Przejdź do głównej zawartości

SŁODYCZE W DIECIE DZIECKA? TAK CZY NIE?


No właśnie, jak to jest z tymi słodyczami. Zakazać całkowicie czy jednak pozwolić dziecku jeść słodkości i desery. Rodzice chorych dzieci często mnie o to pytają.
Oczywiście pozwól dziecku jeść słodkie, ale zdrowe słodkie. Nie można z diety dziecka wyeliminować całkowicie słodkiego smaku.
Po pierwsze smak słodki jest podstawowym smakiem, który towarzyszy nam od urodzenia. Słodkie są wody płodowe, ze względu na zawartość glukozy. 
Słodki jest pierwszy pokarm, jaki w życiu spożywamy, czyli pokarm mamy. 
Po drugie słodki smak daje poczucie bezpieczeństwa. A chore dziecko i tak ma już zaburzone poczucie bezpieczeństwa.
Poza tym słodki smak dostarcza organizmowi energii w postaci węglowodanów. 
Po spożyciu czegoś słodkiego, w naszym organizmie wytwarza się serotonina, czyli hormon szczęścia. 
No dobrze, ale czy wszystkie słodycze są wskazane dla dziecka, zwłaszcza chorego? 
Tak jak wspomniałam na początku, dziecko powinno jeść słodkie- ale nie wszystko i z umiarem. Popularne słodycze to puste kalorie, które nie dostarczają żadnych składników odżywczych ani witamin. Mało tego, takie przekąski hamują apetyt i dziecko nie ma już ochoty na obiad.

Często słyszymy o "lepszych" i "gorszych" słodyczach. Co to znaczy lepsze? Lepsze to te, które dostarczają coś więcej niż tłuszcz i cukier, nie wspominając już o chemicznych dodatkach. Do takich słodyczy zalicza się chociażby czekolada, szczególnie ta z zawartością kakao powyżej 70 %. Kawałek czekolady dostarczy magnez. Oczywiście, dzieci najchętniej sięgają po taką nadzianą i mleczną a to już niestety zupełnie inna bajka.

Do tych "gorszych" zaliczamy lizaki, żelki, draże, twarde cukierki, galaretki, batoniki. I niech cię nie zwiedzie hasło- łakocie i witaminy. Witaminy to znajdziesz w owocach a nie sklepowych cukierkach.
Jeśli dziecko domaga się słodyczy zaproponuj mu batonika musli oblanego gorzką czekoladą (najlepiej domowego- banalny do zrobienia), sezamki czy suszone owoce. Możliwości jest naprawdę dużo.
Oczywiście jeśli "raz na ruski rok" dasz dziecku lizaka też nie będzie tragedii. Pamiętaj jedynie, że ma to być okazjonalnie a nie regularnie.
I najważniejsze, nie pozwól by słodycze zastępowały posiłki. Niestety bardzo wielu dorosłych tak robi, tłumaczą, że nie mają czasu, że spotkanie, praca itd. Czas to pieniądz, zjedzenie obiadu dwudaniowego zajmuje ok. 30 min. a batonika 2 min. jest różnica. Takie nawyki pokazujemy dzieciom, które również wybiorą batona zamiast zupy. Niestety.
Zmiany zacznijmy od siebie. 

Pamiętaj, że słodycze to również cola, słodzone napoje i dosładzane soki. Często jedna mama z drugą dziwią się, że dziecko nie chce zjeść obiadu, a przecież od rana nic nie jadło, tylko butelkę (300 ml) soczku wypiło. Dla dziecka jednak ta nieszczęsna butelka soku to tyle co obiad. Mały brzuszek nie jest w stanie przyjąć więcej.
Drogie mamy ograniczajcie dosładzane soki na rzecz wody, domowej lemoniady czy kompotów.
Wyjdzie to dziecku na zdrowie.

Warto wprowadzić w domu zasady jedzenia słodkości. U nas panuje zasada "najpierw coś zdrowego, potem coś słodkiego". Po zjedzonym obiedzie dzieci mogą sobie wybrać jakąś słodką przekąskę. Po pierwsze to one decydują, po drugie po porządnym obiedzie nie dadzą rady zjeść dużo. Zwykle kończy się na kostce czekolady lub małym batoniku. Dzieci zadowolone i mama zadowolona :)

Skoro już jesteśmy przy temacie słodkości chciałabym zaproponować dwie słodkie, zdrowe i pyszne przekąski.

WAFLE RYŻOWE Z CZEKOLADĄ
Oczywiście wafle takie można kupić w sklepie, ale po pierwsze są dużo droższe niż zwykłe wafle ryżowe, po drugie moja wersja jest jeszcze wzbogacona orzechami.



SKŁADNIKI
- 4 wafle ryżowe
- pół tabliczki dobrej czekolady
- garść orzechów lub posiekanych, suszonych owoców.
W kąpieli wodnej roztop czekoladę, gorąca polej każdy wafel i posyp orzechami. Włóż do lodówki na 30 min. by czekolada dobrze zastygła.
Cóż mogę dodać- pycha :)


                               Zdjęcia zrobione przed posypaniem orzechami

DOMOWA GALARETKA
To mój ostatni hit. Do różnych domowych, świeżo wyciśniętych soków dodaję agar agar (zamiennik żelatyny wieprzowej). Używam proszku, który rozpuszczam w gorącej wodzie.



SKŁADNIKI:
- 200 ml świeżo wyciskanego soku z marchwi
- 200 ml świeżo wyciskanego soku z pomarańczy
- 2 łyżeczki agar agar
- 50 ml gorącej wody
Soki wymieszaj w jednym naczyniu. W małym rondelku podgrzej wodę, gdy zaczyna wrzeć dorzuć agar agar i dokładnie rozpuść. Następnie dodaj do soku i rozlej do małych kubeczków lub salaterek.
Nie trzeba takich galaretek wkładać do lodówki, tężeją w temperaturze pokojowej.
Taki deser to samo zdrowie.

Jak widzicie słodycze mogą być zdrowe. A jeśli od czasu do czasu dziecko zje sklepowy batonik też nic się nie stanie. Pamiętaj jednak, że ma to być okazjonalna przyjemność a nie codzienna konieczność.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

WSZYSTKO CO MUSISZ WIEDZIEĆ O PORCIE NACZYNIOWYM

Czego dziecko najbardziej boi się będąc w szpitalu? Lista pewnie jest długa i każde dziecko boi się innych rzeczy. Jednak niezależnie od wszystkiego, większość z nas dorosłych i dzieci boimy się zastrzyków, pobierania krwi, czyli mówiąc najprościej boimy się igieł.
Większość pielęgniarek pracujących na oddziałach dziecięcych ma spore doświadczenie i umiejętności zarówno w pobieraniu krwi jak i robieniu zastrzyków. Jednak pobrać dziecku krew nawet dla doświadczonej pielęgniarki to nie lada wyzwanie. Dzieci płaczą, krzyczą, wyrywają się. Żyły są słabe, niewidoczne. Po kilku daremnych próbach wkłucia zarówno Ty, dziecko, jak i pielęgniarka zaczynacie się denerwować. Przewlekłe dożylne podawanie leków niekorzystnie wpływa na stan żył. Staja się one "kruche", obkurczone, pozrastane a czasami wręcz niemożliwe do nakłucia. Kolejna próba założenia wenflonu kończy się niepowodzeniem, bólem i łzami. Znasz to?

Na szczęście, większość dzieci leczonych onkologicznie będzie miało wszczepion…

ZIOŁA WSPOMAGAJĄCE LECZENIE BIAŁACZKI

" Tonący brzytwy się chwyta " - dużo prawdy jest w tym powiedzeniu. W pewnych sytuacjach człowiek jest gotowy do wielu poświeceń. Pisząc "pewne sytuacje" mam na myśli nasze zdrowie, zdrowie naszej rodziny. Powiesz - zdrowie to nie wszystko, jasne że tak, ale "bez zdrowia wszystko jest niczym".
Oczywiście zdrowie zaczynamy doceniać wówczas kiedy je tracimy. Niestety tak to już jest. Najważniejsze to wyciągnąć wnioski i dążyć do zdrowia :)

Jestem osobą dość konserwatywną jeśli chodzi o leczenie. Dla mnie autorytetem w tej dziedzinie jest przede wszystkim lekarz. To jego sposób leczenia respektuję. Jednak ostatnio coraz więcej czytam o medycynie niekonwencjonalnej i ziołolecznictwie. Chciałabym w tym poście napisać parę słów o ziołach, szczególnie tych które korzystnie wpływają na układ krwiotwórczy i wspomagają leczenie białaczek.

POKRZYWA ZWYCZAJNA



W dzieciństwie obrzucaliśmy się tym chwastem aby kogoś "poparzyć" tymczasem pokrzywa jest bardzo cennym…

PROTOKÓŁ LECZENIA ALL

Przedstawiam protokół leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej dla pośredniego ryzyka.


Mam nadzieje, że zawarte tu informacje będą pomocne rodzicom, których dzieci zaczynają walkę z chorobą.  

Leczenie tego typu białaczki składa się z czterech etapów. Podczas trzech etapów dziecko leczone jest w szpitalu, ostatni etap to leczenie podtrzymujące w warunkach domowych. Obecnie dzieci leczone są międzynarodowym protokołem z 2009 r. ALL IC - BFM 2009, oznacza to że stosowane są te same leki w wielu krajach.

Pierwszy etap leczenia to protokoły IA i IB

PROTOCOL IA - pierwszy protokół, przewidywany czas leczenia 33 dni. Oczywiście czas leczenia może się wydłużyć w zależności od sytuacji zdrowotnej pacjenta. Pamiętaj, dziecko leczone jest bardzo silnymi lekami, na które może zareagować niepożądanymi zmianami ( podwyższone próby wątrobowe,przedłużająca się aplazja - spadek wyników krwi, pleśniawki, temperatura ). Z reguły jednak pierwszy protokół większość dzieci znosi dobrze.
Aby zdiagnozować chor…