niedziela, 29 listopada 2015

PRZEKĄSKI DLA MAŁYCH I DUŻYCH


Mimo iż listopad, za oknem smutno, szaro i ponuro nie przejmujmy się tym. Listopad to również andrzejki, czas zabaw i spotkań z przyjaciółmi.
Uwielbiam takie imprezy. Nie wyobrażam sobie jednak aby podczas spotkań towarzyskich zabrakło pysznego jedzenia.
Proponuję więc, smaczne, proste i szybkie przekąski, które z pewnością posmakują Waszym gościom.
Chipsy i paluszki wyrzucamy, a na stole królują tylko zdrowe, domowe smakołyki.
Po raz kolejny udowadniam, że zdrowe jedzenie może być pyszne i atrakcyjne zarówno dla małych jak i dużych.

Na początek SPRING ROLLS czyli chrupiące warzywa zawijane w papier ryżowy. Powstaje coś na kształt sajgonek, ale bez niezdrowego smażenia w głębokim tłuszczu. Świetna przekąska zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Dodatkowo do przekąski polecam sos na bazie soku z limonki, chili, cebulki dymki i przypraw. Chrupiące warzywa z pikantnym sosem- wrażenia smakowe bezcenne :)



Do przygotowania spring rolls potrzebujesz:
- papier ryżowy
- papryka 
- marchew
- seler naciowy
- kiełki słonecznika
- listki rukoli
- cienkie kabanoski dobrej jakości

Papier ryżowy moczysz kilka sekund w gorącej wodzie. Kładziesz na deskę i układasz warzywa pokrojone w słupki. Wszystko ściśle zawijasz i układasz na talerzu.
Do swoich spring rollsów możesz dodać dowolne warzyw lub owoce. Możesz wykorzystać sałatę, awokado, mango, melona, makaron, kurczaka, krewetki...kombinacji jest bez liku. Zawijasz co lubisz i powstaje cudowna, lekka przekąska.

Dla dorosłych proponuję ostry sos:
- ocet ryżowy
- sok z jednej limonki
- drobno posiekana papryczka chili
- drobno posiekana cebulka dymka
- odrobina ok.1 cm świeżo startego imbiru
- świeżo mielony pieprz
Kombinacja ostrych, pikantnych, kwaśnych składników idealnie pasuje do spring rollsów. Polecam.

Drugą moją propozycją jest LEKKA SAŁATKA z dodatkiem sera, awokado i melona.

Do sałatki potrzebujesz:
- dwie garście sałaty np. roszponka lub rukola
- kawałek melona
- średnie, dojrzałe awokado
- 100 g sera feta ( ja wyjątkowo zamieniłam na pleśniowy- równie dobrze się komponuje z owocami)
- sos balsamiczny



Wszystkie składniki wymieszaj i skrop octem balsamicznym. Przygotowanie sałatki zajmie Ci pięć minut a efekt rewelacyjny. 
Osobiście bardzo lubię połączenia smaków, słodkiego ze słonym, ostrego z kwaśnym i dlatego często łączę pikantne warzywa ze słodkimi owocami. Spróbuj i Ty.

Kolejna propozycja to jedna z moich ulubionych przekąsek. Wykorzystuje tu mojego ulubionego bakłażana. Przekąska jest banalnie prosta w wykonaniu a wygląda bardzo efektownie. Proponuję BAKŁAŻANA Z MOZARELLĄ I POMIDOREM. To połączenie smaków jest dla mnie idealne. 

Potrzebujesz:
- dużego bakłażana
- kulkę mozarelli
- duży pomidor
- odrobina oliwy z oliwek
- świeża bazylia

Bakłażana pokrój na plastry. Aby pozbyć się charakterystycznej goryczki zasyp plastry solą, zostaw na 15-20 min a następnie dokładnie opłukaj. Grilluj po kilka minut każdy plaster. Następnie grillowane plastry rozłóż na blaszce do pieczenia, na to połóż plaster pomidora i sera. Posyp świeżą bazylią i skrop oliwą. Tak przygotowaną przekąskę wstaw do nagrzanego piekarnika (180 st.C na 20 min).
Bakłażany kapitalnie smakują z chrupiącą, faszerowaną bagietką.



FASZEROWANA BAGIETKA to "potrawa", która szczególnie posmakowała dzieciom. Do wymyślenia  tego przepisu zainspirowała mnie bagietka czosnkowa. Jak wiadomo w sklepie zwykle mamy do czynienia z mrożonym pieczywem czosnkowym, które nie ma wstępu do mojej kuchni. Aby było zdrowo i pysznie postanowiłam zrobić własną wersję. Niestety nie miałam czasu aby upiec bagietkę, więc wykorzystałam kupioną, ale kupioną w piekarni. W prawdziwej piekarni, z prawdziwego ciasta, jeszcze ciepłą i pachnącą.

Cała filozofia to wydrążyć ośródkę, a środek nafaszerować nadzieniem.
Potrzebujesz:
- serek śmietankowy
- 2-3 suszone pomidory
- duży ząbek czosnku
- łyżka ulubionego sera (startego)
- ulubione zioła (dodałam natkę pietruszki, bazylię i oregano- świeże)
- pieprz

Wszystkie składniki dokładnie wymieszaj (pomidory drobno pokrój, czosnek przeciśnij przez praskę) i masz gotową masę.



Wydrążoną bagietkę nafaszeruj nadzieniem a następnie delikatnie pokrój na plastry. Nie musisz kroić do końca, aby bagietka się nie rozpadła. Wszystko szczelnie zawiń w folię aluminiową i do piekarnika (możesz piec razem z bakłażanami) 180 st.C 20-25 min.

Mam nadzieję, że moje propozycje zainspirują Cię do stworzenia pysznych, zdrowych i kolorowych przekąsek na spotkanie z przyjaciółmi. Chipsy to naprawdę nie jest dobra przekąska. Nie dość, że zawierają niezdrowe tłuszcze to jeszcze są bardzo kaloryczne. 
Moja alternatywa to kuchnia zdrowa, z mnóstwem warzyw, pachnąca ziołami. Pamiętaj, że to co jesz wpływa na Twoje zdrowie i dobre samopoczucie. Nie katuj swojego organizmu śmieciowym jedzeniem. Postaw na naturalne i zdrowe jedzenie :)

piątek, 27 listopada 2015

ROZGRZEWAJĄCE PRZYPRAWY

Za oknem prószy pierwszy śnieg. Siedzę w ciepłym domu, popijam pyszną herbatę z dziką różą i przeglądam moje ulubione książki kulinarne. Jest miło i przytulnie. Nawet ten śnieg jakiś taki delikatny i puszysty jak obłok. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie trzeba wychodzić na zewnątrz.
Wystarczy przekroczyć próg i romantyczny nastrój pryska jak bańka mydlana. Zamiast delikatnie prószącego śnieżku, dostaję po oczach, wiatr zrywa mi kaptur a zimno przeszywa do szpiku kości. Nie cierpię marznąć i chyba nie jestem wyjątkiem. 
A co zrobić gdy wracasz zmęczona(y) po całym dniu. Nie dość, że padasz ze zmęczenia to jeszcze jesteś przemarznięta(y) jak kostka lodu. Nawet zamek ciężko otworzyć, bo dłonie zdrętwiały z zimna mimo grubych rękawic. Też to znam. Jeszcze raz powtórzę- nie cierpię marznąć.
No gdyby tylko na przemarznięciu się skończyło to jeszcze pół biedy. Jednak pewnie zaraz przypląta się przeziębienie- katar, kaszel, gorączka...eh.
Aby do tego nie dopuścić stosuj odpowiednią dietę...znów wszystko zaczyna się od talerza :)
Podczas wietrznej i deszczowej aury jesteśmy narażeni na utratę ciepła i spadek odporności organizmu. Aby temu zapobiec warto stosować dietę rozgrzewającą.
W jesiennym jadłospisie nie powinno zabraknąć potraw z korzennymi przyprawami. Poza walorami smakowymi przyprawy te działają bakteriobójczo oraz wzmacniają organizm. Jesienią większość z nas czuje się osłabiona i brakuje nam energii. Aby temu zapobiec, warto jeść potrawy, które mają ostry smak.
O tej porze roku warto zadbać o komfort organizmu i nie dopuścić do wychłodzenia. Dlatego od samego rana warto zadbać o swoje zdrowie. Szczególnie teraz nie ma mowy o wychodzeniu z domu bez śniadania. Wręcz przeciwnie, dzień zacznij od porządnego posiłku, najlepiej na ciepło.
Ważne jest również aby dostarczać organizmowi energii regularnie. Warto jeść mniejsze porcje ale częściej, najlepiej co 3-4 godziny. Zadbaj o to, by jak najwięcej posiłków była na ciepło. W okresie jesienno- zimowym świetnie sprawdzają się zupy z dodatkiem pikantnych przypraw np. chili czy imbiru. Również do ciepłych napojów warto dorzucić cynamon, imbir czy kardamon. Herbata z dodatkiem takich przypraw skutecznie Cię rozgrzeje.

Jakie przyprawy będą najlepsze? 
Przedstawiam listę najbardziej popularnych, rozgrzewających przypraw.


IMBIR- jest dość ostry w smaku i nie każdy go lubi, szczególnie dzieci. Jednak warto się do niego przekonać bo naprawdę jest zdrowy. Imbir przyspiesz krążenie,dlatego od razu robi nam się cieplej. A gdy jest nam ciepło łatwiej bronimy się przed infekcjami. Imbir możesz stosować zarówno do słodkich jak i pikantnych potraw. Kawałek świeżego imbiru warto dodać do herbaty zamiast cytryny. Taka mikstura również działa rozgrzewająco.
Poza tym imbir świetnie działa na trawienie, łagodzi mdłości, leczy przeziębienia i migreny. Dba o jamę ustną i zwiększa koncentrację.
Zdecydowanie polecam świeży niż sproszkowany. Ma silniejszy aromat i bardziej wyrazisty smak.


CYNAMON- podobnie jak imbir warto stosować zarówno do dań słodkich, jak i pikantnych. Ta przyprawa działa odkażająco- hamuje rozwój bakterii. Warto pić napoje z dodatkiem cynamonu gdy boli gardło. Warto wiedzieć, że cynamon zawiera sporo chromu dzięki któremu masz mniejszą ochotę na słodycze. Oprócz tego zawiera też błonnik, mangan, żelazo i wapń. Warto kupować cynamon cejloński niż odmianę cassia, oprócz łagodniejszego, słodkiego smaku zawiera mniej kumaryn- związków mogących toksycznie wpływać na wątrobę.


GOŹDZIKI- świetne zarówno do mięsa jak i wypieków. Niezastąpione do świątecznych pierniczków. Goździki zwalczają wolne rodniki i oczyszczają organizm z toksyn. Maja właściwości przeciwbakteryjne i przeciwdrobnoustrojowe dlatego wzmacniają układ odpornościowy i zwalczają infekcje. Goździki są bogate w witaminę A, C oraz minerały- szczególnie w mangan, który zwiększa wytrzymałość kości.


KARDAMON- przyprawa bardzo wyrazista w smaku i zapachu. Działa przeciwzapalnie na układ oddechowy. Może zahamować rozwój przeziębienia, jeśli będzie zastosowany przy pierwszych objawach. Pomaga w oczyszczaniu organizmu z toksyn, usuwa nagromadzony wapń i mocznik w nerkach.
Po wanilii i szafranie to jedna z najdroższych przypraw. Wśród kucharzy uważana za królową przypraw. Wykorzystywana zarówno do mięsa, ryb, gulaszów, pasztetów, jak i do dań na słodko. Jeden z obowiązkowych dodatków do curry. 
Powszechnie można spotkać dwa jego rodzaje. Zielony pochodzący z Indii i czarny z Himalajów. Dobrze jest kupować go w całości, wyjmować z łupinek i miażdżyć ziarenka w moździerzu. W formie sypkiej szybko wietrzeje.
Jest źródłem potasu, wapnia i magnezu.


WANILIA- w zasadzie można nią aromatyzować wszystkie potrawy na słodko. Świetnie komponuje się z białym serem, owocami, ciastami. Niezastąpiona w produkcji lodów. Wanilia to bardzo łagodna przyprawa, świetna dla dzieci i osób z problemami żołądkowymi.
Do najważniejszych gatunków wanilii należą wanilia meksykańska, uważana za gatunek najwyższej jakości, wanilia burbońska, pochodząca z Madagaskaru oraz wanilia mauretańska pochodząca z Seszeli i Mauritiusa. Jej strąki są długie i dużo jaśniejsze od meksykańskiej.
Wanilia działa pobudzająco i rozgrzewająco. Ma również właściwości kojące system nerwowy.


GAŁKA MUSZKATOŁOWA- poprawia krążenie i korzystnie wpływa na trawienie. Idealny duet tworzy z dynią i sosem beszamelowym. Przyprawa ta pobudza krążenie krwi w organizmie, dlatego robi nam się cieplej. Zdecydowanie lepsza będzie gałka w całości niż mielona. Po pierwsze całe owoce mogą być przechowywane przez nieokreślony czas, po drugie nie wietrzeje jak ta starta. Aby cieszyć się jej właściwościami należy przechowywać ją z dala od światła słonecznego w szczelnie zamkniętym pojemniku. 
Stosowana w dużych ilościach może być trująca !!! Do potraw wystarczy szczypta.


CHILI- nie wyobrażam sobie kuchni bez tej przyprawy. Dodaje "pikanterii" każdej potrawie. Świetna do dań mięsnych, fasoli, makaronów a także do czekolady i ciast czekoladowych. 
Chili zawiera kapsaicynę, składnik który hamuje produkcję cholesterolu w wątrobie i zmniejsza jego stężenie we krwi. Ponadto działa zbawiennie na układ immunologiczny, przeciwbólowo, korzystnie wpływa na układ krążenia i trawienny. Swój ostry smak papryczki zawdzięczają właśnie kapsaicynie. Poza tym chili oczyszcza drogi oddechowe w przeziębieniach, wyzwala wydzielanie endorfin i pomaga zapobiegać niektórym nowotworom. To chyba wystarczające powody by sięgać po tą ostrą przyprawę.


KURKUMA- ma lekko pikantny smak, a korzenny zapach kojarzy się z kuchnią indyjską. Potrawom nadaje piękny, złocisty kolor. 
Kurkuma słynie ze swych właściwości cytotoksycznych- działa toksycznie na komórki rakowe. A to wszystko za sprawą kurkuminy- składnika kurkumy.
Kurkuma oczyszcza krew i ma działanie przeciwzapalne. Przyspiesz krążenie i przemianę materii.
Warto wiedzieć że samej kurkumy organizm nie jest w stanie przyswoić. Aby się wchłonęła należy ją zmieszać z papryką lub pieprzem.

Warto zimą włączyć do jadłospisu rozgrzewające przyprawy. Nie dość, że pozwolą nam utrzymać temperaturę ciała to jeszcze nadają wyrazisty smak naszym potrawom.

POLECAM :)

środa, 25 listopada 2015

PYSZNE I ZDROWE KOKTAJLE



Wczorajszy dzień był bardzo owocowy i warzywny a to za sprawą warsztatów kulinarnych, które zorganizowała Fundacja ING, a dokładniej mówiąc pracownicy ING Bank Śląski przy wsparciu Fundacji ING.
Miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w warsztatach dzieląc się pomysłami z dziećmi i rodzicami.
Na warsztatach było pysznie za sprawą pachnących, świeżych koktajli warzywno-owocowych.
Nasze propozycje smakowały zarówno dzieciom jak i dorosłym z chorzowskiego i zabrzańskiego oddziału onkologii dziecięcej.

Na prośbę rodziców zamieszczam kilka przepisów na koktajle. 

Największym powodzeniem cieszył się "karaibski" koktajl rodem z Piratów z Karaibów :)
Pierwsza propozycja:
- banan
- 1/4 świeżego ananasa
- puszka mleka kokosowego (zamiast mleka w puszce możesz w prosty sposób przygotować je w domu- wkrótce przepis)
- 1/2 łodygi selera naciowego

Druga propozycja:
- garść czerwonych, dojrzałych winogron
- kiwi
- 1/2 dojrzałego mango
- szklanka świeżo wyciskanego soku pomarańczowego (w ostateczności możesz zastąpić świeży sok, sokiem z kartonu)
- garść jarmużu lub szpinaku
- pestki z 1/2 granata
Podobną wersję możesz przygotować, dodając zamiast soku kefir lub jogurt naturalny

Trzecia propozycja:
- garść szpinaku
- garść jarmużu
- banan
- pomarańcza
- sok z 1/2 cytryny
Dodatkowo możesz dodać miód, jeśli dziecko lubi bardzo słodkie koktajle. Myślę jednak, że banan jest wystarczająco słodki.

Czwarta propozycja:
- pomarańcza
- 1/2 dojrzałego mango
- banan
- pół pęczka natki pietruszki
- sok z 1/2 cytryny
- 200 ml wody niegazowanej lub przegotowanej

Tym razem były to dość "egzotyczne" koktajle. Warto spróbować.
Polecam również eksperymentować z naszymi, polskimi owocami i warzywami. Nie bój się nowych połączeń smakowych. Jesienią warto korzystać z jabłek, gruszek, śliwek, dyni, marchewki- nasze produkty są równie smaczne i pełne witamin.

Jeszcze trochę wspomnień z tego owocnego dnia :)





Jeśli masz pytania i chcesz poznać więcej przepisów napisz do mnie :)

Smacznego eksperymentowania!!!

niedziela, 22 listopada 2015

OBIAD DLA NIEJADKA

Jeśli Twoje dziecko zjada każdy posiłek bez marudzenia to jesteś szczęściarzem :) Niestety podczas choroby różnie z tym bywa. Nawet jeśli Twoja pociecha należy do tych wszystko jedzących to chemioterapia i mnóstwo leków prawdopodobnie wpłynie na jego apetyt.
Jeśli dziecko dostaje sterydy o apetyt możesz być spokojna(y). Maluch prawdopodobnie będzie pochłaniał wszystko co wpadnie mu w ręce. Nie martw się, to przejściowe.
Jednak przy cytostatykach sytuacja się zmienia i dzieci z reguły tracą apetyt. Jeśli dziecko nie chce jeść w dniu chemii to jeszcze nie koniec świata. Gorzej jeśli mały pacjent nie che jeść kilka dni, wtedy to już jest problem.
Oczywiście w skrajnych sytuacjach lekarz może zalecić żywienie pozajelitowe, ale lepiej gdy maluch je "normalnie". Jego jelita lepiej pracują i szybciej nabierze sił do walki z chorobą.
Kiedyś panowało przekonanie, iż "raka trzeba zagłodzić". Nic bardziej mylnego. Aby pacjent miał siłę chorować i mógł szybciej wrócić do zdrowia musi się prawidłowo odżywiać. Prawidłowo, znaczy, że musi dostarczyć zmęczonemu chorobą organizmowi niezbędnych składników odżywczych, czyli białka, tłuszczów, węglowodanów i składników mineralnych.
Tylko odpowiednia dieta pozwoli na lepsze funkcjonowanie organizmu.

Dziś chcę przedstawić jedno z tych dań, które dostarczy odpowiedniej dawki wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Poza tym danie jest kolorowe i smaczne. Dziecko to wyjątkowo "trudny" konsument i nie zadowoli się byle czym. Dania dla dzieci muszą być smaczne i ciekawie podane.

Takie właśnie danie przedstawiam. Potrawa zwana "ROZCZOCHRANIEC". Skomponowana własnoręcznie przez moją córkę, w myśl zasady, że własnoręcznie przygotowane lepiej smakuje.
Mimo, iż Agatka nie jest szczególną miłośniczką ryżu to danie zjadła z apetytem, prawie wylizując talerz. Dodam, że była wtedy mocno przeziębiona, miała temperaturę i nie czuła się najlepiej.

Przedstawiam ROZCZOCHRAŃCA :)



Który maluch nie uśmiechnie się na widok takiego sympatycznego potworka :)

W skład zestawu chodzi:
- surówka z selera, marchewki, orzechów włoskich i jogurtu naturalnego. Delikatnie doprawiona szczyptą soli i łyżeczką mielonych ziaren słonecznika.

MARCHEW dostarczy beta-karotenu, który posiada zdolność neutralizacji wolnych rodników, które powstają jako uboczne, toksyczne produkty przemiany materii i sprzyjają procesom nowotworowym w organizmie.

Marchew to źródło witamin B1, B2, B6, C, E, H, K oraz składników mineralnych: wapnia, żelaza, miedzi, fosforu. 

SELER - bardzo u nas popularny, i dobrze, bo to bardzo cenne warzywo. Zawiera więcej witaminy C niż cytrusy i najwięcej fosforu spośród wszystkich warzyw korzeniowych. W selerze znajdziesz również wapń, potas i cynk.

ORZECHY WŁOSKIE- to przede wszystkim pełnowartościowe białko. Co prawda garść orzechów ma tyle kalorii co pączek ale warto je jeść. Poza białkiem zawierają dobre tłuszcze, bardzo potrzebne organizmowi. 
Orzechy to bogactwo fosforu, żelaza, wapnia, potasu, magnezu i cynku. Zawierają również witaminę E oraz B6- która bierze udział w powstawaniu przeciwciał i czerwonych krwinek.
Poza tym, te orzechy zawierają kwas fenolowy i elagowy  działający przeciwnowotworowo. 
Małą marchew i kawałek selera zetrzyj na grubej tarce. Dodaj posiekane orzechy (ok.5 sztuk). Dopraw solą i mielonym słonecznikiem oraz sporą łyżką jogurtu naturalnego.



RYŻ BASMATI I BRĄZOWY - połączyłam dwa rodzaje ryżu. Po pierwsze ładnie to wygląda, po drugie brązowy zawiera więcej błonnika, a ponieważ sam brązowy ryż może nie być atrakcyjny dla dziecka dodałam basmati, który ma duże, smaczne ziarenka.
Ryż nie zawiera glutenu i jest lekkostrawny. Dostarcza węglowodanów złożonych, które z kolei dostarczają energii. 
Stanowi cenne źródło potasu, magnezu, żelaza i cynku oraz witaminy z grupy B i E. Białka co prawda ryż nie zawiera wiele, ale jest ono cenne, gdyż składa się z aminokwasów egzogennych, takich, których nasz organizm nie wytwarza tylko czerpie z pożywienia.
Gotując mieszankę ryżu musisz zwrócić uwagę na czas gotowania. Najpierw gotuj brązowy (on musi gotować się dłużej) a po 15 minutach dodaj basmati. Gotuj jeszcze 10-12 min. Do ryżu możesz dodać łyżeczkę masła. Ryż będzie bardziej kaloryczny a dziecku powinien posmakować maślany smak.


DUSZONA PIERŚ Z INDYKA Z ZIOŁAMI I SZPINAKIEM- to przede wszystkim pełnowartościowe białko. Indyk zawiera go aż 24 g/100 g. Indyk jest idealny dla dzieci- zawiera dużo białka i mało tłuszczu (nie całe 2 g/100 g).

SZPINAK- duszony z mięsem, czosnkiem i ziołami jest przede wszystkim pyszny. Ale to nie jedyna jego zaleta. Szpinak zawiera dużo żelaza i wapnia, jod, mangan. Bogaty jest w witaminy: C, E, K oraz z grupy B. Zawiera antyoksydanty, które wspierają naturalne mechanizmy obronne naszego organizmu.
Mięso proponuje doprawić delikatnie solą, mielonymi ziarenkami czarnuszki, suszonym lubczykiem i odrobiną kolendry. Wszystko uduś w małej ilości wody do miękkości.

Mam nadzieję, że moja propozycja przypadnie do gustu Twojemu maluchowi. Potrawa jest smaczna, kolorowa i pełnowartościowa. Dostarcza odpowiednie ilości białka, węglowodanów i tłuszczu. Danie to również mnóstwo witamin i składników mineralnych.

POLECAM :) SMACZNEGO :)


piątek, 20 listopada 2015

WARSZTATY :)

W miniony wtorek na zabrzańskim oddziale onkologicznym było smacznie, kolorowo i pachnąco. A to wszystko za sprawą warsztatów JedzOnko. Tym razem warsztaty odbyły się pod hasłem "Lato zamknięte w słoiku".
A jak lato to nie mogło zabraknąć letnich owoców- malin, wiśni, truskawek. Do tego własny miód i śliwkowe powidła. Te wszystkie pyszności znalazły się w...naleśnikach. Ale nie takich zwykłych naleśnikach. Dziś wszyscy szaleli i powstały naleśnikowe szaszłyki. Pyszne, słodkie i zdrowe. 
Znów udowadnialiśmy, że zdrowe słodkości mogą być smaczne i łatwe w przygotowaniu.
W naszych naleśnikach nie było cukru a zdrowy miód. Białą mąkę zastąpiła pełnoziarnista a co do nadzienia to pomysłom nie było końca. Znów dzieci nas zaskoczyły swoją pomysłowością i twórczym podejściem do gotowania. 

Obowiązkowym punktem każdych warsztatów są koktajle. Tym razem również nie mogło ich zabraknąć i jak zawsze dzieci były bardzo pomysłowe w komponowaniu koktajli. Na szczególną pochwałę zasługuje Mateusz, który został nadwornym "mieszaczem" naszych pyszności. Wszyscy bardzo chętnie próbowali jego wariacji na temat jarmużu i szpinaku.







Po raz kolejny powtórzę- nie wmawiajmy dzieciom, że czegoś nie lubią, że jest niedobre. Dzieci bardzo chętnie próbują. Trzeba tylko odpowiednio je zachęcić i zmotywować. Problem leży w nas- dorosłych. To, że my czegoś nie lubimy, nie znaczy, że dziecku nie będzie smakować. Pozwólmy dzieciom próbować, zachęcajmy a nie nakazujmy. 

Naszych "wyrobów" spróbowała również Pani doktor, a Pani oddziałowa od dzisiaj zostanie fanką zielonych koktajli.
Wielkie brawa dla Kuby, który mimo ogromnych problemów z trawieniem kosztował ze smakiem wszystkich potraw. Brawo Kuba!

No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak podać przepisy na te smakołyki abyście wspólnie z dziećmi mogli je przygotować.
Zacznę od czekoladowych naleśników- delikatnych i smacznych.

CZEKOLADOWE NALEŚNIKI
- 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1 szklanka mąki kukurydzianej
- 2 duże jajka
- szklanka mleka (dodałam 1,5%)
- łyżka dowolnego miodu (naturalnego)
- 2 łyżki ziarenek siemienia lnianego
- łyżka naturalnego kakao
- 1,5 szklanki wody gazowanej
- szczypta soli

Połącz składniki suche (najlepiej przesiej przez sitko), następnie dodaj jajka, mleko, wodę i miód. Wszystko dokładnie wymieszaj. Jeśli ciasto będzie za gęste dodaj więcej wody. Naleśniki nie powinny być bardzo słodkie, ponieważ będą podawane ze słodkimi owocami i dżemami.
Na teflonowej patelni naleśniki możesz smażyć bez tłuszczu.
Usmażone dekoruj wg uznania.
Oto efekt naszej pracy. Aż mi ślinka cieknie na widok takiego naleśnika. Czy któreś dziecko odmówi takiego smakołyku?









Naleśnika, którego widzisz na zdjęciu posmarowałam serkiem mascarpone, łyżką dżemu wiśniowego. Następnie położyłam banana, cząstki pomarańczy i kiwi. Wszystko zwinęłam w rulon i pocięłam na spore kawałki. Kawałki nabiłam na patyczek do szaszłyka. Zwieńczeniem dzieła jest gorzka czekolada, którą roztopiłam w kąpieli wodnej i polałam dzieło. Niestety, znalazłam również wadę naleśników - było ich zdecydowanie za mało :) Ale nic straconego, poprawie się i następnym razem usmażę potrójną ilość :)

Nasze warsztaty są również okazja do poznawania nieznanego. Dzieci chętnie oglądały i próbowały owoce, których wcześniej nie miały okazji poznać. 





Jak widać nasze dzieci świetnie się bawiły, czekając na naleśniki :)

A teraz kilka przepisów na koktajle:

1. - garść jarmużu
    - garść szpinaku
    - małe mango
    - mały banan
    - 200 ml kefiru lub maślanki lub jogurtu naturalnego

2. - garść jarmużu
    - garść szpinaku
    - pomarańcza
    - kawałek melona
    - 200 ml kefiru

3. - garść jarmużu
    - garść szpinaku
    - pomarańcza
    - banan
    - 300 ml wody źródlanej lub przegotowanej

4. - pomarańcza
    - banan
    - garść melisy
    - kawałek mango
    - kawałek melona
    - 300 ml wody

Oczywiście możesz do koktajlu dodać swoje ulubione składniki. Nie bój się eksperymentować. Pamiętaj, że w kuchni najlepsze potrawy wychodzą przez eksperymentowanie :)

Zapraszam na kolejne spotkanie. Już myślę nad menu :)

Warsztatów oczywiście nie byłoby bez FUNDACJI ISKIERKA, która zawsze wspiera moje działania, dostarcza niezbędnych produktów i czynnie uczestniczy w warsztatach. Dziękuję jak zwykle Joli Kaczmarek i Basi Zgolik, które zawsze są gotowe do działania i pomagają w prowadzeniu warsztatów. Dziękuję. Oczywiście dziękuję wszystkim uczestnikom. To dla Was jesteśmy i dla Was gotujemy. Bez Was te wszystkie działania nie miałyby sensu.
Dlatego już dziś zapraszam na kolejne kulinarne szaleństwa :)

Do zobaczenia.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Joli Kaczmarek i Fundacji Iskierka

wtorek, 17 listopada 2015

DOMOWE SPOSOBY NA JESIENNE PRZEZIĘBIENIE


Jak to bywa każdego roku, znów mamy listopad. Chyba najbardziej nielubiany miesiąc w roku. Znów wszyscy kichają i smarkają. Wirusy szaleją, do lekarza kolejka...
Przeciętny człowiek zbyt się nie przejmuje gdy dopadnie go jesienne przeziębienie. Zażyje kilka reklamowanych specyfików i będzie ok.
Sprawa bardziej się komplikuje w przypadku naszych dzieci. Każda infekcja to obniżenie odporności, gorsze wyniki, strach.
Pewnie to znasz. 
Aby zminimalizować ryzyko choroby warto wzmacniać organizmy dzieci. Jak to mówią- lepiej zapobiegać niż leczyć. Sprawdzone przepisy podaję tutaj. Jednak czasami mimo naszych wysiłków wirus dopada w swe szpony naszego malucha i jak wtedy sobie radzić? Co podać aby pomogło a nie zaszkodziło? Czy pędzić od razu do apteki, czy stosować babcine sposoby?

No właśnie... do specyfików aptecznych podchodzę ostrożnie. Nasze dzieci w swym krótkim życiu otrzymały taką dawkę leków, że najbliższe kilkadziesiąt lat powinny omijać aptekę szerokim łukiem a choroby powinny oglądać jedynie na reklamie. Niestety to tylko życzenie a życie to nie bajka. Gdy widzisz, że dziecko zaczyna być markotne, gorzej się czuje, nie czekaj- działaj od razu.
Matka dziecka po chorobie onkologicznej jest wyjątkowo czujna i spostrzegawcza. Zauważy najmniejszą zmianę w zachowaniu pociechy. Skąd wiem? Z doświadczenia- niestety.




bólem gardła i kaszlem walcz domowymi sposobami. Próbowałam i pomogło :)
A co z zatkanym nosem lub ciągłym smarkaniem, gorączką. Pomogą domowe sposoby?
Domowe sposoby to przede wszystkim brak skutków ubocznych- inaczej niż w przypadku leków. Każdy antybiotyk obniża odporność organizmu. Tworzy się błędne koło, antybiotyk- niższa odporność- choroba- znów antybiotyk, silniejszy aby zadziałał i tak w kółko. 
Nie faszeruj dziecka bez potrzeby antybiotykami, bo kiedy będą naprawdę konieczne nie będzie czym leczyć, gdyż organizm się uodporni na wszystko.
Pamiętaj!!! Infekcji wirusowych nie leczy się antybiotykiem. 
Antybiotykiem lekarz leczy infekcję bakteryjną. Podkreślę to raz jeszcze- LEKARZ.
Nigdy nie podawaj antybiotyku na własną rękę lub gdy zostanie po ostatniej infekcji !!!

Uważaj również z lekami przeciwgorączkowymi. Przy podwyższonej temperaturze nie faszeruj od razu dziecka syropkiem. Podwyższona temperatura oznacza, że organizm sam walczy z wirusami.
W przypadku naszych dzieci, warto oczywiście skontaktować się z pediatrą. Twój lekarz z pewnością zna sytuację i wie jak postępować. Jeśli jednak Twój lekarz jedynie wypisuje recepty, uciekaj od niego gdzie pieprz rośnie. Znajdź takiego, który leczy.

Słówko jeszcze o lekach bez recepty. Zastanów się trzy razy, zanim kupisz reklamowane leki- cudowne środki (wg. reklamy) które już w pół godziny postawią dziecko na nogi, będzie zdrowe i odporne. BZDURA !!!
Takie leki często zawierają szkodliwe substancje, które jedynie maskują oznaki choroby a nie leczą. Nie kieruj się reklamą, to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Sto razy lepiej i bezpieczniej stosować domowe sposoby.
Domowe syropy, napary czy okłady na pewno dziecku nie zaszkodzą.




Podczas przeziębienia dziecko powinno dużo pić, szczególnie ziołowe herbatki, które są pyszne, rozgrzewające, podnoszą odporność i eliminują objawy przeziębienia.
Niezastąpiona jest dzika róża, czarna porzeczka, malina, kwiat lipy, rumianek. Brzmi znajomo? Latem warto zadbać o swoją spiżarnię.

Dzika róża, rumianek, kwiat lipy świetnie nadają się do suszenia a później przygotowywania naparów. 
Czarna porzeczka i malina to genialny produkt na sok, który możesz pić nie tylko podczas przeziębienia.

A co na zatkany nos? Mam niezawodne sposoby, które u nas się sprawdzają.
Po pierwsze- chleb z czosnkiem. Pół kromki chleba smaruję masłem i układam czosnek pokrojony na plasterki. Mega dawka allicyny, która świetnie udrażnia nos. UWAGA!!! Nie dla małych dzieci. Czosnek jest bardzo ostry, może podrażniać.
Po drugie- sok z cytryny z miodem i imbirem. Cytrynę dokładnie wycisnąć, dodać starty kawałek imbiru i łyżeczkę miodu. Wybuchowa mieszanka, która z pewnością pomoże.
Po trzecie- rozgrzewająca inhalacja, stary, sprawdzony sposób. U mnie niezawodny.




Na temperaturę polecam napotne herbatki z czarnego bzu, kwiatu lipy, maliny. Gotową mieszankę suszonych ziół możesz kupić w sklepie ekologicznym. Taką herbatkę dziecko powinno pić kilka razy dziennie.

Pamiętaj jednak, gdy po dwóch- trzech dniach nie widzisz poprawy, koniecznie skonsultuj się z lekarzem.
Ja dzwonię do lekarza, gdy tylko infekcja zaczyna się rozwijać i lekarz decyduje co robimy. Przy naszych dzieciach "po przejściach" nie eksperymentujemy. 
Zawsze skonsultuj się z pediatrą.

Dużo zdrowia życzę.

niedziela, 15 listopada 2015

JAK ZDROWO ODŻYWIAĆ SIĘ PO CHEMIOTERAPII ?


Wiele razy pisałam o diecie podczas choroby nowotworowej, dzieliłam się z Wami moimi doświadczeniami i sprawdzonymi przepisami. Doradzałam i odpowiadałam na Wasze pytania.
W tym poście chciałabym zająć się dietą po leczeniu :) Wierzę w to bardzo, bardzo mocno, że Wasze dzieci zakończyły ciężkie leczenie szpitalne i są na dobrej drodze do zdrowia. Oczywiście ta droga jest jeszcze długa, ale najgorsze za Wami. Teraz trzeba zrobić wszystko by dziecko nabierało sił po chorobie i wróciło do "normalnego" życia.
W drodze tej niewątpliwie pomoże wam zdrowe odżywianie i prawidłowo zbilansowana dieta.

Jeśli dziecko było leczone chemioterapią, jej działanie nie zakończy się wraz z ostatnim wlewem. Chemioterapia jest jednym z najbardziej toksycznych "leków" podczas leczenia chorób nowotworowych. Niestety, leczenie to nie odróżnia komórek chorych od zdrowych, zabija wszystkie, a toksyny krążą w organizmie jeszcze długo. Organizm musi się napracować aby pozbyć się substancji toksycznych, które były użyte do walki z rakiem. 

Toksyny zwykle zbierają się w wątrobie i nerkach i o te narządy szczególnie trzeba zadbać. U zdrowego człowieka, nie ma problemu, organizm sam się oczyszcza z codziennych toksyn bez zbędnej naszej pomocy. Niestety u osób osłabionych ciężką chorobą organizm sam może sobie nie poradzić i należy go wspomóc różnymi naturalnymi metodami.

Najprostszym sposobem jest picie dużej ilości wody. Dziecko powinno wypijać co najmniej litr wody dziennie. Woda to najlepszy sprzymierzeniec wątroby. 

Bardzo skutecznym sposobem jest włączenie do diety ostropestu plamistego, pospolitej rośliny, która zyskuje zwolenników na całym świecie. Zioło można stosować w formie ziarenek bądź sproszkowany dodając do wielu potraw lub w formie oleju. Nie ma większych problemów aby kupić olej z ostropestu.
Ostropest zapobiega uszkodzeniom komórek wątroby nie dopuszczając do łączenia się toksyn z ich powierzchnią. Ostropest plamisty swoje cudowne, zdrowotne właściwości zawdzięcza sylimarynie. Substancja ta chroni wątrobę przed działaniem związków toksycznych i pobudza jej zdolności regeneracyjne.
Ponadto obniża stężenie bilirubiny we krwi oraz normalizuje parametry AST, ALT- parametry biochemiczne oceniające kondycję wątroby. 
Ostropest chroni wątrobę przed silnie działającymi lekami m.in cytostatykami właśnie.
Ostropest stymuluje regenerację starych i wytwarzanie nowych komórek wątroby. Zawarta w owocach sylimaryna podnosi poziom glutationu- białka, w wątrobie, który będąc silnym przeciwutleniaczem przeciwdziała uszkadzaniu komórek wątroby przez wolne rodniki.

W diecie oczyszczającej nie powinno zabraknąć roślin strączkowych (ale z umiarem, gdyż mogą działać wzdymająco), warzyw i owoców,które dzięki dużej zawartości błonnika świetnie oczyszczają organizm.
Unikaj natomiast: 
- żywności w puszkach, konserw mięsnych, rybnych i warzywnych
- ogranicz cukier rafinowany (najlepiej byłoby w ogóle go wyeliminować, ale wiem, że to trudne w przypadku dzieci), 
- tłuste mięsa, tłuszcze zwierzęce (smalec),  
- sól i ostre przyprawy: ocet, chili, musztarda, pieprz,
- tłuste zupy
- placki ziemniaczane, fasolka po bretońsku, krokiety, pizza, bigos, hamburgery, chipsy.

Warto wprowadzić napary z pokrzywy, krwawnika, skrzypu, szałwii. Zioła warto latem zbierać samemu i suszyć a następnie przechowywać w szklanych słoikach. Ziołowe herbatki nie tylko pomagają usuwać toksyny ale również regenerują wiele organów, w tym bardzo wyczerpany układ krwionośny.

Przede wszystkim jednak warto do diety włączyć warzywa i owoce. Są one bombą witaminową, zawierają również antyoksydanty, flawonoidy, likopen, beta-karoten, luteinę i składniki mineralne. Więcej na ten temat znajdziesz tutaj oraz tutaj
Mimo, iż o czosnku już pisałam, nie mogę nie wspomnieć o nim i w tym poście.

Czosnek ma silne antyrakowe działanie. Ogranicza dopływ krwi do guzów nowotworowych. Aby jednak czosnek spełniał swoją funkcję musisz stosować świeży, nie w postaci tabletek z apteki.
W czosnku znajduje się silna substancja allicyna, o której już wielokrotnie wspominałam. Związek ten zwalcza wirusy, bakterie, grzyby, drożdże. 
Allicyna pomaga zapobiegać zakażeniom, wzmacnia siły obronne organizmu, hamuje rozwój wielu nowotworów. 
Czosnek jest doskonałym i bardzo silnym środkiem neutralizującym wolne rodniki. Wzmacnia system immunologiczny.

Chemioterapia niszczy naturalna florę jelit dlatego warto przyjmować probiotyki. Nie koniecznie jednak od razu musisz pędzić do apteki. Wystarczy codziennie wypić kefir lub zjeść jogurt naturalny a stan jelit z pewnością się poprawi. Pamiętaj również, że to od stanu jelit zależy odporność organizmu. Warto więc o nie dbać. 

Poza warzywami i owocami bogatymi w witaminy, dieta powinna zawierać białko- budulec organizmu. Wskazane jest białko zarówno zwierzęce jak i roślinne. 
Zwierzęce to chude mięso, serki, twarogi, kefir, jajka, ryby.
Roślinne to drobne kasze, ryż, soczewica.
Muszę wspomnieć o rybach morskich, które poza dobrze przyswajalnym białkiem dostarczają cennych kwasów OMEGA-3. Kwasy te pomagają w szybszej regeneracji organizmu po tak wyczerpującym leczeniu.

Poza białkiem w diecie nie powinno zabraknąć węglowodanów, aby organizm miał z czego czerpać energię. Wskazane jest jasne pieczywo, sucharki, biszkopty, drobne makarony, drobne kasze, ryż.

Tłuszcz, bardzo ważny składnik diety, powinien być dostarczany w postaci masła i tłuszczów roślinnych- oleju rzepakowego, oliwy z oliwek.

Pamiętaj, wszystkie potrawy powinny być kolorowe, ładnie podane i apetyczne. Wszystko przygotowane ze świeżych produktów, najlepiej tuż przed podaniem. Wszystko musi być z produktów dobrej jakości, z pewnego źródła.
Jednak czasami pozwól dziecku na małe, kulinarne szaleństwo. Nic się nie stanie, gdy od czasu do czasu wybierzecie się na pizzę. 

Życzę dużo zdrowia i samych zdrowych pyszności :)

czwartek, 12 listopada 2015

ZIELONO MI :)


Twoje dziecko nie lubi warzyw? Wszystko co zielone jest niedobre- jego zdaniem? Na widok szpinaku ma odruch wymiotny a widząc brokuła ucieka od stołu? Przyznaję, jest to duży problem. Ale każdy problem można rozwiązać.
Mam dla Ciebie niezawodne przepisy, które nawet zatwardziałego niejadka przekonają do warzyw.
My, dorośli wiemy jak ważne jest spożywanie warzyw i owoców a mimo to wielu z nas niechętnie sięga po te dobrodziejstwa. Wolimy w przelocie kupić hamburgera niż poświęcić 10 minut na przygotowanie sałatki lub kanapki. Znasz to? Jeśli tak, to nie dziw się, że dziecko również nie przepada za warzywami.
Zmiany zacznij od siebie. Kiedy maluch zobaczy co masz na talerzu, chętniej sięgnie by spróbować.
Mam więc dla Ciebie dwie, ciekawe propozycje na serwowanie brokuła i szpinaku.
Zacznę od brokuła, który jest pełen witamin i składników mineralnych. Warzywo to zawiera sulforafan- związek, wykazujący silne działanie antynowotworowe. 
Więcej na temat brokułów znajdziesz tutaj

Skoro już wiesz, że brokuł jest bardzo wartościowym warzywem, proponuję brokułowe placuszki. Bardzo szybkie i proste w wykonaniu, a przede wszystkim smaczne.

SKŁADNIKI
- mały brokuł
- 2 łyżki płatków lub otrębów owsianych 
- 100 g sera feta
- jajko
- 2 łyżki mąki pełnoziarnistej
- garść zmielonych, ulubionych orzechów
- garść posiekanej natki pietruszki
- sól, pieprz

Brokuła ugotuj na parze. Gdy przestygnie zmiksuj razem z serem i płatkami owsianymi. Do zmiksowanej masy dodaj jajko, zmiksowane orzechy, mąkę. Dopraw solą, pieprzem i garścią posiekanej natki pietruszki.
Nie przesadź z solą, masa jest już dość słona od sera fety.



Gotową masę włóż do lodówki na pół godziny, a następnie formuj małe placuszki, smaż na złoto na patelni lub piecz w piekarniku.
Podawaj z gęstym jogurtem. Bardzo smaczne danie zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.


                             Placuszki z sałatką z ogórka i grillowanym schabem

Kolejną- na pierwszy rzut oka- zwyczajną potrawą są naleśniki. Zwyczajną ale uwielbianą przez dzieci. Nie znam dziecka, które nie lubi naleśników. Wiem, że maluchy przeważnie jadają naleśniki na słodko, z twarożkiem lub dżemem. Dziś jednak chciałabym zaproponować wersję nieco zmodyfikowaną, a do twarożku proponuję dodać świeży szpinak. I tak zwyczajne naleśniki stają się wytrawną potrawą.
Moim córkom bardzo smakowały takie naleśniki  "na ostro". Serdecznie polecam.

SKŁADNIKI
- 4 naleśniki. Możesz skorzystać z tego przepisu na naleśniki. Pomiń jedynie miód w przepisie a dodaj odrobinę pieprzu.
- pęk szpinaku
- ząbek czosnku
- łyżka masła
- kiełki np. rzodkiewki
- 100 g białego sera
- łyżeczka ziarenek czarnuszki
- kawałek parmezanu lub innego sera

Szpinak podsmaż na maśle z czosnkiem i masłem. Gdy przestygnie wymieszaj z twarogiem i ziarenkami czarnuszki. Dopraw solą i pieprzem. Farszem smaruj naleśniki. Zwijaj w rulon. Zapiekaj 10 min w piekarniku posypane parmezanem w 180 st. C a następnie udekoruj kiełkami.
Naprawdę pyszne naleśniki.


                                                    Naleśnik dodatkowo posypany ziarnami sezamu

Polecam do diety włączyć zielone warzywa. To doskonałe źródło witamin i antyoksydantów, które chronią nas przed chorobami nowotworowymi.
Jeśli nie masz pomysłów, jak ciekawie podać posiłek zaglądaj do mnie:) Często modyfikuję znane przepisy aby były odpowiednie dla dzieci z chorobą nowotworową. Oczywiście moje dania są dedykowane nie tylko chorym dzieciom ale wszystkim dla których odżywianie ma znaczenie.
Staram się również wymyślać swoje dania a moje córki są surowymi krytykami nowych potraw. Na blogu nie zamieszczam przepisów, które nie zostały zaakceptowane przez moich krytyków:)
Pozdrawiam.

poniedziałek, 9 listopada 2015

CZYSTA WODA ZDROWIA DODA?

Temat, wydawałoby się banalny. Woda, wielkie mi co. Ale woda to życie, jeden z żywiołów, uniwersalny napój dla każdego. Wszyscy ją znają, jednak niewielu docenia. Niby wszyscy wiemy, że wodę należy pić codziennie, jednak niewielu z nas stosuje się do tego. W teorii jesteśmy świetni, gorzej z praktyką. 
Na usta ciśnie się pytanie- co z tą wodą?

No właśnie, która woda nadaje się do picia? Tylko ta w butelkach, czy zwyczajna kranówka też jest dobra? Co to znaczy woda źródlana i mineralna. "Woda to woda" czy jest między nimi różnica?  Ile wody powinien pić dorosły człowiek a ile dziecko? A tak w ogóle to czy nie lepiej pić smaczne, kolorowe napoje niż bezsmakową wodę?

Warto, a wręcz trzeba pić wodę, to fakt. Woda stanowi 60% masy ciała
dorosłego człowieka, u noworodka nawet 75%.
Woda wchodzi w skład komórek i tkanek, odpowiada za wiele funkcji w organizmie. Nie może jej zabraknąć w codziennej diecie.
Woda sama w sobie nie dostarcza organizmowi składników odżywczych, bierze natomiast udział w transportowaniu składników z pożywienia do komórek i tkanek. Bez jej obecności w naszym ciele nie mogłyby zachodzić żadne procesy metaboliczne.

Powszechnie wiadomo, że bez jedzenia człowiek może przeżyć ponad dwa tygodnie, bez wody natomiast jedynie kilka dni. To mówi samo za siebie. Woda to życie.

Skoro wiadomo, że wodę trzeba pić, czy ta z kranu jest dobra?

W zasadzie w wielu miejscach w Polsce woda z kranu nadaje się do picia. Woda codziennie jest kontrolowana w specjalnych laboratoriach. Jej parametry muszą być zgodne z surowymi normami krajowymi i europejskimi. Wszystkie badania są kontrolowane przez Państwową Inspekcję Sanitarną.
Jednak na jakość wody w naszym kranie ma wpływ stan rur w budynku oraz stan wodociągów. Jeśli chcesz mieć pewność czy w Twoim kranie płynie "dobra" woda warto zbadać próbkę.
Jeśli wyniki będą pozytywne, możesz bez obaw pić wodę z kranu, oszczędzając czas, pieniądze i odpady.

Wiele niespecyficznych objawów, takich jak: suchość w ustach, spadek wydolności organizmu, odczucie gorąca, zawroty i bóle głowy, uczucie zmęczenia, zaburzenia funkcjonowania układu moczowego, zmiany ciśnienia tętniczego krwi to skutki niedoboru wody w naszym organizmie. 
Kiedy organizm jest odwodniony, słabną również nasze zdolności poznawcze i koncentracja. Dzieje się tak, gdy odwodnienie jest na poziomie 1% naszej masy ciała. Co ciekawe, uczucie pragnienia pojawia się dopiero przy odwodnieniu rzędu 1,5- 2% masy ciała.
Kiedy więc zaczyna boleć Cię głowa, zamiast od razu sięgać po tabletkę, może warto wypić szklankę wody.

Przyjmuje się, że człowiek powinien wypijać 30 ml wody na każdy kilogram ciała. Łatwo więc policzyć ile wody potrzebujesz. Ta ilość jest potrzebna do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Wraz ze wzrostem aktywności fizycznej, czy temperatury powietrza należy zwiększyć jej spożycie.
Dzieci powinny pić ok litra wody. Są one znacznie bardziej ruchliwe więc potrzebują więcej wody.
Tu jednak pojawia się problem- jak przekonać dziecko do picia wody. Dla rodzica to nie lada wyzwanie, zwłaszcza gdy dziecko do tej pory piło głównie kolorowe napoje.
Po pierwsze- bądź wzorem do naśladowania, zawsze miej przy sobie butelkę wody i popijaj ją małymi łykami. To ważne aby popijać wodę cały dzień, niż naraz wypić litr. Wypicie jednorazowo dużej ilości wody może spowodować wypłukiwanie składników mineralnych z organizmu.
Po drugie- najlepiej gdyby w kuchni czy salonie stał dzbanek z wodą i szklanki aby dziecko zawsze miało do niej dostęp
Po trzecie- dodawaj do wody kolorowe owoce, sok z cytryny czy pomarańczy, mięte, melisę lub inne zioła, które urozmaicą smak. Dzieci nie lubią nijakiego smaku wody
Po czwarte- podawaj wodę w kolorowych kubeczkach, ze słomkami, patyczkami
Najważniejsze, woda powinna być pierwszym napojem dziecka gdy odstawiasz je od piersi. Nie "zdrowe" kolorowe, słodkie soczki ale zwykła woda. Gwarantuję, że nie będziesz miała problemu z podawaniem dziecku wody, gdy nauczy się ją pić od małego (testowane na własnych dzieciach).

Poza "kranówką" w domu, mamy jeszcze do wyboru wodę źródlaną, mineralną i stołową. Czym się różnią między sobą i czy każdy może je pić?

WODA MINERALNA- nazw ta została przyjęta w 1912 r. w hydrogeologii dla wód zawierających powyżej 1000 mg/l rozpuszczalnych składników mineralnych.
Ten limit mineralizacji był tylko wielkością umowną, nie potwierdzoną badaniami. Obecnie "naturalna woda mineralna" to wody podziemne, które ze względu na swoje pochodzenie, warunki geologiczne, skład chemiczny mogą wpływać korzystnie na różne funkcje fizjologiczne organizmu.
W grupie naturalnych wód mineralnych znajdują się wody o bardzo zróżnicowanym składzie mineralnym i zróżnicowanej zawartości rozpuszczalnych składników. Ten rodzaj wód jest generalnie przeznaczony do picia w stanie surowym, najlepiej w krótkim czasie po otwarciu, aby zachować w maksymalnym stopniu naturalny skład mineralny.
Wody wysokozmineralizowane nie powinny być pite przez dzieci. Dorośli też powinni uważać na częstość spożycia, codzienne picie takiej wody może spowodować kumulację biopierwiastków w organizmie i doprowadzić np. do kamicy nerkowej. 
Poza tym wody te zawierają znaczne ilości chlorku sodu - soli, która powoduje wzrost ciśnienia krwi i obrzęki. Dlatego też z dobrodziejstwa wód mineralnych należy korzystać rozważnie. Jeśli mineralizacja wynosi powyżej 1500 mg/l, wodę powinniśmy pić od czasu do czasu.

WODA ŹRÓDLANA- wody naturalnego pochodzenia, przeznaczone do spożycia bez szczególnych ograniczeń dotyczących ilości wypijanej wody, stanu zdrowia czy wieku.
Wody źródlane są najczęściej nisko zmineralizowane o zawartości składników mineralnych na poziomie 200-500 mg/l i własnie dlatego mogą być stosowane do różnych celów: do picia, do przygotowywania napojów, pożywienia jak również dla dzieci.
Wody niżej zmineralizowane występują w nieco płytszych warstwach wodonośnych, jednak nie jest to regułą, ponieważ istnieją wody zakwalifikowane jako źródlane a wydobywane są z głębokości ponad 150 m.
W składzie mineralnym wód źródlanych dominują najczęściej wodorowęglany wapnia i magnezu, rzadziej chlorki, siarczany czy sód.
Wody źródlane stanowią ok 75% wszystkich wód pitnych.

WODA STOŁOWA- określenie to jest stosowane dla wód wzbogaconych w niektóre składniki mineralne przez łączenie- w odpowiednich proporcjach- wód niskozmineralizowanych z naturalnymi wodami mineralnymi wysokozmineralizowanymi lub przez dodanie do wody niskozmineralizowanej niektórych składników mineralnych w postaci soli (chlorki wapnia i magnezu, siarczan magnezu).
Chodzi o uzyskanie stężeń tych składników zalecanych do podawania niektórym osobom dla uzupełnienia ich niedoborów w organizmie i poprawy bilansu mineralnego np. sportowcom lub osobom pracującym w trudnych warunkach termicznych (wysoka temperatura).

WODA MINERALNA LECZNICZA- to szczególna kategoria wód mineralnych. Nie mogą być uzdatniane. Co najmniej jeden swoisty składnik powinien działać leczniczo lub profilaktycznie. Można je pić systematycznie tylko po konsultacji z lekarzem. Nie wolno ich podawać dzieciom i osobom starszym (tylko po konsultacji z lekarzem).
Najpopularniejsze wody lecznicze w Polsce to:


Nazwa wody
Miejscowość pochodzenia
Mineralizacja w mg/l
Schorzenia, przy których warto ją pić

Celestynka
Rymanów Zdrój
8500
cholesterolemia, miażdżyca, układ krążenia, zaburzenia przemiany materii, nieżyty układu pokarmowego, drogi oddechowe

Dąbrówka
Szczawno Zdrój
1803
układ moczowy, kamica nerkowa, zaburzenia przemiany materii, cukrzyca, praca trzustki

Franciszek*
Wysowa
16441
nadkwasota, wrzody żołądka i dwunastnicy, kac

Galicjanka
Powroźnik
2345
cholesterolemia, miażdżyca, układ krążenia, osteoporoza, nieżyty układu pokarmowego, nieżyty i stany zapalne jelit, niewydolność wątroby, depresje, nerwice

Henryk*
Wysowa
5091
nieżyty układu pokarmowego, drogi żółciowe, cukrzyca, praca trzustki

Jan*
Krynica
663
cholesterolemia, miażdżyca, układ krążenia, układ moczowy, kamica nerkowa, dna moczanowa

Jan
Szczawnica
4261
cholesterolemia, miażdżyca, układ krążenia, osteoporoza, nieżyty układu pokarmowego, otyłość, niedokwaśność, drogi oddechowe,

Józef
Wysowa
773
układ moczowy, kamica nerkowa, dna moczanowa

Kinga Pienińska
Krościenko
512
cholesterolemia, miażdżyca, układ krążenia, nadciśnienie, kamica nerkowa

Klaudynka
Rymanów Zdrój
8247
cholesterolemia, miażdżyca, układ krążenia, układ moczowy

Kryniczanka
Krynica-Żegiestów
2774
nadmiar toksyn, zatrucie metalami ciężkimi, depresje, nerwice

Marysieńka
Cieplice
638
układ moczowy, nerki, kamica nerkowa, dna moczanowa, osteoporoza

Mieszko
Szczawno Zdrój
2934
zaburzenia przemiany materii, nieżyty układu pokarmowego, drogi oddechowe

Milusia (Muszyńska)
Muszyna
4360
nadciśnienie, nadkwasota, wrzody żołądka i dwunastnicy, nieżyty i stany zapalne jelit, cukrzyca, praca trzustki, otyłość, anemia

Muszynianka
Muszyna
1868
nadciśnienie, zaburzenia przemiany materii, nadkwasota, wrzody żołądka i dwunastnicy, nieżyty i stany zapalne jelit, cukrzyca, praca trzustki

Ostromecko
Ostromecko
k. Bydgoszczy
695
układ moczowy, nieżyty i stany zapalne jelit, cukrzyca, praca trzustki

Piwniczanka
Piwniczna Zdrój
2530
nadkwasota, wrzody żołądka i dwunastnicy, nieżyty i stany zapalne jelit, cukrzyca, praca trzustki

Słotwinka
Krynica
4039
nieżyty układu pokarmowego, alergie, nadmiar toksyn, zatrucie metalami ciężkimi, depresje, nerwice

Staropolanka
Polanica Zdrój
1005
cholesterolemia, miażdżyca, układ krążenia

Tytus
Rymanów Zdrój
8496
cholesterolemia, miażdżyca, układ krążenia, układ moczowy, nerki, zaburzenia przemiany materii, drogi oddechowe

Wielka Pieniawa
Polanica Zdrój
4075
nieżyty układu pokarmowego, nadkwasota, wrzody żołądka i dwunastnicy, drogi żółciowe, niewydolność wątroby, anemia, kac

Wysowianka
Wysowa
607
nerki, zaburzenia przemiany materii, nadkwasota, wrzody żołądka i dwunastnicy

Zuber*
Krynica
24386
nadkwasota, wrzody żołądka i dwunastnicy, kac

* podawać tylko po konsultacji z lekarzem

CO DAJE PICIE WODY?

- reguluje trawienie
- odchudza i oczyszcza
- poprawia wytrzymałość fizyczną
- reguluje temperaturę ciała
- gasi pragnienie
- poprawia funkcjonowanie wątroby
- redukuje cellulit
- nawilża skórę
- dotlenia organizm
- pomaga we wzroście czerwonych krwinek
- poprawia funkcjonowanie serca
- zmniejsza ryzyko zachorowania na raka
- redukuje bóle głowy i pleców
- poprawia pamięć oraz koncentrację
- pomaga zwalczyć gorączkę
- poprawia wzrok
- niweluje nieświeży oddech
- poprawia funkcjonowanie nerek, zmniejsza infekcję dróg moczowych oraz kamicy nerkowej

Jak widać woda jest niezbędna do życia. Warto pić zarówno mineralną jak i źródlaną. Uważaj jednak na wody smakowe, które są popularne szczególnie wśród dzieci. Niestety, to nie jest dobry wybór. Większość wód poza cukrem, zawiera różne aromaty i substancje dodatkowe, które mogą wpływać niekorzystnie na zdrowie i samopoczucie. Wody smakowe nie pomagają w nawodnieniu organizmu.

Zamiast sięgać po gotową wodę smakową, warto przygotować ją samemu. Wystarczy do wody np. źródlanej dodać wyciśnięty sok z cytryny lub pomarańczy, kilka listków świeżej mięty lub melisy, ulubione owoce (mogą być świeże, suszone lub mrożone) i napój gotowy. Taka domowa woda smakowa nie tylko znakomicie nawadnia ale i świetnie smakuje. Spróbuj.





natemat.pl
poradnikzdrowie.pl