Przejdź do głównej zawartości

NIEZŁY PASZTET CZYLI DOMOWY PASZTET :)

Pasztet - niegdyś król polskich stołów, dziś może trochę zapomniany. Mówię o prawdziwym pasztecie, takim z prawdziwego mięsa. Nie o jakimś dziwnie wyglądającym mazidle, które obok pasztetu to nawet nie leżało.

Wbrew opiniom pasztet wcale nie jest trudny do zrobienie. No może trochę czasochłonny ale na pewno nie trudny. Myślę, że nawet początkujący kucharz sobie poradzi.

Chciałabym podzielić się z Wami bardzo prostym przepisem pewnego kucharza amatora - eksperymentatora. Przyjaciele twierdzą, że powinien się przekwalifikować i gotować zawodowo. Mówię o moim mężu Arturze. Jedyna wada - wszystkie dania są w zasadzie jednorazowe, gdyż mąż gotuje wg. zasady " trochę tego, trochę tamtego i zobaczymy co wyjdzie z tego " :). Każde danie nie do podrobienia, gdyż sam nie pamięta co dodał i w jakich proporcjach. Kiedy zabierał się za pasztet wszystko skrupulatnie zapisywałam i podglądałam - tak na wszelki wypadek. I dobrze zrobiłam bo pasztet PYCHA !!!

PRZEPIS na dwie małe aluminiowe foremki :

- 70 dkg dobrej jakości łopatki
- 30 dkg podgardla
- 2 udka z kurczaka
- 3 wątróbki drobiowe
- duża marchewka, pietruszka, cebula
- czerstwa bułka
- 2 łyżeczki soli, pieprz do smaku, majeranek, vegeta
- liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego
- 2 jajka
- łyżeczka zmielonego ostropestu :)
- kilka plastrów boczku

Przy robieniu pasztetu najważniejsze jest mięso. Z kiepskiego nie wyjdzie dobry pasztet. Wszystko musi być świeże z dobrego zródła.
Warzywa najlepiej z ekologicznych upraw. Jajka ekologiczne.
Popularną "vegete" robię sama (podam pózniej przepis). Nie stosujemy tej z dodatkiem glutaminianu sodu !!! 
Oczywiście dodaję magiczny składnik - zmielony ostropest :)

Zabieramy się do roboty. Mięso (łopatka, podgardle, kurczaka) wraz z warzywami gotujemy - jak rosół. Zasada jest taka - drób wkładamy do zimnej wody, mięso czerwone do wrzątku aby szybciej się ścięło.Potem dodajemy warzywa oraz liść laurowy i ziele angielskie. Wątróbkę gotujemy osobno aby pasztet nie był gorzki. Wątróbce wystarczy 10-15 min.
Kiedy mięso jest miękkie, kładziemy czerstwą bułkę aby "zebrać" smak rosołu.
Następnie wszystko mielimy trzykrotnie. Wszystko poza cebulą. W przepisach staropolskich wyczytałam kiedyś że cebula dodana do pasztetu powoduje szybsze jego psucie. Nie wiem czy to prawda, ale cebulę pomijam.
Następnie dodajemy dwa jajka i przyprawy. Pasztet robię przede wszystkim z myślą o dzieciach więc nie może być zbyt pikantny. Sól, pieprz, majeranek, domowa "vegeta", ostropest. Wyrabiamy i do foremek.
Foremki najlepiej wyłożyć plastrami boczku aby się nie przypalił. Na wierzchu również dobrze położyć aby się zbyt nie zrumienił.
Pieczemy 1,5 h w 190 st.C

Po upieczeniu tak wygląda :)



Smacznego :)

Aha, jeszcze jedna rada. Nie kroimy ciepłego pasztetu gdyż może się rozpaść. Poza tym pozwólmy mu się "przegryz" 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

WSZYSTKO CO MUSISZ WIEDZIEĆ O PORCIE NACZYNIOWYM

Czego dziecko najbardziej boi się będąc w szpitalu? Lista pewnie jest długa i każde dziecko boi się innych rzeczy. Jednak niezależnie od wszystkiego, większość z nas dorosłych i dzieci boimy się zastrzyków, pobierania krwi, czyli mówiąc najprościej boimy się igieł.
Większość pielęgniarek pracujących na oddziałach dziecięcych ma spore doświadczenie i umiejętności zarówno w pobieraniu krwi jak i robieniu zastrzyków. Jednak pobrać dziecku krew nawet dla doświadczonej pielęgniarki to nie lada wyzwanie. Dzieci płaczą, krzyczą, wyrywają się. Żyły są słabe, niewidoczne. Po kilku daremnych próbach wkłucia zarówno Ty, dziecko, jak i pielęgniarka zaczynacie się denerwować. Przewlekłe dożylne podawanie leków niekorzystnie wpływa na stan żył. Staja się one "kruche", obkurczone, pozrastane a czasami wręcz niemożliwe do nakłucia. Kolejna próba założenia wenflonu kończy się niepowodzeniem, bólem i łzami. Znasz to?

Na szczęście, większość dzieci leczonych onkologicznie będzie miało wszczepion…

ZIOŁA WSPOMAGAJĄCE LECZENIE BIAŁACZKI

" Tonący brzytwy się chwyta " - dużo prawdy jest w tym powiedzeniu. W pewnych sytuacjach człowiek jest gotowy do wielu poświeceń. Pisząc "pewne sytuacje" mam na myśli nasze zdrowie, zdrowie naszej rodziny. Powiesz - zdrowie to nie wszystko, jasne że tak, ale "bez zdrowia wszystko jest niczym".
Oczywiście zdrowie zaczynamy doceniać wówczas kiedy je tracimy. Niestety tak to już jest. Najważniejsze to wyciągnąć wnioski i dążyć do zdrowia :)

Jestem osobą dość konserwatywną jeśli chodzi o leczenie. Dla mnie autorytetem w tej dziedzinie jest przede wszystkim lekarz. To jego sposób leczenia respektuję. Jednak ostatnio coraz więcej czytam o medycynie niekonwencjonalnej i ziołolecznictwie. Chciałabym w tym poście napisać parę słów o ziołach, szczególnie tych które korzystnie wpływają na układ krwiotwórczy i wspomagają leczenie białaczek.

POKRZYWA ZWYCZAJNA



W dzieciństwie obrzucaliśmy się tym chwastem aby kogoś "poparzyć" tymczasem pokrzywa jest bardzo cennym…

PROTOKÓŁ LECZENIA ALL

Przedstawiam protokół leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej dla pośredniego ryzyka.


Mam nadzieje, że zawarte tu informacje będą pomocne rodzicom, których dzieci zaczynają walkę z chorobą.  

Leczenie tego typu białaczki składa się z czterech etapów. Podczas trzech etapów dziecko leczone jest w szpitalu, ostatni etap to leczenie podtrzymujące w warunkach domowych. Obecnie dzieci leczone są międzynarodowym protokołem z 2009 r. ALL IC - BFM 2009, oznacza to że stosowane są te same leki w wielu krajach.

Pierwszy etap leczenia to protokoły IA i IB

PROTOCOL IA - pierwszy protokół, przewidywany czas leczenia 33 dni. Oczywiście czas leczenia może się wydłużyć w zależności od sytuacji zdrowotnej pacjenta. Pamiętaj, dziecko leczone jest bardzo silnymi lekami, na które może zareagować niepożądanymi zmianami ( podwyższone próby wątrobowe,przedłużająca się aplazja - spadek wyników krwi, pleśniawki, temperatura ). Z reguły jednak pierwszy protokół większość dzieci znosi dobrze.
Aby zdiagnozować chor…