czwartek, 15 września 2016

NATURALNE DOPALACZE

Tak, dobrze przeczytałeś, dopalacze. Ale zdrowe, naturalne i smaczne.
Co masz na myśli mówiąc dopalacz? Niebezpieczną substancję, która może cię zabić czy naturalny produkt, który doda ci energii i pobudzi do działania? 

Ja mówiąc dopalacz, myślę o pysznym jedzeniu, które nie dość, że sprawia przyjemność to jeszcze dodaje energii. Z natury jestem osobą aktywną, angażuję się w mnóstwo spraw ale czasem mam spadek formy. Jak sobie wtedy radzić? Co jeść i pić aby mieć mnóstwo energii nawet w pochmurny, paskudny dzień?

Jedzenie to podstawowa czynność. Aby żyć- musisz jeść. Dla mnie jednak jedzenie to coś więcej. Jem nie tylko po to aby dostarczyć organizmowi niezbędnych substancji odżywczych, ale jem bo lubię, bo sprawia mi to radość. To energia nie tylko dla ciała ale i ducha.
To, co jemy, wpływa na nasze zdrowie- to oczywiste, wiele razy o tym pisałam.
Jeśli odżywiasz się mądrze, dostarczasz swojemu organizmowi energii, budulca, ale przede wszystkim jesteś w stanie zapobiec wielu chorobom a jeśli już zachorujesz, prawidłowym odżywianiem możesz wspomóc organizm w walce z chorobami. 
Jeśli w twojej kuchni dominuje przetworzone jedzenie to nadwaga, czy problemy zdrowotne nie powinny cię dziwić. To konsekwencja wieloletnich zaniedbań żywieniowych. 
Pamiętaj, że niektóre produkty i dodatki do żywności mogą mieć niekorzystny wpływ na twój układ nerwowy. Często nieświadomie sięgasz po dany produkt a potem czujesz się przygnębiony, rozdrażniony czy osłabiony. Często niewiele wystarczy aby twój organizm tak właśnie zareagował.
Na szczęście są również produkty, które potrafią wyprowadzić cię z takiego stanu. Dziś właśnie skupię się na naturalnych produktach dodających energii.

KOFEINA- to chyba pierwszy, jaki przychodzi do głowy, naturalny dopalacz. A jak myślisz o kofeinie mówisz kawa. Zgadzam się, ziarna kakaowca to najpopularniejsze źródło kofeiny.
Każdy ma swoją ulubioną. Czarną, z mlekiem czy podwójnym cukrem- do wyboru, do koloru. Już po kilku minutach od wypicia tego cudownego napoju czujesz się pobudzony psychicznie i fizycznie.
Pamiętaj jednak, z kawą nie wolno przesadzać. Dziennie możesz wypijać nie więcej, jak 2-3 filiżanki. Jeśli pijesz za dużo, skutek jest odwrotny. Zamiast pobudzenia boli cię głowa, jesteś rozdrażniony i nerwowy.
"mała czarna" pita z umiarem, nie tylko zwiększa sprawność umysłową, ale może zmniejszać ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II, raka jelita i wątroby a dzięki zawartym w niej przeciwutleniaczom opóźnia efekty starzenia.
Pamiętaj jednak, że działanie pobudzające kawy jest raczej krótkotrwałe. Wcześniej czy później dopadnie cię zmęczenie i będziesz musiał odpocząć.
Dla smakoszy jeszcze jena rada. Jeśli pijesz dużo kawy pamiętaj o produktach z magnezem, kawa bowiem wypłukuje magnez z organizmu.

GUARANA- podobnie jak kawowiec, ma zdolność do syntezy kofeiny. Jednak guarana zawiera nawet cztery razy więcej kofeiny niż popularna kawa. Nasiona guarany, oprócz kofeiny, zawierają również teofilinę i teobrominę- substancje o właściwościach antyoksydacyjnych, czyli zwalczających wolne rodniki w organizmie, odpowiedzialne za szybsze starzenie się.
Guarana jest również wykorzystywana jako środek wspomagający odchudzanie. 
W porównaniu do kawy, guarana działa dłużej, gdyż wolniej wchłania się z przewodu pokarmowego. 
Guarana najczęściej jest dostępna w postaci kapsułek, gdyż w naturalnej formie nie jest smaczna (ma gorzki smak).
Ze względu na silne działanie pobudzające i łatwość przedawkowania powinno się ją stosować ostrożnie, szczególnie u osób z nadciśnieniem tętniczym i z problemami ze snem.

ARONIA- na pierwszy rzut oka, a raczej smaku- nie zachwyca. Cierpka, gorzka, raczej niesmaczna. Jednak mimo wszystko bomba, nie tylko energetyczna ale i witaminowa.

Aronia zawiera mnóstwo antyoksydantów, które neutralizują szkodliwe działanie wolnych rodników. Poza tym wzmacnia naczynia krwionośne, obniża ciśnienie krwi i poziom złego cholesterolu. Pozytywnie wpływa na układ trawienny, przeciwdziała zmianom w mózgu, które mogą prowadzić do demencji.
Aby poczuć jej działanie energetyzujące należy regularnie ją spożywać. Na surowo to raczej kiepski pomysł, jednak świetnie sprawdza się w przetworach.
Sok, dżem lub galaretka- wybór należy do Ciebie. Pod warunkiem, że zagości w Twojej diecie na stałe.

ZIELONA HERBATA- znana od tysięcy lat, jednak swoją chwałę przeżywa dopiero od kilku.  Co takiego kryje kubek herbaty, że możemy mówić o właściwościach pobudzających? Oprócz kofeiny w naparze z suszonych listków znajdziesz również teaninę, pochodne ksantyny i teofiline. Wszystko to sprawia, że ten napój nas pobudza, ale jego działanie jest łagodne i długotrwałe. 
W dodatku zielona herbata zawiera znacznie więcej przeciwutleniaczy niż herbata czarna co korzystnie wpływa na zdolności intelektualne- odmładza ciało i umysł :)
Zaleca się jej picie w profilaktyce chorób układu krążenia, nadwagi, próchnicy czy nowotworów.
Jeśli lubisz ten napój, najlepiej zalej filiżankę wodą w temperaturze 70 st. C. i delektuj się jej smakiem. Aby herbata zapewniła efekt pobudzenia parz ją ok. 4 min. Parzona dłużej niż 5 min. będzie działała relaksująco. Co ważne listki herbaty możesz zalać kilkakrotnie wiec oszczędzasz również pieniądze. Zaproś zieloną herbatę do swojej kuchni.

YERBA MATE- To gatunek herbaty, a w zasadzie napoju z ostrokrzewu paragwajskiego, który poprawia koncentrację, działa korzystnie na układ odpornościowy i przyspiesza przemianę materii. Często parzy się ją w specjalnych tykwach i pije przez bombillę (metalową, szeroką słomkę), dzięki której drobne fusy pozostają w naczyniu. Yerba mate ma swój fan klub i stopnie wtajemniczenia, są bowiem jej różne rodzaje i specjalne sklepy. Kojarzy się z ekologicznym, zdrowym trybem życia. To wszystko dla zaawansowanych herbaciarzy. Zwykli śmiertelnicy yerbę mogą zaparzyć w kubku. Naczynie przynajmniej w połowie wypełnia się suszem i zalewa wodą o temperaturze nieprzekraczającej 80°C. Ten sam susz można zalewać wielokrotnie (6-7 razy). Dla uzyskania właściwości pobudzających należy parzyć ją przez około 2-3 minuty. Ma cierpki smak, którym wielu do siebie zraża. Ale warto po nią sięgać, bo zawiera mnóstwo drogocennych dla zdrowia substancji, m.in. witaminy A, B1, B2, C oraz takie minerały jak żelazo, potas, wapń czy magnez. (kafeteria.pl)

ŻEŃ-SZEŃ- To roślina stosowana w medycynie chińskiej już od ponad 4 tysięcy lat. Dobroczynne właściwości tego korzenia długo można by wymieniać. Podnosi witalność nie tylko u osób starszych. Działa pobudzająco, poprawia koncentrację, umiejętność zapamiętywania, podnosi tolerancję na stres, a także wzmacnia system odpornościowy. Korzeń żeń-szenia ma również właściwości hipoglikemizujące - pomaga zmniejszyć poziom cukru we krwi. Dodaje siły, a to dzięki zawartości ginsenozyd, które pomagają w dostarczeniu tlenu i składników odżywczych do narządów. Wtedy lepiej one pracują, a mięśnie szybciej regenerują się po wysiłku, mamy więcej siły. Nie wolno go nadużywać i stosować dłużej niż 2 miesiące. A niektórzy w ogóle nie powinni po niego sięgać, np. osoby ze skłonnością do hipoglikemii czy hemofilii. Konsultacji lekarskiej wymaga jego przyjmowanie przy zaburzeniach pracy serca, nadpobudliwości czy alergii. (kafeteria.pl)

Moi drodzy, jak widzicie jest wiele produktów, które mogą dodać nam energii. Ja do tej listy dorzuciłabym jeszcze zdrowe, pełnowartościowe odżywianie, ruch na świeżym powietrzu. Niech to będzie choćby spacer. Ważne aby trochę się poruszać. No i oczywiście uśmiech. Uśmiechnij się, a świat uśmiechnie się do Ciebie. Od razu poczujesz się lepiej.


zdjęcia: jedzmy-zdrowo.pl, nergia.com, aronia.org.pl, adamed.expert, eatthis.org, fitdietetyk.pl


2 komentarze:

  1. Bardzo interesujacy jest Twój blog. Zapraszam na mój ebedyniak.blogspot.com.es
    Pozdrawiam☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń