Przejdź do głównej zawartości

MOJA WERSJA CURRY

Za oknem coraz bardziej szaro, smutno i ponuro. No cóż...jesień. 
Zawsze kiedy przychodzą chłody i plucha, zamieniam moją kuchnie w świątynię smaku i zapachu. Uwielbiam kiedy pachnie rozgrzewającymi, orientalnymi zapachami. Kiedy czuć ostry, słodki, kwaśny zapach i smak jednocześnie. To jest właśnie to co stawia mnie na nogi w paskudny dzień.

Postanowiłam więc trochę poeksperymentować i przyrządzić coś naprawdę rozgrzewającego, odrobinę pikantnego i przede wszystkim pysznego.
Padło na curry- jedną z moich ulubionych jesiennych potraw.
Curry to potrawa a raczej sposób przygotowania indyjskiej potrawy. Ilu kucharzy, tyle przepisów. Nie ma jednego uniwersalnego. Ale to właśnie w kuchni jest piękne. Przepis to tylko rama, kierunek w jakim masz podążać. Każdy przepis można zmodyfikować na własne potrzeby. Ty jesteś kucharzem i gotujesz według własnych zasad. Nie ma złego przepisu, złej potrawy. Jest po prostu inna.
Curry to jedno z tych dań, które jest proste w przygotowaniu, a smakuje cudownie. Łączy się tutaj wiele smaków i aromatów i to jest piękne. Poza tym potrawa cudownie rozgrzewa i poprawia humor. Znajdziemy w niej mnóstwo przypraw, które jesienią i zima powinny zagościć w każdej kuchni.
Mamy chili, imbir, kardamon- rozgrzewające przyprawy. Jednak aby nie było zbyt ostro łagodzimy skórką i sokiem z cytryny oraz miętą cytrynową. Te ostre smaki w połączeniu z nutami cytrynowymi są obłędne.

Szczerze mówiąc miała być pikantna potrawa dla dorosłych a wyszło idealne danie w sam raz również dla dzieci. Kiedy moje córki spróbowały, nie odeszły już od garnka i jak zawsze, znów było za mało...

Podaję więc przepis, aby każdy z Was mógł spróbować tej fantastycznej, orientalnej potrawy.

Oczywiście możesz do przygotowania potrawy użyć pasty curry lub gotowej mieszanki ziół, ale ja wolę zrobić swoją wersję i dodać składniki w proporcjach odpowiadających mojej rodzinie.
Jak widać, curry to świetna potrawa dla dzieci. Jeśli zrobisz łagodniejszą wersję dzieci będą się zajadać. Moje córki przepadają za tym daniem.

MARYNATA:
- duży ząbek czosnku
- szczypta soli gruboziarnistej
- mała papryczka chili
- kilka ziarenek kolendry
- szczypta cynamonu
- łyżeczka słodkiej papryki
- łyżeczka kurkumy
- łyżeczka sosu sojowego
- 3 łyżki oleju sezamowego
- skórka starta z 1/2 cytryny
- kawałek imbiru, ok. 1-2 cm
- sok z 1/2 cytryny
- pieprz cytrynowy, szczypta
- 2 ziarenka kardamonu
- kilka ziarenek pieprzu czarnego
- 2 goździki
- łyżeczka kozieradki
- łyżeczka kminu rzymskiego
- kilka listków mięty cytrynowej

- duża pierś z kurczaka
- jedna czerwona papryka
- 2 cebulki szalotki
- kawałek pora (biała część)

Co prawda lista składników dość długa, ale powstała metodą prób i błędów. Ta, którą przedstawiam jest moim zdaniem kwintesencją smaku i zapachu. Powstała po wielu eksperymentach kulinarnych aby w końcu była idealna :)

Podane składniki rozcieramy w moździerzu. Dodajemy drobno pokrojoną małą cebulę, kawałek pora, ok. 5 cm. Wszystko razem dokładnie mieszamy i marynujemy mięso.






Mięso powinno się marynować co najmniej godzinę, jednak idealnie byłoby, gdyby mięso spędziło całą noc zamarynowane w lodówce.

Mięso delikatnie podsmażamy na patelni, dodajemy puszkę mleka kokosowego (mleko można przygotować samodzielnie w domu z wiórków kokosowych) i dusimy kilka minut. Gdy mięso jest miękkie dodaj czerwoną paprykę pokrojoną w paski. Wszystko razem pogotuj jeszcze ok. 2 minut. Papryka powinna być chrupka.
Danie świetnie smakuje z ryżem.





Danie dodatkowo możesz udekorować listkami świeżej kolendry. Zamiast kurczaka możesz użyć również krewetek (nie odpowiednie dla dzieci na chemii) lub dobrej jakości wołowiny.
Polecam. Pycha.

Mieszaj, dodawaj, eksperymentuj :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

WSZYSTKO CO MUSISZ WIEDZIEĆ O PORCIE NACZYNIOWYM

Czego dziecko najbardziej boi się będąc w szpitalu? Lista pewnie jest długa i każde dziecko boi się innych rzeczy. Jednak niezależnie od wszystkiego, większość z nas dorosłych i dzieci boimy się zastrzyków, pobierania krwi, czyli mówiąc najprościej boimy się igieł.
Większość pielęgniarek pracujących na oddziałach dziecięcych ma spore doświadczenie i umiejętności zarówno w pobieraniu krwi jak i robieniu zastrzyków. Jednak pobrać dziecku krew nawet dla doświadczonej pielęgniarki to nie lada wyzwanie. Dzieci płaczą, krzyczą, wyrywają się. Żyły są słabe, niewidoczne. Po kilku daremnych próbach wkłucia zarówno Ty, dziecko, jak i pielęgniarka zaczynacie się denerwować. Przewlekłe dożylne podawanie leków niekorzystnie wpływa na stan żył. Staja się one "kruche", obkurczone, pozrastane a czasami wręcz niemożliwe do nakłucia. Kolejna próba założenia wenflonu kończy się niepowodzeniem, bólem i łzami. Znasz to?

Na szczęście, większość dzieci leczonych onkologicznie będzie miało wszczepion…

ZIOŁA WSPOMAGAJĄCE LECZENIE BIAŁACZKI

" Tonący brzytwy się chwyta " - dużo prawdy jest w tym powiedzeniu. W pewnych sytuacjach człowiek jest gotowy do wielu poświeceń. Pisząc "pewne sytuacje" mam na myśli nasze zdrowie, zdrowie naszej rodziny. Powiesz - zdrowie to nie wszystko, jasne że tak, ale "bez zdrowia wszystko jest niczym".
Oczywiście zdrowie zaczynamy doceniać wówczas kiedy je tracimy. Niestety tak to już jest. Najważniejsze to wyciągnąć wnioski i dążyć do zdrowia :)

Jestem osobą dość konserwatywną jeśli chodzi o leczenie. Dla mnie autorytetem w tej dziedzinie jest przede wszystkim lekarz. To jego sposób leczenia respektuję. Jednak ostatnio coraz więcej czytam o medycynie niekonwencjonalnej i ziołolecznictwie. Chciałabym w tym poście napisać parę słów o ziołach, szczególnie tych które korzystnie wpływają na układ krwiotwórczy i wspomagają leczenie białaczek.

POKRZYWA ZWYCZAJNA



W dzieciństwie obrzucaliśmy się tym chwastem aby kogoś "poparzyć" tymczasem pokrzywa jest bardzo cennym…

PROTOKÓŁ LECZENIA ALL

Przedstawiam protokół leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej dla pośredniego ryzyka.


Mam nadzieje, że zawarte tu informacje będą pomocne rodzicom, których dzieci zaczynają walkę z chorobą.  

Leczenie tego typu białaczki składa się z czterech etapów. Podczas trzech etapów dziecko leczone jest w szpitalu, ostatni etap to leczenie podtrzymujące w warunkach domowych. Obecnie dzieci leczone są międzynarodowym protokołem z 2009 r. ALL IC - BFM 2009, oznacza to że stosowane są te same leki w wielu krajach.

Pierwszy etap leczenia to protokoły IA i IB

PROTOCOL IA - pierwszy protokół, przewidywany czas leczenia 33 dni. Oczywiście czas leczenia może się wydłużyć w zależności od sytuacji zdrowotnej pacjenta. Pamiętaj, dziecko leczone jest bardzo silnymi lekami, na które może zareagować niepożądanymi zmianami ( podwyższone próby wątrobowe,przedłużająca się aplazja - spadek wyników krwi, pleśniawki, temperatura ). Z reguły jednak pierwszy protokół większość dzieci znosi dobrze.
Aby zdiagnozować chor…