wtorek, 1 listopada 2016

NIETYPOWE OBJAWY NOWOTWORU U DZIECI


Drodzy rodzice, polecam wywiad z prof. dr. hab. Alicją Chybicką, kierownikiem Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu. Bardzo ciekawa rozmowa. Wiele przydatnych informacji.
Miłej lektury.

Najczęściej występującym nowotworem u dzieci jest białaczka. Mali pacjenci zmagają się również z nowotworem ośrodkowego układu nerwowego oraz chłoniakami złośliwymi. W Polsce częste są także: neuroblastoma, złośliwe guzy tkanek miękkich, złośliwe guzy nerek oraz złośliwe guzy kości.
Tylko u 10 proc. polskich dzieci stawia się rozpoznanie nowotworu w I lub II stadium. I tylko one mają całkowitą szansę na wyleczenie.
- Nowotwór u dziecka najczęściej jest bezobjawowy. I to jest w tym wszystkim najgorsze. Oczekujemy, że rak pokaże się w wyrazisty sposób, a tak się nie dzieje – mówi prof. dr hab. Alicja Chybicka, kierownik Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu. Właśnie dlatego to wymaga od rodziców bardzo uważnego spoglądania na małego pacjenta.
WP parenting.pl: Co oznacza stwierdzenie: „nowotworu nie da się wyleczyć, jeżeli nie zniszczy się jego komórek macierzystych”?
Prof. dr hab. Alicja Chybicka: W ostatnich czasach okazało się, że każdy nowotwór ma swoją komórkę macierzystą. To oznacza, że jeśli nie zniszczymy tej groźnej komórki, komórki matki, która powoduje wznowę, nie uda nam się wyleczyć nowotworu.
A tej nie da się łatwo znaleźć, nie da się jej wytypować. To nie jest prosta sytuacja. i dzisiaj nie da się jej oznakować. Najgorzej jest w leczeniu białaczki – ponieważ gdy jest guz lity, wiemy skąd ten guz wychodzi i wiemy, jak sobie z nim poradzić.
A z białaczką nie jest już tak prosto. Tutaj nie ma szansy, żeby znaleźć tę komórkę macierzystą. I dlatego jedne dzieci chorujące na nowotwory mają wznowę, a drugie nie. Każdy guz lity powinien być radykalnie usunięty – tak, żeby już nic nie zostało. Zawsze może się przecież zdarzyć, że ta komórka macierzysta nam zostanie.
Nowotwór to nasze własne komórki, które w wyniku niekontrolowanej dewiacji genetycznej namnażają się. To powoduje, że te objawy, w zależności od tego w jakim narządzie występuje nowotwór, przypominają objawy wszystkich innych chorób.
Jakie są to objawy?
Symptomem guza w śródpiersiu jest przewlekły kaszel u dziecka. Dodatkowo najwięcej błędów występuje w diagnozie dzieci, które wcześniej chorowały na wszelakie alergie, ponieważ to powoduje, że u rodziców nie zapala się czerwona lampka.

Są oni uspokojeni wewnętrznie, myśląc że to objaw wewnętrzny alergii i zamiast sprawę zgłębić – zostawiają ją samą sobie. Tymczasem w przypadku, gdy dziecko przewlekle kaszle, zdjęcie RTG klatki piersiowej powinno być pierwszą rzeczą, którą lekarz powinien wykonać. Tylko wtedy sprawa się wyjaśni.

Na co rodzice powinni zwracać największą uwagę, jeżeli chodzi o zdrowie dziecka?
Najbardziej charakterystycznym objawem nowotworu u dziecka jest guz, który wyrasta w danej części ciała. Przed chwilą przyjmowałam na oddział dziecko, któremu wyrósł on pod pachą - do monstrualnej wielkości dorodnej pomarańczy.
Według danych podanych przez PENTOR tylko 28 proc. rodziców zwraca uwagę na zmiany w ciele dziecka, uznając je jako guz. Pozostali może myślą, że to ozdóbka?

Ważnym badaniem każdego dziecka, które nie skończyło drugiego roku życia jest USG jamy brzusznej. Dziecko na oko wygląda dobrze, a guz w brzuchu siedzi. Równie ważna jest morfologia – gdyby robiono ją częściej, dochodziłoby do szybszej diagnozy białaczki.

Obecnie rodzice są zapracowani – wychodzą, gdy dzieci jeszcze śpią i wracają, gdy już śpią. Każdy myśli, że jego to nie dotyczy. Dzieci, z którymi rozmawiam w klinice, mówią że chciały powiedzieć o swoim problemie, ale nie było komu.
Mówię o normalnych, kochających rodzicach, a nie o przypadkach patologicznych. Dziecko mówi, że boli go noga. Matka sprawdza, nic nie widzi, więc stwierdza, że maluch symuluje. A we wnętrzu rozwija się wtedy rak.

O czym świadczą powiększone węzły chłonne?
Węzły chłonne u dziecka powiększają się przy każdej banalnej infekcji. Nie można więc od razu wpadać w panikę, że dziecko ma chorobę nowotworową. Powiększają się również narządy, w których ta infekcja się toczy: np. jeśli to jest gardło, mamy powiększone węzły chłonne szyjne.
 Wolę jednak obejrzeć setkę dzieci z niczym, a u jednego znaleźć chorobę nowotworową. Najgorszą rzeczą jest to przeoczyć. Choroby, które lokalizują się w węzłach chłonnych, idą stosunkowo szybko. Część nowotworów u dzieci rośnie jak burza, np. Chłoniak Burkitta, gdzie węzły chłonne powiększają się z godziny na godzinę.

W jaki inny niespecyficzny sposób objawia się rak u dzieci?

Objawem nowotworu układu moczowego może być nieprawidłowe oddawanie moczu czy jego czerwone zabarwienie. I to jest kolejna pułapka, ponieważ te same symptomy daje infekcja czy kamica. Jeżeli leczenie, np. nefrologa czy urologa nie skutkuje, trzeba szukać choroby nowotworowej.
Tak samo jest z nieprawidłowościami dotyczącymi oddawania stolca czy nieuzasadnioną gorączką – taką, która nie ustępuje po zastosowaniu antybiotykoterapii czy terapii przeciwgrzybiczej. Wtedy trzeba myśleć, że coś jest nie tak. Często u dzieci jedynymi objawami choroby nowotworowej są właśnie takie podwyższone temperatury.
A co z bólami brzucha, na które dziecko często się skarży?
Zdarza się, że dziecko trafia na oddział z ostrym brzuchem. Dopiero po jego otwarciu chirurg widzi, że tam nic nie ma – że to ani wyrostek, ani choroba z gatunku ostrego brzucha.
Miałam przypadek pacjenta, który trafił właśnie do chirurga z ostrym brzuchem. Dziecku wycięto kawałek jelita, kawałek żołądka. Guz był nawet w sercu.Pacjenta udało się uratować, jednak można było przeprowadzić to inaczej – gdyby tylko chirurg był wyedukowany.
Jeżeli dziecko mówi, że boli – na nodze, na ręce, w klatce piersiowej, w brzuchu – nie możemy tego ignorować. Wtedy należy wykonać zdjęcie RTG czy USG jamy brzusznej.
Jak wygląda obecna sytuacja diagnozowania nowotworu u dziecka?
Na co dzień kształcimy personel medyczny. To nie jest tak, że lekarze nie są uczeni. W trakcie specjalizacji poznają przecież symptomy choroby nowotworowej.
My jednak mamy w półce niechlubny atlas, w którym są guzy monstrualnej wielkości. A to nigdy nie powinno się zdarzyć, bo to oznacza, że ktoś coś przeoczył.
Warto także wspomnieć o guzach centralnego systemu nerwowego. W Polsce rozpoznaje się je, gdy pacjent upada na ziemię i ma drgawki.
Dopiero wtedy świeci się czerwona lampka, że to może być nowotwór. A tak naprawdę to rozpoznanie powinno być postawione w momencie, gdy pojawia się asymetria twarzy albo dziecko zmienia swoje usposobienie.
Co można zrobić, by nowotwór nie był tematem tabu?
Wykładałam w szkołach i wiem, że nawet dzieci potrafią się nauczyć tego, że węzły chłonne trzeba sobie badać. Jeden chłopiec wymacał sobie węzeł chłonny za obojczykiem. Był to chłoniak w mało zaawansowanym stadium, co można było wyleczyć. Ta walka ma więc swój głęboki sens.
Dzieci same się nie wyedukują, one potrafią ukryć przed rodzicami guzy rosnące na narządach płciowych! Nie tylko chłopcy, ale i dziewczynki. A przecież dzieci są mądre i odpowiednia edukacja na pewno sprawi, że będą alarmować, co jest nie tak z ich ciałem.
To, co zawsze mi się marzyło, to rozpoznania w stopniu niezaawansowanym, czyli I i II stopnia. W Polsce rozpoznajemy głównie III i IV stadia nowotworu, czyli wtedy, gdy nowotwór jest już bardzo mocno rozsiany. Rokowania są o wiele, wiele gorsze. Objawy są niespecyficzne i dlatego większości Polaków w ogóle nie kojarzą się z rakiem.


źródło: parenting.pl
zdjęcia: zdrowegeny.pl, newsweek.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz