 
Podobnie z wodą mineralną smakową- szkoda pieniędzy na smakowe wody, które w składzie mają składniki których mieć nie powinny. Kup zwykłą wodę źródlaną lub mineralną, do tego świeżo wyciskany sok z cytryny, kilka listków mięty i woda smakowa gotowa. Pyszna i zdrowa.
Podobnie z napojami typu ice tea. Wystarczy zaparzyć herbatę, dodać ulubione owoce i zioła, odrobinę miodu, parę kostek lodu i napój gotowy. Bez syropu glukozowego, sztucznych barwników i konserwantów.
Świetnym zamiennikiem popularnego kremu czekoladowego jest masło orzechowe. Kupne jest dość drogie, ale można zrobić samemu. Orzeszki ziemne to najtańsze orzechy, do tego odrobina soli, cukru trzcinowego i oleju kokosowego i masło gotowe. Z doświadczenia wiem, że dzieci je uwielbiają. Nie przepłacaj- zrób własne. Na dodatek wiesz co dodajesz.
To samo dotyczy ciasteczek, batonów, żelków- słodyczy pełnych syropu glukozowo-fruktuzowego, cukru i wielu innych zbędnych dodatków. Pyszne ciasteczka z powodzeniem upieczesz w domu. A smak i zapach...bezcenne, podobnie jak zdrowie Twojego dziecka. Polecam moje ciasteczka czekoladowe (na blogu kilka przepisów na ciasteczka).
Z powodzeniem w domu możesz również zrobić batoniki musli, sezamki, krem czekoladowy z awokado czy krówki. Nie wspomnę już nawet jakie to zdrowe i pyszne, a przy okazji dzieci chętnie pobawią się w gotowanie.
W domu możesz z powodzeniem zrobić dania typu fast-food. Hamburgery, frytki czy skrzydełka a'la KFC. Są równie dobre a nie zawierają zbędnych dodatków. Wolisz nie wiedzieć co znajduje się w szybkich daniach restauracyjnych.
W domu możesz również przygotować popularną vegete, pomijając oczywiście glutaminian sodu ( pisałam o jego szkodliwym działaniu przy okazji przepisu o chińszczyźnie- POLECAM.) Wystarczy ususzyć ulubione zioła, zmielić i przyprawa gotowa. U mnie w kuchnie niezastąpiona, używam do wszystkiego. (Przepis na vegetę znajdziesz na blogu)
Podobnie możesz przygotować kostki rosołowe. Wystarczy ulubiony bulion przestudzić, napełnić foremki do lodu, zamrozić i kostki gotowe. Możesz ich używać kiedy tylko masz taką potrzebę. 



Zamrażaj. To świetny sposób konserwacji żywności. Warto ugotować więcej rosołu, część wystudzić i zamrozić. Będzie świetną bazą do zupy gdy akurat nie będziesz miała czasu a chcesz podać zdrowy obiad. Możesz zamrażać praktycznie wszystko (mięso, pierogi, zupy, zioła, gulasze np.leczo). Odradzam jedynie zamrażanie warzyw które zawierają dużo wody np.cukinia. Po rozmrożeniu nie będzie zbyt apetyczna.



Przetwarzaj. Co można, zamrażaj. Jednak każda zamrażalka ma ograniczoną powierzchnię. Warto również przetwarzać. Kiś ogórki, rób weki, marynuj. Wykorzystaj lato i mnóstwo warzyw i owoców aby dobrze przygotować się do zimy. Ja zazwyczaj robię dżemy, sos pomidorowy, sałatki z ogórków z dodatkiem warzyw. W tym roku zamierzam robić sok malinowy- gdyż ostatniej zimy wydałam fortunę na kupny, dobry sok.
Świetnie zimą sprawdzą się kompoty czy domowy ketchup. Tak naprawdę do słoika możesz włożyć co tylko zechcesz. POLECAM.



Rób soki. Bardzo gorąco do tego namawiam. Świeżo wyciśnięty sok zawiera mnóstwo witamin i składników mineralnych. Poza tym jest łatwo przyswajalny i w ciągu kilku minut dostarcza organizmowi mega dawki substancji odżywczych. W świeżym soku możesz przemycić warzywa, owoce i zioła, których dziecko nie zjadłoby na surowo. Poza tym:
- nigdy nie ma obaw, że przedawkujesz którąś z witamin czy soli mineralnych.
Jeśli nawet wypijesz dużą ilość soku, to nadmiar i tak wydalisz z moczem
- zawarte w sokach związki występują w formie zjonizowanej, co zapewnia organizmowi utrzymanie właściwej równowagi kwasowo- zasadowej
- substancje zawarte w sokach trafiają do krwiobiegu już po 15 minutach i są przyswajalne prawie w 90%
- soki są zasobne w substancje budulcowe
- oczyszczają organizm z toksyn i szkodliwych produktów rozpadu w przemianie materii, jakimi są chlorki i mocznik
- soki neutralizują wolne rodniki, które są odpowiedzialne m.in. za powstawanie nowotworów czy przedwczesne starzenie
- regenerują krew i odmładzają gruczoły i organy wewnętrzne. Doskonale wpływają na oczy, zapobiegają m. in. zaćmie
- zapewniają właściwe nawilżanie skóry. Są niezastąpione dla włosów i paznokci.
Nic tylko robić soki !!!



Załóż domową hodowlę. Jeśli do dyspozycji masz jedynie kuchenny parapet czy skromny balkon w bloku proponuję hodować zioła, kiełki, pomidorki koktajlowe, poziomki. Zobaczysz jaka to frajda zbierać własne plony i wykorzystywać je w kuchni. Takie zioła to skarbnica soli mineralnych i witamin.
Jeśli masz do dyspozycji ogródek to możesz tam hodować co tylko zechcesz: zioła, pomidory, ogórki, cukinię, marchew, buraki, fasolkę, brokuły...ach rozmarzyłam się. 
Własne zioła to spora oszczędność. Nasionka kupisz za 1 zł, a wyrośnie kilka pęczków zioła. W sklepie za marny pęczek np. szczypiorku musisz zapłacić ok. 2 zł. 



Kupuj na targach, szczególnie owoce i warzywa sezonowe. Z pewnością na bazarku kupisz produkty lepszej jakości niż w supermarkecie a w sezonie i ceny powinny być korzystniejsze. ( Ostatnio truskawki w jednym z marketów 7, 99/ kg a na bazarku 4,5- jest różnica). 
Świetnym rozwiązaniem jest poczta pantoflowa, pytaj znajomych czy nie mają znajomego rolnika, a może kogoś na wsi od kogo możemy kupować świeże jajka, nabiał, mięso. 
Warto się również wymieniać. Jeśli masz działkę i czegoś za dużo, wymiń się z sąsiadem. Wiesz że masz produkt z pierwszej ręki, najlepszy jaki możesz dostać na rynku.

Kupuj w dużych opakowaniach. Suche produkty typu ryż, kasze, makarony, suszone warzywa czy przyprawy warto kupować w dużych opakowaniach. Cena z pewnością jest korzystniejsza a produkty te maja długą datę przydatności i na pewno zdążysz je wykorzystać. 
Warto kupować w sklepach internetowych w kilka osób. Za przesyłkę płacicie razem a ceny bywają dużo korzystniejsze niż w sklepie stacjonarnym.

Jedz w domu. Jak najczęściej staraj się jeść w domu. Na mieście raczej okazjonalnie. Po pierwsze dużo zaoszczędzisz. Po drugie, jeśli jadasz w okazjonalnych lokalach nie masz pewności z jakiej jakości produktów są przyrządzane posiłki.
Warto się postarać znaleźć w swoim mieście sprawdzony lokal. Porozmawiaj ze znajomymi, poczytaj opinie, porozmawiaj z szefem kuchni. Masz wtedy pewność że jesz dobrze.


Mam nadzieję, że te kilka rad pozwoli Ci zmienić nawyki żywieniowe. jak widzisz nie musisz mieć grubego portfela aby jeść smacznie i zdrowo. Czasami nawet nie zdajesz sobie sprawy ile pieniędzy wydajesz na zbędne produkty np. chipsy.
Zmień dietę i ciesz się zdrowiem i dobrym samopoczuciem :)