Przejdź do głównej zawartości

ŻYCIE...KOCHAM CIĘ NAD ŻYCIE

Dziś trochę przemyśleń na temat życia. Tak, życia, po prostu.

Co dzień spotykam ludzi, którzy wiecznie narzekają, nic im nie pasuje. Ciągle coś jest nie tak. Inni z kolei są tak zabiegani, że na nic nie mają czasu. Życie ucieka im między palcami. Niewielu jest takich, którzy cieszą się z tego, co mają. Cieszą się z życia.

Czy warto marnować czas na ciągłą gonitwę za pieniędzmi, pracą. Wiadomo, pieniądze są bardzo ważne, ale czy dają szczęście?

My, rodzice chorych dzieci, już dawno przewartościowaliśmy naszą piramidę rzeczy ważnych. My już wiemy, że najważniejsze jest zdrowie. Co prawda, "zdrowie nie jest wszystkim, ale bez zdrowia wszystko jest niczym". Szkoda tylko, że musieliśmy się o tym przekonać w taki sposób. Dlaczego doceniamy życie dopiero wówczas, kiedy jest zagrożone. Dlaczego doceniamy kogoś, gdy go tracimy. No właśnie...propagujmy radość życia. Po prostu. Cieszmy się, że żyjemy, że jesteśmy zdrowi.

Wyobraż sobie - jest ciepła wiosna, leżysz na łące, na pachnącej trawie. Nic nie musisz, nikt od ciebie niczego nie oczekuje, nic nie robisz, nigdzie się nie spieszysz. Po prostu jesteś. Czy to nie cudowne? Po prostu być, żyć.
Od dziś nasze zadanie- uświadamiać ludziom co w życiu ważne. Bo nie ma w życiu nic ważniejszego od życia. 

Wiadomo, takie czasy, pędzimy w pogoni...no własnie, w pogoni za czym? Za pieniędzmi, lepszą pracą? Za czym właściwie?
Zatrzymaj się na chwilę, kiedy ostatnio się cieszyłeś, że świeci słońce, że możesz robić co chcesz, że możesz pójść na spacer. Od wielu tygodni obiecujesz sobie, że spotkasz się z przyjacielem, odwiedzisz rodziców, pograsz z dzieckiem w piłkę. Ciągle brak czasu. STOP. Jutro- jutra już może nie być. Nie odkładaj ważnych spraw. Oczywiście dla każdego co innego jest ważne, ale pamiętaj - najważniejsze jest życie. Życia nie kupisz.

Pomyśl o tysiącach dzieci, które teraz są w szpitalu. One nie mogą pójść na spacer, nie mogą cieszyć się słońcem - no chyba, że przez szpitalną szybę, nie mogą żyć tak jak by chciały. Ich całym światem jest szpitalne łóżko, w porywach pokój zabaw, jeśli wyniki pozwalają wyjść z sali.

Każdy z nas - rodziców chorych dzieci będąc w szpitalu marzył tylko o jednym, aby nasze dziecko przeżyło, aby było zdrowe, aby w końcu wyjść do domu, aby zapomnieć o lekach, badaniach, kroplówkach, łzach. Udało się! UDAŁO ! W końcu jesteśmy w domu. Ale... może jednak nie zapominajmy... Zawsze, kiedy będziesz chciał ponarzekać na jakieś bzdury, przypomnisz sobie długie tygodnie spędzone w szpitalnej sali i uświadomisz sobie jakim jesteś szczęściarzem. Żyjesz, i Twoje dziecko żyje- czy może być coś piękniejszego? Nie wszystkim się udaje, Tobie się udało. Czy to nie wystarczy?

My- rodzice po ciężkich, traumatycznych przeżyciach inaczej patrzymy na świat. Dostrzegamy więcej, przeżywamy bardziej, bo w życiu chodzi o to, żeby przeżywać. Nasze zmysły wyostrzyły się na wiele spraw, dostrzegamy o wiele więcej, umiemy się cieszyć z drobnych rzeczy. Kiedy wyniki Twojego dziecka się poprawiają, kiedy na nowo wkracza w świat beztroskiego dzieciństwa, kiedy znów radośnie się śmieje, kiedy nie budzi się w nocy z koszmarami...tak to są powody do radości. Tych drobnych "radości" mogłabym wypisywać w nieskończoność. Nie wiem czy potrafi to zrozumieć rodzic zdrowego dziecka, ale MY potrafimy. My przeżyliśmy pobyt na onkologii, więc przeżyjemy wszystko :)

Niech każdy z nas zostanie ambasadorem radości życia. Dajmy przykład tym wszystkim wiecznie narzekającym, że życie jest piękne. Może ktoś z maruderów zastanowi się przez chwilę nad sobą i zmieni swoje myślenie o świecie. Będzie to nasz osobisty sukces.



:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

WSZYSTKO CO MUSISZ WIEDZIEĆ O PORCIE NACZYNIOWYM

Czego dziecko najbardziej boi się będąc w szpitalu? Lista pewnie jest długa i każde dziecko boi się innych rzeczy. Jednak niezależnie od wszystkiego, większość z nas dorosłych i dzieci boimy się zastrzyków, pobierania krwi, czyli mówiąc najprościej boimy się igieł.
Większość pielęgniarek pracujących na oddziałach dziecięcych ma spore doświadczenie i umiejętności zarówno w pobieraniu krwi jak i robieniu zastrzyków. Jednak pobrać dziecku krew nawet dla doświadczonej pielęgniarki to nie lada wyzwanie. Dzieci płaczą, krzyczą, wyrywają się. Żyły są słabe, niewidoczne. Po kilku daremnych próbach wkłucia zarówno Ty, dziecko, jak i pielęgniarka zaczynacie się denerwować. Przewlekłe dożylne podawanie leków niekorzystnie wpływa na stan żył. Staja się one "kruche", obkurczone, pozrastane a czasami wręcz niemożliwe do nakłucia. Kolejna próba założenia wenflonu kończy się niepowodzeniem, bólem i łzami. Znasz to?

Na szczęście, większość dzieci leczonych onkologicznie będzie miało wszczepion…

ZIOŁA WSPOMAGAJĄCE LECZENIE BIAŁACZKI

" Tonący brzytwy się chwyta " - dużo prawdy jest w tym powiedzeniu. W pewnych sytuacjach człowiek jest gotowy do wielu poświeceń. Pisząc "pewne sytuacje" mam na myśli nasze zdrowie, zdrowie naszej rodziny. Powiesz - zdrowie to nie wszystko, jasne że tak, ale "bez zdrowia wszystko jest niczym".
Oczywiście zdrowie zaczynamy doceniać wówczas kiedy je tracimy. Niestety tak to już jest. Najważniejsze to wyciągnąć wnioski i dążyć do zdrowia :)

Jestem osobą dość konserwatywną jeśli chodzi o leczenie. Dla mnie autorytetem w tej dziedzinie jest przede wszystkim lekarz. To jego sposób leczenia respektuję. Jednak ostatnio coraz więcej czytam o medycynie niekonwencjonalnej i ziołolecznictwie. Chciałabym w tym poście napisać parę słów o ziołach, szczególnie tych które korzystnie wpływają na układ krwiotwórczy i wspomagają leczenie białaczek.

POKRZYWA ZWYCZAJNA



W dzieciństwie obrzucaliśmy się tym chwastem aby kogoś "poparzyć" tymczasem pokrzywa jest bardzo cennym…

PROTOKÓŁ LECZENIA ALL

Przedstawiam protokół leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej dla pośredniego ryzyka.


Mam nadzieje, że zawarte tu informacje będą pomocne rodzicom, których dzieci zaczynają walkę z chorobą.  

Leczenie tego typu białaczki składa się z czterech etapów. Podczas trzech etapów dziecko leczone jest w szpitalu, ostatni etap to leczenie podtrzymujące w warunkach domowych. Obecnie dzieci leczone są międzynarodowym protokołem z 2009 r. ALL IC - BFM 2009, oznacza to że stosowane są te same leki w wielu krajach.

Pierwszy etap leczenia to protokoły IA i IB

PROTOCOL IA - pierwszy protokół, przewidywany czas leczenia 33 dni. Oczywiście czas leczenia może się wydłużyć w zależności od sytuacji zdrowotnej pacjenta. Pamiętaj, dziecko leczone jest bardzo silnymi lekami, na które może zareagować niepożądanymi zmianami ( podwyższone próby wątrobowe,przedłużająca się aplazja - spadek wyników krwi, pleśniawki, temperatura ). Z reguły jednak pierwszy protokół większość dzieci znosi dobrze.
Aby zdiagnozować chor…